Wszystko jakieś takie ładne, nowe i błyszczące. Aż chce się korzystać - dzwonić, SMS-ować i surfować po internecie. Tę ostatnią czynność mogłem wykonywać także w sieciach LTE.
fot. Adam Owczarek/mGSM.pl
W pierwszych dniach testów wszystko działało bez zarzutu. Chwilę po uruchomieniu podałem login i hasło, i szybko i sprawnie wprowadziłem się do telefonu. Mało tego, ponieważ kilka dni temu korzystałem z innej komórki z Windowsem, miałem gdzieś "w chmurze" kopię swoich ustawień, więc po kilku minutach wszystko miałem zsynchronizowane.
System operacyjny w Lumii 735 także śmigał aż miło, podobnie wszystkie aplikacje, także fotograficzne. Bo Lumia 735 to przede wszystkim foto-aparat. Dobre zdjęcia, fajne filmy, a poza tym wiele dodatkowych opcji, jak choćby animowane zdjęcia, aplikacja do robienia tzw. selfie i wiele innych.
Fot. Adam Owczarek/mGSM.pl
Ale, żeby nie było tak różowo, znajdzie się przecież jakieś "ale". Podobnie jak w innych Nokiach, nie podoba mi się sposób wyszukiwania kontaktów. Aby znaleźć czyjś numer, np. mojego redakcyjnego kolegi i jednocześnie autora felietonów na mGSM.pl red. Wojciecha Andrzejewskiego, muszę tapnąć w kontakty, potem w lupkę (koniecznie w tę od kontaktów, a nie od ogólnego wyszukiwania), wpisać z klawiatury nazwisko i... "już" gotowe. Trochę trwa i jest uciążliwe, nieprawdaż?
Owszem, teoretycznie mogę od razu kliknąć w lupkę i przeszukać nie tylko internet, ale także zawartość telefonu, jednakże w praktyce rezultaty zazwyczaj pozostawiały wiele do życzenia. Znajdowałem paru innych Andrzejewskich, kilka stron internetowych na których pojawiało się to nazwisko, ale "mojego" Wojtka nie było...
materiał własny










Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!