Nokia 701 to jeden z najnowszych modeli koncernu z systemem Symbian. A dokładniej z jego ostatnią wersją zwaną Belle. Korzystając z tego - skądinąd całkiem udanego - smartfonu, nie mogłem jednak oprzeć się wrażeniu, że już go kiedyś widziałem...
Nokia 701 ma dobry wyświetlacz, niezły aparat fotograficzny i zapewnia przednią jakość dźwięku. Niestety, bateria nie pracuje już tak długo, jak w dawnych Nokiach... Stylizacja wtórna, ale urody nie odmawiam. I wreszcie mogłem poukładać skróty na pulpicie tak, jak lubię!
Opisując powierzchowność N701, mógłbym w zasadzie wkleić opis Nokii C7. Telefony te są do siebie niezmiernie podobne. Można je pomylić - z zewnątrz różnią się tylko detalami. Może ktoś w Nokii stwierdził, że dobrego projektu nie warto zmieniać i... mamy to, co widać. Zgrabny smartfon o opływowym kształcie, z metalową pokrywą baterii i ekranem dotykowym, tworzącym - wraz z trójprzyciskową klawiaturą - połyskliwy przód. Szkoda, że nie zmieniono detalu, który krytykowałem już w C7 - wystającej osłony obiektywu aparatu fotograficznego. Ten element wciąż jest bardzo narażony na zarysowanie! Na szczęście samo szkiełko schowano w obrys, więc rysy nadwątlą jedynie urodę telefonu...
Wyświetlacz zakryto za to odpornym na zarysowania szkłem, a sam panel - choć w stosunku do C7 ma taką samą przekątną i rozdzielczość - sprawia wrażenie jaśniejszego. Pomiarów jasności nie byłem w stanie dokonać, ale porównałem 701 z paroma innymi telefonami. Wyświetlacz jest znakomity - może nie przebije konkurentów parametrami, ale w słonecznym świetle będzie czytelniejszy. Panel dotykowy także nie pozostawia niczego do życzenia...
Zerknijmy jeszcze na boki telefonu. Tam również widać znamiona poprzedniczki. Lewa ścianka jest gładka - harmonię burzy tylko gniazdo ładowarki. Po prawej mamy za to przyciski głośności, przełącznik sterowania głosowego, a także klawisz kamery i bardzo wygodną, suwakową blokadę. U góry - jak to w Nokii - włącznik, a obok niego gniazdo mini-jack i port microUSB, zakryty porządną zaślepką. Wszystko oczywiście perfekcyjnie zmontowane - tu Finom od lat nie można niczego wytknąć. Nie mogę jednak zrozumieć, czemu nie wysilili się na nową obudowę... Telefon nie jest brzydki, ale brak mu indywidualności.
Styliści może się nie napracowali, ale wysiłek inżynierów zauważymy już łatwiej. W telefonie przybyło funkcji, a wymiary urządzenia pozostały niemal identyczne. Wzrosła pojemność baterii - ale waga urządzenia już nie. Czyli postęp jednak jest! Im głębiej zerkamy w specyfikację, tym więcej różnic dostrzegamy. Najistotniejszy jest szybszy procesor. W C7 taktowano go zegarem 680 MHz, w N701 mamy już pełny 1 GHz. Nowy model obsługuje też więcej zakresów UMTS, zapewniając szybszą transmisję danych. Zniknęła mało popularna funkcja Push To Talk, pojawił się za to przebój ostatnich miesięcy - NFC. To prosty sposób na łączenie ze sobą urządzeń - poprzez ich zetknięcie. NFC pozwoli nie tylko znacznie łatwiej skojarzyć telefon np. z głośnikiem czy słuchawką, ale uprości także transfer plików. Ta ostatnia opcja przysporzyła nam sporo "rozrywki". Okazało się, że nie każde połączenie uda się za pierwszym podejściem, a w dodatku w przypadku różnych modeli smartfonów procedura transferu przebiega na różne sposoby, choć system "w zasadzie" jest ten sam! Może to kwestia dopracowania, a może przyzwyczajenia? Jakkolwiek by było, NFC pozwala uniknąć zmory trapiącej Bluetooth, czyli parowania urządzeń. A to już dużo!
Zwykle nie rozpisuję się na temat baterii, ale tym razem muszę zrobić wyjątek. Nokia C7 potrafiła pracować dość długo, a według informacji fabrycznych - 701 powinna być podobna. A tak nie jest! Oszczędnie eksploatowana "siedemsetjedynka" zażądała ładowania już po niecałych 20 godzinach! Szukając "winowajców", wyłączyłem Wi-Fi, Bluetooth, NFC, a nawet przesył danych. Trochę pomogło, bowiem potem udało się już wytrzymać 3 pełne doby. Jak na smartfon, to niezły wynik, ale znam kilka podobnych konstrukcji, żyjących znacznie dłużej...
Oceniając multimedialną stronę Nokii 701, musimy zwrócić uwagę na obecność ciekawego dodatku, jakim jest nadajnik FM. Pozwala on odtworzyć muzykę z telefonu poprzez dowolny radioodbiornik. Wystarczy znaleźć wolną, nieużywaną częstotliwość, dostroić radio - i już mamy małą, prywatną rozgłośnię radiową na powierzchni kilku metrów... Jakość dźwięku nie jest może najlepsza - ale zabawa przednia. Dźwięki płynące z odtwarzacza telefonu mogą też wędrować do zewnętrznych głośników czy słuchawek - dzięki złączu jack i Bluetooth. Interfejs playera jest prosty, a jego największym minusem jest brak możliwości wprowadzenia własnej korekty brzmienia. Ponadto lista zdefiniowanych ustawień jest skromna.
Wspomniałem, że nie zmieniono obudowy obiektywu, a właściwie aparatu również nie. Podobnie jak w C7, robi on 8-megapikselowe zdjęcia i nagrywa filmy 720p. Dysponując dwudiodowym fleszem, pozwala zrobić ujęcie bliskiego planu nawet w znikomym oświetleniu. Zdjęciom wykonywanym wieczorem towarzyszy oczywiście szum, ale jak na komórkę są naprawdę dobre. Aparat nie radzi sobie z makrofotografią, doskwierać może także ostrość ustawiona na stałe - w szerokim zakresie. Większości zdjęć niczego nie można zarzucić, widać sporo szczegółów, kolory są oddane wiernie, nie rzucają się również w oczy poważniejsze wady optyki. W końcu to nie lustrzanka! Nokii należą się brawa za zachowanie mechanicznego klawisza migawki;)
A jak sprawuje się najnowszy Symbian? W porównaniu z Symbian^3 i Anną, Belle prezentuje się znacznie ciekawiej. Ma nowe widżety, zmieniono też w nim system skrótów. Ikony nareszcie można dodawać w dowolnym miejscu ekranu, mieszać z widżetami, a przede wszystkim - nie muszą leżeć na równych, czterosegmentowych paskach jak kiedyś. Ich dodawanie i usuwanie uproszczono do minimum, trochę na wzór iOS. Samo menu również uproszczono, zostawiając jednak szerokie możliwości jego personalizacji. Zniknęły foldery, ale zawsze możemy do nich powrócić, tworząc własne. Jest też nowa przeglądarka internetowa, a także wysuwany panel powiadomień. Po rozwinięciu ich listy zauważymy też przełączniki szybko uruchamiające moduły łączności...
Subiektywnie oceniając, system nieco przyspieszył, ale rewelacji nadal nie ma. Czasem telefon "namyśla" się trochę za długo. Jakość rozmów nie daje pola do krytyki, cieszy obecność czujnika zbliżeniowego, zapobiegającego przypadkowemu uruchomieniu jakiejś funkcji, gdy trzymamy telefon przy uchu. Obok czujnika jest też kamera VGA pozwalająca na nawiązywanie wideopołączeń. Telefon ma również tryb głośnomówiący. Buzzer brzmi czysto i ma sporą moc. Nowy model przewyższa poprzedni właściwie pod każdym względem, Belle to chyba najlepsza odmiana Symbiana - ale wciąż mi czegoś brakuje. Nokia 701 to udana konstrukcja, która jednak niczym mnie nie porwała. Może poza dobrą jakością połączeń.
Artykuł pochodzi z numeru 06.2012 miesięcznika Mobile Internet
Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!