myPhone Luna II
Recenzja

Opublikowane:

Dobry, ale...

Mijają niemal równo dwa lata od chwili, gdy myPhone zaprezentował dobrze przyjęty i oceniany model Luna. Najwyższy czas na następcę. Czy myPhone Luna II jest równie udany?

myPhone Luna II
myPhone Luna II fot. Adam Łukowski/mGSM.pl

Pierwszy phablet myPhone spotkał się z przychylnym przyjęciem zarówno ze strony nabywców, jak i recenzentów. Nowy model ma zatem dość wysoko ustawioną poprzeczkę - pytanie, czy sprosta oczekiwaniom? Warto zauważyć, że nowy model kosztuje mniej więcej tyle, ile poprzednik w chwili premiery, czyli ok. 700 złotych. Za taką cenę trudno oczekiwać topowych parametrów, ale te, jakie oferuje Luna II z powodzeniem pozwalają zakwalifikować ten sprzęt do klasy średniej.


Spis treści

R E K L A M A

Budowa, wykonanie

Zacznijmy od krótkiego omówienia specyfikacji. myPhone Luna II ma 5,7-calowy wyświetlacz o rozdzielczości FullHD oraz ośmiordzeniowy procesor MediaTek MT6753 z zegarem 1,5 GHz, zestawiony z 2 GB pamięci operacyjnej oraz grafiką Mali-T720. Telefon otrzymał 16 GB pamięci wewnętrznej z opcją rozbudowy kartą microSD o 32 GB, baterię o pojemności 3400 mAh oraz 5- i 13-megapikselowy aparat fotograficzny. Luna II pracuje pod kontrolą Androida 6.0.

W zestawie, poza telefonem, znajdziemy 2-amperowy zasilacz USB, przewód z wtykiem microUSB, folię ochronną na ekran i znośne, choć nie rewelacyjne słuchawki dokanałowe. Słuchawki oferują akceptowalne, przyjemne brzmienie.

Można z powodzeniem wykorzystać je do słuchania muzyki, choć bez większego wysiłku znajdziemy jakieś o lepszych możliwościach. Powiedzmy, że na początek wystarczą. Wszystko zapakowano w estetyczne kartonowe pudełko pozbawione jednak przegródek.

Zapytacie, co zmieniło się w Lunie? Odpowiem krótko: Wszystko. Telefon ma inny styl, lepszy ekran, mocniejszy procesor, doskonalszy aparat, większą baterię... Pojawiło się LTE, ale niestety zniknęły głośniki stereo, za które chwaliłem poprzedni model. Zainteresowanych różnicami odsyłam do porównania. Porównując dane bez problemu zauważycie, że nowy model nie ma niczego wspólnego z poprzednikiem - poza dużym rozmiarem ekranu i nazwą.

Pierwsza Luna miała prostą, skromną obudowę. W Lunie II myPhone trochę zaszalał i przedstawił coś naprawdę stylowego. Luna II, pomimo swych sporych rozmiarów, wygląda naprawdę ładnie. Obudowa jest smukła, a jej niewielka grubość została dodatkowo podkreślona przez modne, wypukłe szkiełko ekranu 2,5 D oraz metaliczną (ale nie metalową) ramkę okalającą boki. Tył wykończono błyszczącą taflą tworzywa, imitującego szkło. Plastik jest wielowarstwowy i gdy oglądamy pod światło, możemy zauważyć, że delikatnie się mieni.

Dlaczego nie zastosowano szkła? Chodziło zapewne o koszty, ale również o to, że tył musi być odrobinę elastyczny, by dał się zdjąć z obudowy. Tylna pokrywa tworzy wraz z bokami obudowy jednolitą całość i jest zdejmowana na zasadzie "kapturka". Należy poważyć ją na jednym z brzegów (zaznaczono to strzałką), a potem delikatnie wysunąć korpus telefonu z zatrzasków.

Po zdjęciu tyłu zyskujemy dostęp do dwóch gniazd na karty microSIM i slotu na pamięć microSD. Gniazda są bardzo wygodne w użyciu, mają niewielkie, ale widoczne oznaczenia, ale przede wszystkim - są trzy! Osobne! Żadnego hybrydowego slotu - w odróżnieniu od sporej części oferowanych obecnie DualSIM-ów, Luna II ma stary, porządny układ 2+1, dzięki któremu chcąc powiększyć pamięć nie trzeba rezygnować z DualSIM.

Zdjąwszy tylną pokrywę, która - niestety - nie jest zbyt łatwa ani w montażu, ani w demontażu, zauważymy również baterię. Niestety, sami jej nie wymienimy. Jest wklejona do płytki i połączona z nią za pomocą taśmy. Szkoda... Z możliwością szybkiej wymiany baterii telefon byłby jeszcze praktyczniejszy, przynajmniej dla niektórych użytkowników.

Obejrzyjmy dokładniej obudowę. Na tyle, poza logo producenta i nazwą modelu, mamy jeszcze "oko" aparatu fotograficznego, otoczonego wraz z podwójną diodą LED dyskretną, srebrną ramką. Front tworzy jednolita tafla wypukłego szkła, ozdobiona delikatnym, srebrnym logo producenta. Nieopodal zauważymy obiektyw przedniej kamery, nieopodal dyskretnie miga dioda powiadomień. Czujniki światła i zbliżenia również są - ale świetnie zamaskowane w pobliżu głośnika słuchawki.

Nie widać natomiast przycisków interfejsu - te wyświetlane są bowiem na roboczej części ekranu. Boki - jak wspomniałem - zdobią srebrne paseczki. Lewa strona jest całkiem gładka, zaś na prawym boku mamy klawisze głośności i włącznika. Jeśli prawidłowo zmontujemy obudowę - pracują dobrze, ale jeśli niedbale nasuniemy tył na korpus - mogą nie działać wcale. To dlatego, że właściwie "zdejmujemy" je razem z tyłem obudowy, a na korpusie pozostają wyłącznie małe mechanizmy stykowe. Warto zatem uważać podczas składania telefonu po instalacji kart.

Na górnej ściance umieszczono wyjście słuchawkowe minijack, zaś na dole mamy port microUSB i symetrycznie umieszczone po jego bokach otwory, sugerujące obecność głośników. Ale to tylko "atrapa", głośnik jest jeden, monofoniczny. W drugiej maskownicy ukrywa się zapewne mikrofon... Telefon, pomimo swych gabarytów, dobrze leży w dłoni. Fakt, jest on przeznaczony raczej dla "długopalczastych"... Mimo to, doceniam Lunę II za to, że nie ma ochoty "uciekać" z dłoni i jest dobrze wyważona, nie męczy ręki podczas użytkowania.

Jakość wykonania obudowy - na pierwszy rzut oka - wydaje się być przyzwoita. Niestety, gdy przyjrzymy się bliżej, może trochę pod światło, zauważymy, że plastikowy, gładki tył jest lekko pofalowany. To psuje pozytywne wrażenie, ale to dopiero początek problemów. Z czasem elegancki (z początku) tył telefonu zaczyna wyglądać coraz gorzej. Jeśli często go demontujecie, pofalowanie, o którym wspomniałem wcześniej, nabiera na sile, a plastikowe obramowanie tworzące boki zaczyna się deformować, przez co nie przylega tak dobrze, jak na początku.

Tworzą się nieestetyczne szpary, a na srebrnych obwódkach boków pojawiają się pęknięcia. Do tego, plastikowa, gładka tafla jest bardzo podatna na zarysowania i z czasem zaczyna się w niektórych miejscach wycierać. Fakt, nie dbałem przesadnie o egzemplarz testowy, ale z drugiej strony - po prostu zwyczajnie użytkowałem telefon.

Czasem kładłem go na blacie, czasem nosiłem w kieszeni z "drobniakami", ot, po prostu korzystałem z urządzenia w normalny sposób. Ślady użytkowania nie powinny pojawić się tak wcześnie. Szkoda, bowiem nawet najtańsze modele myPhone po miesięcznym używaniu wyglądają zwykle lepiej. Innymi słowy, Luna II jest ładna, ale jej czar szybko przemija. Obym na pozostałe elementy telefonu już tak nie narzekał...

R E K L A M A

Ekran, wydajność, bateria

Poszło wiadro dziegciu, czas zatem na miód. Ekran Luny II jest naprawdę dobry. Rozdzielczość FullHD (choć nie najwyższa, jaką możemy spotkać) zapewnia dobrą ostrość obrazu oraz wyraźne, nieposzatkowane krawędzie czcionek. Wyświetlacz (wykonany w technologii IPS-OGS) daje ładne, dobrze nasycone kolory, ma niezłą czerń i czytelność w świetle słonecznym. Minimalny poziom jasności dobrano dobrze, nie będę również narzekał na kąty czytelności i działanie panelu dotykowego.

W oprogramowaniu telefonu znalazła się aplikacja MiraVision, pozwalająca dostosować parametry wyświetlacza do naszych wymagań. Dzięki niej dopasujemy balans kolorów do własnych oczekiwań, choć oczywiście nie możemy liczyć na kolorystykę znaną z AMOLED-ów. Mimo to, ekran mogę ocenić wysoko - jest naprawdę dobry. Niestety, zakrywające go szkło ocenię już gorzej. Dość łatwo je zarysować. Może nie tak łatwo, jak tył obudowy - ale jednak. W tym momencie stanowczo doradzam naklejenie znajdującej się w zestawie folii ochronnej natychmiast po zakupie.

Jak wspomniałem we wstępie, w specyfikacji Luny II nie znajdziemy niczego rewolucyjnego. Mamy tu zestaw typowy dla telefonów z dolnej strefy średniego segmentu - nie możemy zatem oczekiwać wydajności topowego flagowca. "Na papierze", podobnie jak w benchmarkach, Luna II nie imponuje, ale z drugiej strony, nie za bardzo jest ją za co krytykować. Interfejs pracuje płynnie i stabilnie, nie irytując użytkownika.

Oczywiście, po "odpaleniu" bardziej wymagających gier zauważymy spore spowolnienie pracy, zmuszające do ograniczenia ilości szczegółów w grafice - ale przecież nie jest to telefon dla graczy. Luna II to raczej sprzęt do przeglądania internetu i korzystania z e-maili czy programów biurowych - a przy ich obsłudze nie dokuczy nam nie najwyższa moc obliczeniowa.

Telefon radzi sobie z odtwarzaniem filmów w wyższych rozdzielczościach, nie klatkuje zanadto przy filmowaniu, a przy tym nie emituje zbyt wiele ciepła, nawet, gdy pracuje na pełnych obrotach. Wzrost temperatury odczujemy dopiero podczas grania - ale nadal nie osiągnie on dokuczliwego poziomu.

Miejsca na pliki nie mamy w nadmiarze, ale nie powiem, aby dramatycznie go brakowało. Gotowy do pracy, nowy telefon, daje nam nieco ponad 11 GB miejsca w pamięci wewnętrznej. To wystarczy na pakiet podstawowych aplikacji i ich dane. Niestety, gdy miejsce się skurczy, nie wszystko da się przenieść na kartę pamięci, a ta - może mieć pojemność najwyżej do 32 GB. Czasem, wbrew deklaracjom producentów, w telefonach daje się używać większych kart - ale nie w tym przypadku.

"Ubocznym" skutkiem niezbyt oszałamiającej wydajności jest niskie zapotrzebowanie na energię. Pomimo obecności dużego, prądożernego wyświetlacza, Luna II bez większego problemu jest w stanie popracować całe dwa dni. Jeśli odłączymy moduły bezprzewodowe, wyłączymy stałą synchronizację i GPS - uda się wydłużyć czas działania do trzech pełnych dób. To niezły rezultat - i korzystając z Luny II jako narzędzia pracy możecie liczyć, że telefon "padnie" dopiero wraz z wami, późnym wieczorem. Ładowanie zajmuje ok. 2-3 godzin, co też daje pewne powody do zadowolenia.

R E K L A M A

Komunikacja, interfejs, wyposażenie

Nie narzekam na baterię, podobnie, nie będę narzekał na to, jak Luna II sprawdza się w roli narzędzia do komunikacji. Telefon może pracować w pasywnym trybie DualSIM, którego obsługę uproszczono do minimum. Wszystko odbywa się standardowo - każdej karcie możemy przypisać domyśle działanie - rozmowy, SMS-y oraz transmisję danych. W tym ostatnim przypadku trzeba jednak wybrać jedną z kart - druga zapewni tylko łączność głosowo-tekstową. Jeśli nie przypiszemy domyślnej karty do wysyłania wiadomości i telefonowania, będziemy mogli przed każdą z tych czynności wybrać, której z kart użyć.

Jakość dźwięku podczas połączeń jest dobra, zaś głośnik zewnętrzny pozwala na skorzystanie z trybu głośnomówiącego np. podczas jazdy samochodem. Na żaden z tych elementów nie będę narzekał, choć oczywiście nie polecam słuchania muzyki przez pojedynczy "brzęczyk" Luny II. Głośnik nadaje się raczej tylko do rozmów. Telefon nie ma problemu z utrzymywaniem zasięgu, podobnie, jak moduły Wi-Fi czy Bluetooth. Mamy także - niezbyt u nas popularną - łączność Hot-Knot do przesyłania plików pomiędzy kompatybilnymi telefonami.

Niestety, zabrakło NFC, zaś GPS potrafi się niekiedy "pogubić" i niezbyt szybko ustala naszą pozycję. Nie miałem kłopotów podczas korzystania z nawigacji samochodowej, ale podczas pogoni za Pokemonami musiałem dać telefonowi chwilę czasu, by dokładnie ustalił, gdzie jestem. Z racji dużego wyświetlacza, komunikacja tekstowa jest bardzo komfortowa. Klawiatura SwiftKey, jaką mamy fabrycznie zainstalowaną w Lunie II daje szerokie możliwości dostosowania jej do naszych potrzeb. Aplikacja do obsługi e-maila działa bezproblemowo, podobnie, jak dostępna fabrycznie przeglądarka internetowa Chrome.

Luna II nie ma niestety modnego obecnie dodatku w postaci skanera linii papilarnych. Ale poza nim (i NFC), zdaje się niczego nie brakować. W menu telefonu znajdziemy też oczywiście radio FM, dyktafon czy odtwarzacz muzyczny. Wszystkie te aplikacje spisują się bez zarzutu, choć - jak napisałem wcześniej - warto zaopatrzyć się w lepsze słuchawki. Te fabryczne są - powiedzmy - akceptowalnej jakości, ale do ideału trochę im brakuje. Oczywiście w telefonie znajdziemy też wszystkie inne, najpotrzebniejsze aplikacje, jak np. kalkulator czy zegar z budzikiem.

I tym sposobem płynnie przechodzimy do opisu interfejsu. To kolejny już model myPhone, w którym nakładka interfejsowa tylko nieznacznie odbiega od tej, jaką znajdziemy w czystym systemie od Google. Podoba mi się takie podejście - producent nie udziwnia, nie instaluje zbędnych gadżetów i niczego, co niepotrzebnie obciążałoby sprzęt. Nie mamy także zbyt wielu "śmieci". myPhone "przemyca" co prawda kilka ponadstandardowych apek, ale niektóre (jak np. nawigacja NaviExpert czy Listonic) są przydatne, zaś inne (np. reklamówkę sieci hotelowej) można łatwo usunąć.

W interfejsie mamy klasyczną, standardową sekcję powiadomień i standardowy zestaw skrótów, niestety bez możliwości ich edycji. Układ ikon i zasobnika aplikacji również zachowano praktycznie bez zmian, natomiast na ekranie blokady dodano opcję wyświetlania powiadomień, a także bezpośrednie skróty do sterowania głosowego i aparatu fotograficznego.

Interfejs daje się lubić, choć brakuje mi w nim możliwości tworzenia folderów w zasobniku aplikacji i opcji układania ich w wybranej przez użytkownika kolejności. Podoba mi się za to klawisz "szybkiego oczyszczania" w menu wielozadaniowości, wraz z możliwością tworzenia "białej listy" programów, którym pozwalamy pracować w tle.

Najwięcej zmian zauważymy w menu ustawień. Znajdziemy tam opcję Turbo pobierania. Po jej włączeniu, telefon będzie korzystał z Wi-Fi i LTE jednocześnie podczas ściągania z sieci dużych plików. Kolejnymi ponadstandardowymi elementami są wspomniane wcześniej opcje DualSIM i Hot-Knot, a dalej znajdziemy podmenu związane ze sterowaniem za pomocą gestów. Mamy tu do wyboru aż trzy warianty. Niektórymi funkcjami (jak np. zmianą utworów czy przewijaniem zdjęć w galerii) możemy sterować za pomocą gestów wykonywanych dłonią nad ekranem. Kolejnym sposobem sterowania jest ruch.

Przykładowo, możemy włączyć "Inteligentne odbieranie" - wówczas wystarczy unieść dzwoniący telefon do ucha, by wyciszyć dzwonek i odebrać połączenie. Podobnie, możemy np. wyciszyć budzik, odwracając telefon ekranem w dół... Kolejna opcja gestów - to rysowanie na zablokowanym ekranie. W tym wypadku niektóre aplikacje można uruchamiać poprzez nakreślenie ustalonego znaku na wygaszonym ekranie. Przykładowo, kreśląc palcem C, włączymy aparat fotograficzny, a rysując M, włączymy odtwarzacz muzyczny. Oczywiście mamy możliwość ustalenia własnych kombinacji znaków do uruchamiania naszych ulubionych aplikacji.

Dodam jeszcze, że trzy klawisze systemowe wyświetlane są na ekranie i można edytować ich układ, nie da się natomiast wyłączyć ich autoukrywania, choć panel sterowania tym elementem interfejsu sugeruje coś innego. Dodatkowo, telefon można przełączyć w tryb obsługi jedną ręką. Polega to na pomniejszeniu całego interfejsu i przesunięciu go w stronę wybranej krawędzi ekranu. Wtedy urządzenie staje się przyjaźniejsze dla posiadaczy mniejszych dłoni - pytanie tylko, czy ci w ogóle zdecydowaliby się na zakup smartfonu o takiej przekątnej...

R E K L A M A

Fotografia, wideo

Luna II otrzymała popularny w tej klasie zestaw fotograficzny - 13 megapikseli z tyłu, 5 z przodu. Niby nic wielkiego, ale efekty działania obu kamer oceniam pozytywnie.

Główny aparat dysponuje autofokusem i podwójną, ale jednokolorową diodą LED. Zdjęcia wykonywane w dzień są naprawdę dobre. Aparat rejestruje sporo szczegółów, wiernie oddaje barwy, nie widać również poważniejszych problemów z geometrią obrazu. Kamera ma co prawda tendencję do prześwietlania jasnym pól w kadrze, ale podobnie zachowują się aparaty w konkurencyjnych modelach, nie uznam zatem tego za dyskwalifikującą wadę. Po prostu warto unikać ujęć pod słońce przy dużej różnicy oświetlenia w kadrze.

Autofokus ostrzy już z odległości kilkunastu centymetrów i pracuje dość szybko, a zoom cyfrowy, choć gubi detale, daje akceptowalny obraz. Nieco gorzej wypada fotografia nocna, w której pojawia się zauważalny szum - ale znów - telefony z tego segmentu cenowego rzadko potrafią pokazać coś więcej. Dioda doświetlająca ma chłodny odcień i działa w sensowny sposób na dystansie do 2 metrów.

Zawiódł mnie natomiast tryb panoramowania. Tu dają się zauważyć różnice w doświetleniu poszczególnych klatek, przez co widać miejsca, w których oprogramowanie łączyło obrazy. Czasem uda się tego uniknąć - ale rzadko za pierwszym podejściem.

W dziedzinie wideofilmowania jest nieźle. Klipy są ostre, nie widać dużych zaburzeń w płynności, obraz nie migocze, a ostrość "nie pływa". Czasem, w dynamicznych scenach pojawia się "ząbkowanie" krawędzi, ale to normalne w tej klasie kamer. Odradzam jednak korzystanie z cyfrowego zoomu podczas nagrywania filmów. Efekty są marne, możecie zobaczyć je w poniższych próbkach.


Filmy nagrywane myPhone Luna II
wideo: mGSM.pl przez YouTube

Dla porządku dodam, że filmy można nagrywać maksymalnie w FullHD, choć z interfejsu aparatu tego się nie dowiemy. Tam po prostu wyższa jakość zapisu oznacza wyższą rozdzielczość. Aparat otrzymał prosty, surowy wręcz interfejs, w którym nie ma zbyt wielu dodatków. Są co prawda programy tematyczne i filtry barwne, ale całość wygląda jak stworzona do pracy "w automacie". Rzeczywiście, pod względem łatwości obsługi, aparat jest naprawdę dobry. Wśród dodatków znajdziemy jedynie HDR, upiększanie, tryb panoramy oraz opcję wyzwalania migawki gestem. Czasem nawet działającą.

Przednia kamera również jest przyzwoita. Tu trzeba pamiętać przede wszystkim o przetarciu obiektywu - brudzi się podczas rozmowy, gdy dotykamy przodem telefonu do twarzy. Jeśli nie chcemy uzyskać efektu obiektywu "miękkorysującego", warto przetrzeć oczko. Wówczas na zdjęciach zauważymy nieźle odzwierciedlone detale i dość naturalny odcień skóry. Tu z kolei odradzam korzystanie z upiększania - daje zbyt karykaturalny, sztuczny efekt. Przedni aparat może również nagrywać filmy - ale niestety tylko w rozdzielczości VGA.

R E K L A M A

Podsumowanie, wideorecenzja

Teraz właściwie powinienem wystawić laurkę. Mamy tu zgrabnego, ładnego średniaka z dużym ekranem. Telefon o dobrej płynności pracy, wyposażony w porządny wyświetlacz i bardzo przyzwoite aparaty fotograficzne. Luna II ma przyjazny, prosty interfejs bez zbędnych "wodotrysków", kilka użytecznych dodatków i mocną baterię.

Do tego nie sposób nie wspomnieć o dobrej jakości rozmów, bezproblemowym działaniu modułów łączności i wygodnej klawiaturze do wprowadzania tekstu. W zasadzie - Luna II w pełni zasługuje na swą cenę, jest telefonem, któremu nie można zbyt wiele wytknąć. Jest to telefon wyraźnie, zdecydowanie lepszy od poprzednika... gdyby nie małe "ale". Chodzi o trwałość obudowy. Ta jest po prostu słaba. Dość łatwo rysujące się szkło ekranu można jeszcze przecierpieć, wszak i "Goryla" da się porysować.

Ale ten tył... Szkoda słów. Plastik wygląda tanio i tak też się zachowuje. Pierwsze rysy pojawią się już po kilku dniach użytkowania, a potem będzie już tylko gorzej. Jeśli często wymieniacie karty SIM czy pamięci, pokrywa tyłu stanie się pofalowana, a jej ramka może nawet popękać. Szkoda, że tak prosty element, jakim jest plastikowa pokrywa, popsuł pozytywne wrażenie, jakie wywarł na mnie ten sprzęt. Szkoda, że taki detal niweczy wysiłki projektantów, którym udało się stworzyć telefon o ładnej, miłej dla oka linii i nowoczesnej, smukłej sylwetce. Gdyby nie ta obudowa, moja ocena byłaby inna. A tak - telefon na szkolną piątkę, obudowa (a w zasadzie jej część) - na trójkę.

Jeśli jednak wygląd telefonu nie jest dla was najważniejszy, a chcecie za niewielkie pieniądze cieszyć się przyzwoitym sprzętem z dużym ekranem, możecie rozważać zakup Luny II. Jeśli podchodzicie do telefonu w sposób praktyczny, czyli "ma działać, a nie wyglądać", będziecie zadowoleni z tego zakupu. Poza szybko zużywającą się obudową, nie ma w tym modelu niczego, co chciałbym skrytykować. Może myPhone zacznie dodawać gratisowe pokrowce? To rozwiązałoby problem, a ja nie miałbym już czego tu krytykować...

R E K L A M A

Plusy i minusy

Plusy:

  • dobry ekran
  • udana stylizacja
  • prosty interfejs
  • dioda powiadomień
  • sterowanie gestami
  • DualSIM i obsługa microSD bez "hybrydy"
  • dobry dźwięk
  • przyzwoita jakość zdjęć
  • bateria

Minusy

  • brak szkła odpornego na zarysowania
  • niska trwałość pokrywy baterii
  • nienaturalne "upiększanie" selfie
  • tylko jeden głośnik
  • słaby zoom wideo
  • brak możliwości wyjęcia baterii mimo dobrego dostępu do niej

myPhone Luna II: Wideorecenzja
wideo: mGSM.pl przez YouTube

materiał własny

O autorze
adam-lukowski.jpg
Adam Łukowski

Od 25 lat w branży nowoczesnych technologii. Pamięta pierwsze komórki i początki mobilnego internetu, ma za sobą również pracę w poczytnych czasopismach. Od początku istnienia mGSM.pl dostarcza aktualności i recenzuje urządzenia, korzystając z wiedzy i nabytego przez lata doświadczenia.

Artykułów: 16743

Ten artykuł skomentowano już 4 razy.
Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!
Dodaj swoją opinię!
R E K L A M A
Opinie nie są weryfikowane.
icon up
25,0% 
icon down
 50,0% 
icon unknown opinion
 25,0% 
Default user logo
Barnie0205

Opinia pozytywna

Mam telefon od maja zeszłego roku.
Jest śliczny, choć to nie najważniejsze.
Działa dobrze, płynnie, lepiej nawet, niż można by oczekiwać od sprzętu w tej cenie.
Ale! Serwis myPhone to porażka, tragedia i żenada.
Nawalił mi dotyk, mam filmiki z tym, jak się zachowywał. Telefon cztery (sic!!!) był w serwisie, za każdym razem wracał z odpowiedzią, że usterki nie ma.
.centertel.pl | 09.03.2018, 22:03
R E K L A M A
Default user logo
mP

Opinia negatywna

Sprzęt badziewie. Serwis myPhone to tragedia.
.neoplus.adsl.tpnet.pl | 08.10.2016, 13:10
Default user logo
Rafał

Opinia negatywna

O kurde, jak widzę błyszczące "plecy" to już mi się odechciewa czytać. Bo i po co? Do tłuszczu na ekranie dodać tłuszcz na tylnym panelu" Podziękować tak MyPhonowi jak i wzorcowym dla niego Soniaczom czy całej reszcie błyszczącego smartfonowego świata...
.dynamic.mm.pl | 08.10.2016, 01:10
R E K L A M A
Default user logo
Mati

Opinia neutralna

Kiedy będzie recenzja Honora 8?
Za kilka - kilkanaście dni. Jola się już nim zajmuje. (AŁ)
.255.4.101 | 23.09.2016, 20:09


Ostatnio przeglądane

mGSM.pl na YouTube

mgsm-premium-icon-small KONTO PREMIUM od 4,92
zł/mies