Motorola V3 od chwili pojawienia się na rynku zyskała spore grono zwolenników. Przyczyniła się do tego niebanalna stylistyka i dobrej jakości materiały. Nie ma jednak rzeczy, których nie można poprawić, więc Amerykanie postanowili do swojego sztandarowego produktu dołożyć kilka usprawnień i tak powstał model V3i.
Po rozpakowaniu ciekawie zaprojektowanego pudełka, w którym dostarczana jest Motorola V3i, spotkał mnie pewien zawód. Być może dlatego, że liczyłem na odrobinę nowości w stosunku do poprzedniego modelu V3. Nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że trzymam w ręku protoplastę. Na szczęście zachowałem trochę zdrowego rozsądku i podszedłem do V3i nieco mniej krytycznie...
Motorola V3i jest telefonem z klapką o zachwycająco niewielkiej grubości. Jej wygląd ma w sobie coś, co przykuwa uwagę. Jest to zapewne po części wytłumaczenie jej popularności. Producent nie stronił od wysokiej jakości materiałów użytych przy produkcji, dzięki czemu w ręce użytkownika trafia naprawdę solidny produkt. Obudowa V3i została wykonana z aluminium i plastiku - oba te tworzywa spasowano ze sobą w idealny sposób. Telefon do testów był dość mocno wyeksploatowany, a mimo to jego obudowa nie wykazywała luzu i nie skrzypiała przy ściskaniu w rękach.
Telefon z zewnątrz prezentuje się znakomicie. Na samej górze zewnętrznego, czołowego panelu wbudowany jest niewielki aparat, tuż pod nim - zewnętrzny wyświetlacz, a jeszcze niżej - logo firmy Motorola, które świeci się podczas zamykania telefonu i wykonywania rozmów.
Po otwarciu klapki telefonu nie sposób nie zwrócić uwagi na ogromny wyświetlacz oraz ultracienką klawiaturę. Po lewej stronie ekranu producent umieścił przycisk do aktywowania notatek głosowych oraz, tuż pod nim, regulator głośności. Po prawej stronie odnaleźć można przycisk wybierania głosowego.
Tuż pod wyświetlaczem jest klawiatura. Jej najciekawszym elementem są przyciski, które zostały wkomponowane w obudowę, tworząc z nią idealnie płaską powierzchnię. Między klawiszami znajdują się niewielkie gumki oddzielające je od siebie. Dzięki temu użytkownik czuje pod palcami poszczególne klawisze. Na samej górze klawiatury znajdują się trzy przyciski - skrajne są funkcyjne, a w środku przycisk aktywujący menu kontekstowe. Poniżej, po lewej stronie, znajduje się przycisk przeglądarki internetowej, a po prawej - klawisz wiadomości SMS, w centralnym punkcie natomiast - duży okrągły guzik nawigacyjny z "enterem" w centralnym punkcie. Nieco niżej, po lewej stronie, zaplanowano przycisk do odbierania i inicjowania połączeń, a po prawej - do kończenia i odrzucania. Poniżej nich znajduje się pełna klawiatura alfanumeryczna.
Od naciśnięcia włącznika do pełnego startu telefonu mija zaledwie chwila. Na wyświetlaczu pojawia się logo Motoroli z rozreklamowanym powitaniem Hellomoto, a telefon prosi o PIN. Po zalogowaniu się do sieci można przystąpić do zabawy...
Pierwszy rzut oka na wyświetlacz V3i i od razu widać, że jest to zdecydowanie najciekawszy element konstrukcji. Jest bardzo duży, potrafi wyświetlać obraz w rozdzielczości 176x220 pikseli przy 256 tysiącach kolorów. Prezentowana na ekranie grafika jest bardzo czytelna, pozbawiona postrzępionych krawędzi.
V3i ma jeszcze jeden wyświetlacz - zewnętrzny. Na jego temat nie ma co się rozpisywać, gdyż jego jakość jest bardzo zła - dlatego należy go traktować jako dodatek. Na nim można sprawdzić, kto dzwoni lub która jest godzina.
Menu telefonu jest wyświetlane pod postacią ikon ułożonych w trzech rzędach. Nawigacja odbywa się za pomocą czterokierunkowego przycisku klawiatury. Osobom, które nigdy nie miały do czynienia z komórkami Motoroli, pierwszy kontakt z tym telefonem może sprawić drobny kłopot - a to z powodu chaotycznego menu.
Jedną z najważniejszych cech konstrukcji jest ergonomia klawiatury. W przypadku V3i trzeba czasu, aby nauczyć się poprawnie nią posługiwać. Wszystko dlatego, że jest duża i osoby z mniejszymi dłońmi mogą mieć problem z wygodnym pisaniem. Podobnie jest z osobami, które są przyzwyczajone do dużego i miękkiego skoku klawiszy - w V3i jest zupełnie na odwrót, choć nie jest to minus. Klawiatura Motoroli V3i jest bardziej reprezentatywna niż praktyczna. Zestawiając ją z klawiaturą telefonu Motorola SLVR L7 (którego test zamieściliśmy w poprzednim numerze), wypada naprawdę blado. W L7, poza dobrym wyglądem, klawiatura charakteryzowała się dużym komfortem, czego nie można powiedzieć o V3i...
W telefonie można zapisać bliżej nieokreśloną liczbę wiadomości SMS i MMS. Niestety, w oprogramowaniu miernik pojemności pamięci pokazuje jedynie zapełnienie procentowe. Mimo tego, że podczas testu miałem zapisanych ponad 100 SMS-ów i wolne miejsce na zapisanie kolejnych, odczuwałem dyskomfort, ponieważ pamięć na SMS-y była odgórnie przydzielona.
Telefon nie potrafi dynamicznie operować pamięcią, dlatego każda sekcja ma sztywno przypisaną pojemność. Tak jest z wiadomościami SMS, MMS, e-mailem czy kalendarzem. Użytkownik powinien mieć większą swobodę przy podejmowaniu decyzji - jeśli chce mieć archiwum 2 tys. SMS-ów, to telefon nie powinien mu tego ograniczać.
Największą różnicą między Motorolą V3 a V3i jest obsługa kart pamięci przez ten drugi model. Dzięki temu użytkownik nie jest ograniczony niewielką, 5 MB pamięcią wewnętrzną telefonu. Dokupując większą kartę - nawet 1 GB - można zmieścić na niej całkiem sporo utworów, dzwonków i ogromną liczbę zdjęć wykonanych wbudowanym aparatem.
Jeśli już o aparacie mowa, to warto wspomnieć, że wbudowana cyfrówka w V3i pracuje w rozdzielczości 1,2 megapiksela (w V3 była to kamera VGA 640x480 pikseli). Zdjęcia, niestety, nie zachwycają jakością - są mało nasycone, nieostre, ciemne. Poza tym telefon dysponuje całkiem dobrą polifonią. Istnieje również możliwość ustawienia pliku mp3 jako dzwonka.
V3i komunikuje się z komputerem dzięki złączu USB oraz interfejsowi Bluetooth. Pierwszy sposób jest o wiele bardziej wygodny, bo wbudowany port USB pracuje w standardzie 2.0 i oferuje bardzo dobrą prędkość przesyłania danych. Poza tym, podczas połączenia z PC bateria telefonu jest ładowana. Jeśli chodzi o technologię Bluetooth to, niestety, ale V3i potrafi obsługiwać jedynie standard v.1.2.
V3i umożliwia również surfowanie po internecie. Przeglądarka WAP pracuje w standardzie 2.0, niestety, nie obsługuje protokołu xHTML oraz coraz bardziej popularnych apletów Java-Script, przez co wiele stron po prostu nie chce się otwierać. Dodatkowo telefon nie pracuje w standardzie EDGE.
V3i ma litowo-jonową baterię o pojemności 680 mAh, do pełnego naładowania akumulatora potrzeba około 2 godzin. Czas pracy na pełnej baterii to około 3-4 dni przy 15 minutach rozmowy dziennie i 30 SMS-ach.
Podsumowując, V3i to ciekawy telefon, który w porównaniu z modelem V3i został wyposażony w czytnik kart pamięci oraz lepszy aparat cyfrowy. Czy warto zatem wydawać prawie 900 zł na ten telefon? Jeśli ktoś ma Motorolę V3 i nie potrzebuje więcej pamięci, to zdecydowanie nie. Jeśli natomiast ktoś szuka świetnie wyglądającego telefonu z rozszerzalną pamięcią, to V3i jest właśnie dla niego.
Artykuł pochodzi z miesięcznika Mobile Internet
Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!