Telefon o wymiarach 95x50x26mm i wadze 134g, dzieki zgrabnemu wyprofilowaniu bardzo dobrze leży w ręku. Masa aparatu zostala rozłożona równomiernie. Świetnym akcesorium okazała się dołączona smycz (skórzany pasek na rękę) - dzięki niej miałem wrażenie, że telefon niemal przykleił sie do mojej dłoni. Bogactwo innych akcesoriów widać na załączonych zdjęciach.
Duża klawiatura, jak i pięciokierunkowy manipulator są bardzo wygodne, odpowiedniej wielkości, z wyczuwalnym skokiem i dobrym podświetleniem (sterowane jest ono automatycznie dzieki czujnikowi oświetenia). Na prawym boku znajdziemy spust aparatu fotografcznego. Z tyłu z rzeczy do "macania" znajduje się suwak umożliwiający przełączanie między trybem makro, a zwyczajnym aparatu.
Zdecydowaną wadą jest fakt, że standardowy dyktafon nagrywa maksymalnie 1-minutowe nagrania - to jakaś pomyłka. No ale zawsze można sobie dograć jakiś alternatywny program.
Gdy podczas słuchania muzyki ktoś do mnie zadzwonił przeżyłem szok... prócz dzwonka usłyszałem w słuchawkach generator mowy - telefon powiedział kto dzwoni... Generowany dzwięk nie był może idealny, ale i tak aż sobie siadłem :)
Gdy dioda nie świeci, ma też drugą funkcję - znajduje się za nią czujnik oświetlenia, który dostosowuje podświetlenie ekranu i klawiatury do warunków oświetleniowych otoczenia. Czujnik jest aktywny jedynie przy rozsuniętej obudowie. Bezwładnośc między zmianą jasności otoczenia, a reakcją telefonu to około 5 sekund
N80 oferuje wszystkie dostępne na rynku sposoby komunikacji - WIFI, UMTS, EDGE, GPRS, UPnP - wszystko to działa tak, jak działać powinno. Szybko i bezawaryjnie. Telefon bardzo sprawnie wyszukuje hotspoty, pozwala na ustanowienie sieci domowej w obrębie której można odtwarzać pliki multimedialne z sieci i z telefonu. Na zastosowanym do testów iPlusie połączenia z siecia UMTS pracowały na maksymalnych transferach.
Nie miałem możliwości przetestować funkcji VoIP, PushToTalk i połączeń video - niestety testowałem tylko jedną N80 :/
3,2 miliona pikseli - zastosowana matryca to CMOS - 2048x1536 to rozdzielczość umożliwiająca wykonywanie odbitek A4 - jak podaje przyjazne menu. Obiektyw jest niestety stałoogniskowy, tryb makro uzyskuje się ręcznie - wtedy "na czuja" trzeba ustalić odległość 20-25cm. Zdjęcia zapisywane są bardzo szybko, ale samo "chwytanie" obrazu trwa różnie, w zależności od oświetlenia. Z menu wybrać można mnóstwo trybów alternatywnych do standardowego - automatycznego. Znajdziemy tam przykładowo tryb zdjęć ze świecą, czy nocnych krajobrazów przy długim czasie naświetlania.
Lampa błyskowa - diodowa - posiada, uwaga, system redukcji efektu czerownych oczu - nie świeci ona ciągłym światłem, tylko miga kilkakrotnie w tym trybie. Nie jest to może ksenon, ale na imprezki sie nada :) Zdjęcia robimy trzymając złożony telefon poziomo, możliwe jest też wykonywanie zdjęć kamerą do videokonferencji - mamy wtedy "lusterko". Z menu fotograficznego możemy momentalnie przejść do trybu video i odwrotnie.
Jakość zdjęć jest bardzo dobra jak na telefon, jak na aparat fotograficzny - hmm... myślę, że za 500 zł można spokojnie kupić coś lepszego. Zdjęcia wykonane w dobrym oświetleniu są bardzo dobre jak na stała ogniskową (minimalne tylko aberracje chromatyczne, dość dobra ostrość, dobra dynamika kolorów - z niestety charakterystyczną dla matryc CMOS tendencją do prześwietlania bardzo jasnych elementów). Dobra jest też dynamika barw, nie ma żadnych przekłamań. Przy skrajnie jasnych sceneriach ujawnia się mała liczba soczewek układu optycznego - w centralnej części zdjęcia widoczne jest zaróżowienie obrazu. Po wnikliwych obserwacjach zauważyłem też, że rogi zdjęć mają nieco mniejszą ostrość niż część centralna - cieszy mnie natomiast, że nie są przyciemnione.
Prawdziwe schody zaczynają się gdy zaczyna brakować światła. Łatwo wtedy o poruszone zdjęcia - ale nie jest też wielkim problemem by zdjęcia nie były poruszone. Ziarno jest bardzo widoczne. Niweluje je się cudownym programem NeatImage. Ziarna spodziewa się każdy - niestety długie czasy naświetlania ukazują poważniejszą wadę matrycy - pojawia się specyficzne prążkowanie, często psuje ono efekt całego zdjęcia (fragment zdjęcia 1:1):Do testu aparatu podszedłem dosyć nie-telefonicznie - no a przecież to tylko telefon :) Podsumowując - zdjęcia, tak jak widać w załącznikach, są rewelacyjne jak na telefon komórkowy. Ładnie się prezentują po wywołaniu ich w wielkości 10 x 15 cm. Dzięki N80 nie przegapisz niczego - podczas wyjazdów wysokiej klasy cyfrak siedział w samochodzie, bo nikomu nie chciało się go nosić, a N80 była zawsze pod ręką.
Przykładowe zdjęcia:Dynamika kolorów w słabym (lewa) i dobrym oświetleniu (prawa):
Wada - lekkie różowienie środka zdjęcia:
Po prostu dobre zdjęcia:
Tryb makro:
Video - filmy o maksymalnej rozdzielczości CIF, czyli 352 x 288 piskeli, oznaczają nową jakość mobilnego nagrywania. Kodowane są one do formatu MP4. Przy maksymalnej jakości 32s zajmują 2,16 MB, czyli około 4 MB na minutę. Karta o pojemności 1 GB pomieści bez problemu 4h filmów. Zrobiłem taki harcore-owy teścik - nagrałem video z okna jadącego auta - osoby które nagrywały cyfrowo video wiedzą, że przy takich nagraniach łatwo o przeskoki w kompresji (bardzo szybkie zmiany przechwytywanych klatek)
Jakość oceńcie sami: Pobierz przykładowy film »
Mi to najzupełniej wystarczy do szczęścia.
Bluetooh i IrDA nie przynoszą jakichś wielkich nowości - no może prócz tego, ze Bluetooth jest w standardzie 2.0 co oznacza zwiększenie przepustowości do 3 Mb (zamówiony przeze mnie nowy klucz Bluetooth 5MBit nie dotarł niestety przed końcem testów, więc transferów nie testowałem). No i jeszcze taki mały bonus - do telefonu można podłączyć dowolną klawiaturę pracująca w standardzie HID - a więc nie tylko Nokiowską, ale też np. domowego Logitecha :)
Bateria litowo-jonowa 820mAh (BL-5B) według producenta wytrzymuje do 192h czuwania i do 3h rozmowy. W praktyce podczas ostrych testów na samym początku zabawy - 128 MB zdjęć, ok. 80 sms-ów i 30min rozmów, włączony tryb dual GSM, WiFi cały czas w trybie wyszukiwania co 5 minut hotspotów, Bluetooth włączony przez 1/3 czasu, testy internetu, dźwięku, częste przeglądanie galerii - to wszystko rozłożone na 2 doby (imprezy do rana) oznaczało 2 ładowania.
Obecnie przy wyłączonym trybie dual GSM (GSM/3G automatycznie się przełaczają w zależności od zasięgu), przy około 20 min rozmów i 40 sms-ach dziennie, do tego nie mniej niż 3 godziny słuchania radia/mp3 i parę fotek - telefon trzyma 1,5 doby. Bez słuchania muzyki 2 doby.Nie jest to niestety dużo. Jako były użytkownik Siemensa SX1 mam wrażenie, że jednak N80 lepiej radzi sobie z prądem - łatwiej jest wyczuć ile jeszcze czasu nam pozostało.
Nokia N80 to telefon (prawie) bez wad - gorąco polecam go każdemu!



























Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!