Dwa lata temu myPhone zaprezentował swój pierwszy telefon do zadań specjalnych. myPhone Hammer był prostą, ale wyjątkowo odporną na uszkodzenie konstrukcją. Jesienią 2015 wrocławska firma zaprezentowała następcę tego modelu. Czy Hammer 2 okaże się równie solidny?
Nowy model występuje w dwóch wersjach, nieco różniących się od siebie. Podstawowy Hammer 2 obsługuje dwie karty SIM, ale wciąż jest prostym telefonem "do dzwonienia". Z kolei Hammer 2+ jest modelem pracującym w sieciach 3G, ale obsługuje tylko jedną kartę SIM.
Różnic jest jeszcze więcej: telefony mają odmienne menu, w modelu 2+ znalazła się dodatkowo przeglądarka WAP i aplikacje do obsługi e-maila i Facebooka.
Telefony różnią się również pamięcią. Hammer 2 ma 32 MB RAM i 64 MB flashROM, zaś Hammer 2+ dysponuje odpowiednio 256 i 512 MB. Oba obsługują też karty microSD o pojemności do 8 GB. Zakup karty jest w zasadzie niezbędny - bez niej nie zapiszemy np. choćby jednego filmu.
Spis treści
- Budowa, wykonanie
- Wyświetlacz, zestaw
- Interfejs, multimedia, wyposażenie, komunikacja, bateria
- Wytrzymałość, podsumowanie, wideorecenzja
Dołącz do Hammeromanii: myPhone Hammer 2+
Budowa, wykonanie
Oba modele łączy budowa: telefony mają solidne obudowy spełniające wymagania certyfikatu IP67, gwarantujące pyłoszczelność, odporność na wstrząsy oraz możliwość zanurzenia w wodzie do 30 minut na maksymalną głębokość 1 m. W obu urządzeniach zastosowano baterię litowo-jonową o pojemności 1450 mAh, możliwa jest również obsługa zewnętrznych kart pamięci microSD do 8 GB oraz łączność Bluetooth. Zarówno model Hammer 2, jak i Hammer 2+ wyposażone zostały w wyświetlacze o przekątnej 2,2 cala i rozdzielczości 144x176 pikseli. Oba mają również 2-megapikselowe aparaty fotograficzne, latarki LED i radioodbiorniki FM.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Telefony nie różnią się wyglądem - różnice dostrzeżemy dopiero po ich uruchomieniu lub po zajrzeniu pod pokrywę baterii. Hammer 2 i Hammer 2+ są telefonami i klasycznym kształcie. Pod prostokątnym wyświetlaczem mają klawiatury numeryczne wykonane z twardego tworzywa. Klawiatury są bardzo wygodne. Przyciski wyraźnie oddzielono, nadając im poręczną wypukłość. Mają one wyczuwalny skok i porządne podświetlenie. Za nawigację po menu odpowiadają dwa przyciski funkcyjne oraz czterokierunkowy dżojstik z aktywnym środkowym polem, które dodatkowo otrzymało porowatą powierzchnię, ułatwiającą obsługę mokrą dłonią.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Obudowa drugiego wcielenia Hammera została wykonana z tworzywa, przy czym większą jej część pokryto porowatą gumą poprawiającą chwyt. Tworzywa nie są najwyższych lotów, ale w tego rodzaju telefonach prezencja nie jest najważniejsza. Istotne jest to, że plastik jest solidny i dość porządnie zmontowany. Nie narzekałbym na jakość montażu, gdyby nie pewien detal. Obudowa telefonu skręcana jest śrubami, które usiłowano zamaskować gumowymi zatyczkami.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Nie krytykowałbym ich, gdyby zostały porządnie dopasowane. Tymczasem, w obu egzemplarzach, które testowałem, wciśnięto je byle jak, koślawo i niechlujnie. Musiałem je wyjąć i zamontować "po ludzku". Obawiałem się, że w trakcie testów wypadną, ale moja poprawka okazała się trwała. Gdyby nie te zaślepki, obudowę oceniłbym pozytywnie...
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Obudowy są dostępne w dwóch wariantach: w kolorze czarnym lub czarno-pomarańczowym. Druga z odmian - moim zdaniem - jest znacznie ciekawsza, ale to już kwestia gustu. Nie spodobały mi się osłonki śrub, ale pochwalę za to zaślepkę chroniącą port microUSB. Jest solidna i ma porządną uszczelkę, ale niestety jej kształt zmusza nas do stosowania specyficznego złącza: wygląda i działa jak zwykłe microUSB, ale jego wtyk jest dłuższy od standardowego.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Równie solidna jest pokrywa baterii. Wykonano ją z twardego tworzywa i wyposażono w dwa wkręty zapewniające pewne mocowanie. Pokrywa ma oczywiście silikonowe uszczelnienie, które chroni wnętrze telefonu przed cieczą. Po odkręceniu pokrywy specjalnym przyrządem (który znajdziemy w zestawie), możemy wyjąc baterię i zamontować karty pamięci i SIM. Gniazda kart są porządne i pewnie utrzymują nośniki na miejscu - nawet, gdy telefon poddajemy solidnym wstrząsom.
Wyświetlacz, zestaw
Wyświetlacz, jak już wspomniałem, jest niewielki - ale w tak prostym urządzeniu uznaję go za wystarczający. Obraz jest wyraźny, by zapewnić komfortowe korzystanie z menu. Warto podkreślić dobrą czytelność ekranu w słoneczne dni, ale sporym minusem jest wytrzymałość osłaniającej go szybki. Trudno ją rozbić, ale niezmiernie łatwo zarysować. W telefonie o wysokiej wytrzymałości nie powinno to mieć miejsca. W tym momencie apeluję do producenta, by wzbogacił zestaw o hartowane szkiełko ochronne!
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
A skoro już wspomniałem o zestawie... Jest skromny. W opakowaniu znajdziemy kabel USB ze specyficznie wydłużoną końcówką oraz zasilacz o mocy 500 mA. Nie ma niestety słuchawek, jest za to porządnie przygotowana instrukcja.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Brak słuchawek można wybaczyć - te dodawane przez myPhone do tańszych modeli i tak nie nadawały się do słuchania, a do prowadzenia rozmów i tak lepiej używać akcesoriów Bluetooth. Niestety, muzyki w ten sposób już nie posłuchamy - pozostaje zakup słuchawek przewodowych, który z racji nietypowego wtyku może być utrudniony. Ale przecież mamy też głośnik zewnętrzny! Gra donośnie, ale niezbyt czysto. Od biedy nada się do posłuchania wbudowanego radyjka FM, które - uwaga - dysponuje własną anteną. Nie trzeba podłączać przewodu, by słuchać radia! To wygodne, podobnie, jak możliwość zapamiętania ulubionych rozgłośni. Jakość dźwięku - znośna.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Warto dodać, że oba telefony sprzedawane są w atrakcyjnych wzorniczo pudełkach, na których wydrukowano dość szerokie opisy obu urządzeń. Niestety, wkradł się w nich mały błąd, przeoczony przez myPhone... kartę microSD pomylono z portem microUSB. Drobiazg, ale nie najlepiej świadczy o producencie... Zwłaszcza, że kilka błędów znalazło się także w instrukcji, do której dołączono jednak erratę.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Interfejs, multimedia, wyposażenie, komunikacja, bateria
Czas zajrzeć do menu. Jak już wspomniałem, telefony - choć podobne - otrzymały nieco odmienne interfejsy. Ich główne elementy są w zasadzie identyczne, ale już na pierwszy rzut oka zauważymy różne rozwiązania graficzne. W modelu Hammer 2 mamy efektowną wizualnie "karuzelę", natomiast w Hammer 2+ producent postawił na surową prostotę: Duże ikony i tekst.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Generalnie menu można uznać za proste i przyjazne. Czcionka jest czytelna, a układ logiczny. Właściwie - nie mam czego skrytykować: prosto, rzeczowo, schludnie... Nie zauważyłem większych błędów czy wpadek przy tłumaczeniu - wciąż jednak dałoby się uprościć "Ustawienia".
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Regulacja podświetlenia ekranu powinna być przeniesiona do reszty opcji związanych z ekranem, natomiast "Zabezpieczenia" powinny trafić do głównego "drzewka", zamiast pozostawać schowane w pozycji "Zaawansowane"... Ale to drobiazgi, może kiedyś doczekają się dopracowania. Nie wybaczę natomiast komplikacji przy włączaniu latarki. By ją uruchomić, trzeba odblokowywać klawiaturę. Po co?!
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Co znajdziemy w menu? Poza standardowymi elementami, związanymi z komunikacją głosowo-tekstową, nowe Hammery zostały wyposażone w dyktafony, przeglądarki zdjęć i filmów oraz proste odtwarzacze MP3. Multimedia działają bez zarzutu, aczkolwiek odtwarzacz wideo nie jest w stanie odtworzyć plików o wyższych rozdzielczościach. Aparat fotograficzny... po prostu jest.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Robi słabej jakości zdjęcia w rozmiarze 2 megapikseli przy stałym ustawieniu ostrości. Można go użyć w sytuacjach awaryjnych, ale do robienia zdjęć z wakacji raczej go nie polecę. Nagrywanie filmów jest możliwe - ale ich jakość i płynność pozostawia wiele do życzenia. Poniżej możecie zobaczyć kilka próbek...
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
|
|
|||
|
Film nagrany Hammer 2 wideo: mGSM.pl przez YouTube |
|||
Hammery nie są sprzętami multimedialnymi, lepiej sprawdzą się w roli telefonów. Jakość dźwięku w słuchawkach jest akceptowalna, w tej klasie trudno oczekiwać więcej. Model Hammer 2 pozwala korzystać z dwóch kart SIM.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Przełączenia pomiędzy nimi jest banalnie proste - możemy na stałe ustawić domyślną kartę do rozmów czy wiadomości lub wybierać ją przed każdym połączeniem czy wysłaniem SMS-a. DualSIM działa tu w trybie dual-standby, co znaczy, że w trakcie połączenia na jednej z kart, druga jest czasowo nieaktywna.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
To właściwie standard - tylko droższe dwukartowce działają w dual-active. Z kolei w Hammerze 2+ mamy do dyspozycji jedną kartę SIM, ale za to mogącą pracować w sieciach 3G. To pozwala w teorii na pełne korzystanie z mobilnego internetu. A w praktyce? Otrzymujemy przeglądarkę WAP (któż go dziś pamięta...?), klienta Facebooka i e-mail. O ile WAP jest jedynie "protezą" prawdziwego www, o tyle proste apki do FB i e-maila działają całkiem sprawnie.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Są dość proste w obsłudze, choć wpisywanie dłuższych tekstów za pomocą klawiatury numerycznej nie jest zbyt wygodne - zwłaszcza, że zabrakło porządnego słownika. Mimo to, awaryjnie da się skorzystać z obu aplikacji - choć użytkownicy przyzwyczajeni do tempa pracy ich smartfonowych odpowiedników mogą narzekać na powolną pracę telefonu. Przyjmijmy jednak, że Hammer wciąż pozostaje sprzętem wyłącznie do podstawowej komunikacji.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Mimo tej prostoty, w oprogramowaniu telefonów znalazł się również praktyczny organizer. Zawiera on kalendarz, kalkulator, listę zadań oraz budzik - z możliwością ustawienia kilku alarmów o różnych porach, w różne dni tygodnia. Nie zapomniano o funkcji skróconego wybierania, są również skróty, które programujemy dla czterech kierunków dżojstika nawigującego po menu. Oczywiście skróty te działają wyłącznie na ekranie głównym - po menu poruszamy się już normalnie.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Prosty telefon cechuje się zazwyczaj niskim zapotrzebowaniem na energię. Tu nie jest inaczej: bateria o pojemności 1450 mAh wystarczy, by utrzymywać oszczędnie eksploatowanego Hammera przy życiu przez ponad tydzień. Przy normalnym użytkowaniu - czyli wykonaniu kilkunastu połączeń głosowych dziennie - Hammery są w stanie pracować 3-4 dni. Ich najbardziej "prądożernym" elementem jest chyba radio... Po około godzinie słuchania dało się zauważyć zmianę na wskaźniku baterii - choć wcześniej, przez całe dwa dni nie raczył nawet drgnąć.
Wytrzymałość, podsumowanie, wideorecenzja
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Najważniejszą cechą Hammer'ów jest niezmiennie ich wysoka wytrzymałość. O łatwo rysującej się szybce wyświetlacza już pisałem. A jak sprawdza się reszta obudowy? Znakomicie! Telefonów w zasadzie nie sposób zniszczyć. Oczywiście - jeśli się uprzemy i trzaśniemy w nie parokilogramowym młotem czy siekierą, destrukcja powinna się udać - ale jeśli będziemy ich używali zgodnie z przeznaczeniem - nic złego nie powinno się stać.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Nie byłby jednak sobą, gdybym nie poddał ich wytrzymałości kilku ekstremalnym próbom. Oczywiście były to testy dalece wykraczające poza deklaracje producenta - ale zależało mi na sprawdzeniu granic wytrzymałości tego sprzętu. Dzięki temu wiem, że mogę je wam polecić. Przekonałem się, że Hammer 2 i 2+ nie boi się kontaktu z pyłem. Drobiny kurzu nie wnikają ani pod pokrywę baterii, ani do gniazda USB.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Piach może się dostać jedynie w szczeliny głośnika (skąd można go usunąć np. szczotką), a także między przyciski klawiatury, skutecznie je blokując. Tu kolejny raz trzeba użyć szczotki. Telefony wytrzymują również spory nacisk - przejazd półtoratonowego samochodu nie zrobił większego wrażenia na ich obudowach. Komórki są również odporne na upadki: skoro przetrwały lot z wysokości ok. 8 metrów, upadek na beton z metra czy dwóch również powinny wytrzymać.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Hammery nie boją się kontaktu z wodą. IP67 gwarantuje, że wytrzymają zanurzenie na metr - ale moje próby pokazały, że zniosą więcej. Strumień wody z myjki ciśnieniowej również nie zdołał pokonać uszczelek. A zatem, jeśli przypadkowo upuścicie telefon w kałużę - nie wpadajcie w panikę. W tym miejscu zwrócę jednak uwagę "wodniaków" na fakt, że telefon tonie - a zatem, wybierając się na wędkowanie czy kajakowy spływ, przypnijcie do niego smycz - uszko znajdziecie u dołu obudowy.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Telefon wytrzymuje także szybkie zmiany temperatur - po wyjęciu z zamrażalnika, trafił pod wodę o temperaturze ponad 50 stopni. I nic! Nawet bateria działała, jak przed tym testem. Wbijając telefonem gwóźdź (co oczywiście było lekko niedorzeczne), sprawdziłem, że punktowe uderzenia w obudowę również nie są w stanie wpłynąć na jej integralność. Gdyby nie szybka wyświetlacza, wytrzymałość obudów drugiego wcielenia Hamera oceniłbym na szkolną szóstkę.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Niestety, osłona ekranu jest tu najsłabszym ogniwem. Nie pęknie pod naciskiem, nie uszkodzi jej upadek - ale nie wytrzyma potarcia o beton czy kontaktu z noszonymi w kieszeni kluczami. Owszem, rysa nie powinna przeszkodzić w codziennym użytkowaniu telefonu - ale kto zagwarantuje, że za jakiś czas wzdłuż rysy nie pojawi się pęknięcie?
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Podsumowując - możecie przyjąć, że Hammer 2 i 2+ wytrzymają naprawdę wiele - a właściwie wszystko, co może przydarzyć się intensywnie eksploatowanej komórce. Telefon wytrzyma pracę na budowie, w warsztacie, w gospodarstwie rolnym czy też weekendowy wypad za miasto, w góry czy nad wodę. Pamiętajcie jednak, że to wciąż jest tylko telefon, a nie cegła...
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
myPhone Hammer 2 kosztuje obecnie 219, zaś2+ - 269 złotych. Czy warto? Gdybym miał wybierać, zdecydowałbym się na tańszą z propozycji. Oba telefony mają porównywalną, wysoką wytrzymałość i wyposażenie. 3G w droższym modelu przyda się tak naprawdę tylko do przeglądania poczty elektronicznej. Facebook czy surfowanie po sieci nie są niczym, za co warto by w tym przypadku dopłacić.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Większa pojemność pamięci jest iluzoryczna. Oba telefony pracują w podobnym tempie, a miejsce na dane i tak trzeba zapewnić sobie, korzystając z karty microSD. Tańszy Hammer 2 przekonuje do siebie możliwością obsługi dwóch kart SIM. Zakładając, że telefony te mają w pewnych okolicznościach zastępować smartfony, zapewniając nam komunikację w podstawowym zakresie - wybrałbym wariant bazowy. Zdecydowałbym się również na niego w przypadku, gdyby Hammer miał stać się moim podstawowym telefonem - skoro wybieram prosty telefon, po cóż mi 3G?
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Zaletami obu modeli są: Nadzwyczajna odporność na trudne warunki pracy, długi czas pracy baterii, proste, czytelne menu i znośna jakość połączeń głosowych. Po stronie wad zapisałbym skromne możliwości multimedialne, brak możliwości podłączenia stereofonicznych słuchawek Bluetooth oraz niską odporność szybki ekranu na zarysowania.
|
|
|||
|
Wideorecenzja myPhone Hammer 2 i 2+ wideo: mGSM.pl przez YouTube |
|||
Mat. własny
- Pokaż wszystkie |
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5







































































































Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!