X cam to model ze średniej półki, który powinien przypaść do gustu tym, którzy chcieliby mieć flagowca LG G5, ale pozostaje on poza ich zasięgiem cenowym.
Wyróżnia go obecność aparatu z dwoma obiektywami, standardowym i szerokokątnym, przyjazny, funkcjonalny interfejs oraz atrakcyjny wygląd.
LG X cam reklamowany jest jako smartfon z najbardziej zaawansowanym aparatem wśród modeli ze średniej półki cenowej. Wykorzystuje tu wyróżnik modelu LG G5, czyli aparat z dwoma obiektywami, standardowym i szerokokątnym. Byłam tym elementem zachwycona w testowanym flagowcu, i tak samo ucieszyłam się, że znalazł się on w bardziej przystępnym cenowo modelu X cam. Nie jest to identyczny układ, bowiem o ile w LG G5 znalazł się 16-megapikselowy obiektyw standardowy i 8-megapikselowy aparat szerokokątny, to w LG X cam to kombo jest trochę słabsze: odpowiednio 13 i 5 megapikseli. Pozostałe parametry są mniej imponujące i w zasadzie typowe dla średniej półki: 2 GB pamięci RAM, 16 GB pamięci wbudowanej z opcją zamontowania karty microSD, 2500 mAh bateria oraz 8-rdzeniowy Mediatek MT6753 o taktowaniu 1,14 GHz.
Spis treści
- Budowa i ekran
- System i aplikacje
- Dźwięk. Zdjęcia i wideo
- Łączność i komunikacja. Wydajność (benchmarki)
- Opakowanie i akcesoria. Bateria. Podsumowanie
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
R E K L A M A
Plusy i minusy
Plusy:
- smukłość i ergonomia
- duży wyświetlacz o wysokiej rozdzielczości
- dwa obiektywy, w tym jeden szerokokątny
- przyjazny interfejs
- obsługa wielu ekranów
- jakość zdjęć przy dobrym oświetleniu
- brak bloatware'u
Minusy
- nie zawsze dokładny GPS
- nie do końca satysfakcjonująca jakość połączeń
- słabo wyczuwalne przyciski fizyczne
- sporadyczne lagi systemu
- słaby głośnik
- mało imponująca wydajność
- brak skanera linii papilarnych
- za wysoka cena
Budowa i ekran
Smartfon jest relatywnie lekki - biorąc go do ręki spodziewałam się większego ciężaru. Waży zaledwie 118 g, podczas gdy na przykład Sony Xperia X ma 153 gramy. Użytkownik początkowo ma wrażenie, że trzyma atrapę telefonu, a nie pełnoprawny smartfon (ewentualnie, że wyciągnięto z niego baterię). Ale szybko można się do tego przyzwyczaić. Po drugie zwraca uwagę smukłość urządzenia (6,9 mm) i fakt, że dzięki odpowiednio wyprofilowanej obudowie dobrze leży w dłoni. Ergonomia jest na dobrym poziomie, przyciski znajdują się akurat pod kciukiem i palcem wskazującym, zaś tylny panel urządzenia wykonano z tworzywa, które jest delikatnie chropowate - zapobiega wyślizgiwaniu się telefonu z dłoni i nie widać na nim odcisków palców. Solidność nie jest jednak mocną stroną modelu X cam - dość szybko na obudowie pojawiły się rysy.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Z frontu widzimy 5,2 ekran otoczony niewielkimi ramkami - to wyświetlacz IPS LCD o rozdzielczości Full HD, tj. 1080x1920 pikseli. Nie mam do niego żadnych zastrzeżeń, obraz jest wyraźny, ostry, czytelny, o świetnej kolorystyce, bardzo dobrych kątach widzenia... Nie było też problemów z panelem dotykowym oraz jasnością, którą można sterować manualnie albo zdać się na automatykę. Na zewnątrz obraz wyświetlany na ekranie jest dość dobrze widoczny, choć w pełnym słońcu będziemy mieć problemy z dojrzeniem szczegółów, maksymalna jasność nie jest na tyle wysoka, by wygrać ze słońcem. Nad ekranem znalazł się również głośnik do rozmów, czujniki i dioda powiadomień. Pod ekranem nie ma żadnych elementów użytkowych, żadnego przycisku czy czytnika linii papilarnych - tylko logo LG.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Materiał na ramkach ma imitować metalowe wykończenie, ale nie łudźmy się, to plastik. Na krawędziach smartfonu standardowo zamontowano wszystko, co niezbędne do korzystania z telefonu: włącznik po prawej stronie, port microUSB, mikrofon i uniwersalne gniazdo słuchawkowe na dolnej krawędzi, tackę na kartę microSD i nanoSIM oraz klawisze do regulacji głośności po lewej stronie, na górnej zaś krawędzi samotnie tkwi otwór dodatkowego mikrofonu. W sumie wszystko jest wygodnie, pod ręką, ale przyciski powinny być nico wyżej wysunięte ponad krawędź - naprawdę trudno je wyczuć palcem bez patrzenia.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Tylny panel mieści dwuobiektywowy aparat wraz z diodą doświetlającą (elementy te są lekko wysunięte ponad obudowę), jest też logo producenta oraz głośnik zewnętrzny.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
System i aplikacje
Smartfon dostajemy z preinstalowanym systemem Android Marshmallow oraz nakładką producenta. Jest ona i atrakcyjna wizualnie, i umożliwia dopasowanie interfejsu do swoich preferencji. Ale wygląd i personalizacja to jedno, a działanie w praktyce - to drugie. I to drugie oceniam umiarkowanie. Przede wszystkim z uwagi na nie dość szybkie działanie i sporadyczne lagi. Nie jest to bardzo irytujące i w praktyce na co dzień nie przeszkadza, ale będzie zauważalne dla osób, które miały do czynienia z szybszymi smartfonami.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Z poziomu ekranu blokady mamy skróty do aplikacji, zaś po odblokowaniu z górnej krawędzi możemy wysunąć edytowalne menu skrótów i powiadomień. Skróty przewijane są w poziomie i można wybrać, które będą najbardziej pod ręką. Podoba mi się również kolorystyka menu, minimalistyczna, utrzymana w białej tonacji z elementami szarości i zieleni. Na dodatek możliwa jest modyfikacja paska z wirtualnymi klawiszami systemowymi oraz obsługiwane są gesty, tj. podwójne dotknięcie ekranu w celu jego wybudzenia. Osobom, które potrafią pracować w wielu oknach na smartfonowych ekranach, z pewnością przyda się opcja QSlide, czyli funkcja wyświetlania wielu ekranów.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Użytkownik ma początkowo do wyboru dwa tryby ekranu, "Ekran główny", pozbawiony menu aplikacji oraz uproszczony "EasyHome". Po aktualizacji otrzymujemy dodatkowy tryb ekranu z szufladą aplikacji.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Przejdźmy do preinstalowanego softu. Nie mamy tu bloatware'u, obok standardowego zestawu aplikacji od Google'a i garści aplikacji użytkowych (w tym firmowanych przez LG) widzimy tylko trzy programy zewnętrznych producentów, które pewnie większość użytkowników i tak by prędzej czy później zainstalowała (Evernote, Facebook i Instagram).
Dźwięk
Dźwięk nieco rozczarowuje. Głośnik zewnętrzny to cztery niewielkie otwory na tylnym panelu, które od razu zakrywamy trzymając telefon w dłoni lub kładąc na płaskiej powierzchni. Sam dźwięk też nie należy do przyjemnych dla ucha - niezbyt głośny, metaliczny, bez basów, bez głębi. Na dłuższą metę drażni uszy - zdecydowanie jeden ze słabszych punktów tego modelu.
Obok stockowego odtwarzacza muzyki of LG, mamy także Radio FM o wysoce minimalistycznym, ale przejrzystym interfejsie (z obsługą RDS, ale bez możliwości nagrywania audycji) oraz Dyktafon. Equalizer można ustawiać po podłączeniu słuchawek.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Zdjęcia i wideo
Aparat jest dla mnie osobiście jednym z ważniejszych elementów w smartfonie - na dodatek okres testowania LG X cam zbiegł się z targami IFA w Berlinie, więc miałam okazję dogłębnie i w różnych warunkach sprawdzić, jak aparat z podwójnym obiektywem sprawuje się w praktyce. I okazało się, że sprawuje się przyzwoicie, choć nie imponuje. W dobrym świetle dziennym zdjęcia są ostre, nasycone, wyraźne, a autofocus szybko ustawia ostrość na wybrane obiekty. Ale gdy pogarszają się warunki oświetleniowe, wtedy zdjęcia tracą na szczegółowości i są dość ciemne, na dodatek autofocus nie radzi sobie z ruszającymi się obiektami. Czyli doskwierają mu te same bolączki, co w większości smartfonów...
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Szybko, jednym dotknięciem palca, można przełączyć się z obiektywu standardowego (75 stopni) na obiektyw szerokokątny (120 stopni), który pozwala na uchwycenie znacznie większego obszaru w kadrze. Ale nie jest on bez wad - po pierwsze oferuje relatywnie niską rozdzielczość 5 megapikseli (2560x1920 pikseli), a po drugie zniekształca obiekty na zdjęciach przy krawędziach. Takie zakrzywienie rzeczywistości czasem ma swój urok i daje ciekawy efekt artystyczny, ale przecież nie zawsze chcemy go mieć na zdjęciach. Osobom, które lubią podłubać przy parametrach zdjęć nie spodoba się brak trybu manualnego: dostępne są tylko tryb automatyczny, popout, czyli "wyskakujące zdjęcia", zrobione z wykorzystaniem dwóch różnych widoków oraz tryb panoramiczny. W sumie, pomimo nazwy, LG X cam nie będzie najlepszym wyborem dla osób, którym zależy przede wszystkim na jakości zdjęć.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Do selfików zamontowano aparat z 8-megapikselowym sensorem. Robi całkiem niezłe, choć nie wybitne zdjęcia portretowe - na potrzeby mediów społecznościowych jakość jest zupełnie wystarczająca. Ich rozdzielczość to 2448x3264 pikseli. W dobrych warunkach oświetleniowych obraz jest ostry, o dobrze nasyconej kolorystyce. Nie ma tu autofocusa, ale można wpływać na oświetlenie określonego obszaru zdjęcia dotykając ekran.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Oto więcej rezultatów fotografowania:
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Oto rezultaty nagrywania wideo:
|
|
|||
|
LG X cam - przykładowe nagrania wideo wideo: mGSM.pl przez YouTube |
|||
Łączność i komunikacja
Z opcji łączności LG X cam oferuje obsługę 2G, 3G i 4G, ma moduł Bluetooth 4.2, NFC, Wi-Fi w standardzie 802.11 b/g/n z hotspotem, a także GPS z obsługą aGPS i GLONASS. Za komunikację przewodową odpowiada port microUSB 2.0. Żaden z tych modułów nie sprawiał problemów. Z sieci komórkowych korzystałam i w Polsce, i w roamingu za granicą, bardzo często wykorzystywałam hotspot do przesyłania plików na redakcyjny FTP, a GPS (z wykorzystaniem aGPS i Google Maps) wykorzystywałam do nawigacji samochodowej po Łodzi i okolicach oraz do nawigacji pieszej w Berlinie - ani razu nie nastąpiła utrata sygnału, a moja pozycja zazwyczaj pokazywana była prawidłowo (czasami trafiała gdzieś poza faktyczną lokalizację, ale szybko było to korygowane). Zwróćmy jeszcze uwagę na opcje streamingu multimediów - obsługiwany jest standard Miracast, Wi-Fi Direct, Android Beam oraz DLNA.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Co do jakości połączeń, to w zasadzie była ona nie do końca satysfakcjonująca, głos rozmówcy czasami był zniekształcony i pojawiało się echo. No i poziom głośności zdecydowanie powinien być wyższy. Nie są tu obsługiwane połączenia wideo przez sieć komórkową, nie można też nagrywać rozmów. Do wprowadzania tekstu mamy preinstalowaną klawiaturę LG z dodatkowym rzędem klawiszy numerycznych.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
R E K L A M A
Pamięć i wydajność
Z 16 GB zadeklarowanej pamięci wewnętrznej użytkownik otrzymuje tak naprawdę mniej niż 10 GB przestrzeni na aplikacje i pliki. Powiększyć ją można dzięki obsłudze kart microSD do 2 TB, aplikacje z pamięci telefonu można tez przenosić na kartę pamięci (App2SD).
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Za pracę i wydajność urządzenia odpowiada 8-rdzeniowy procesor Mediateka MT6753 o taktowaniu 1,14 GHz, wspierany przez 2 GB pamięci RAM. Nie jest to szczególnie mocna konfiguracja (ok. 35 tysięcy punktów w Antutu), co odczujemy w bardziej zasobożernych grach, ale w tych tzw. casualowych nie będzie problemów. Co nie zmienia faktu, że bez problemów i większych przycinek pograłam w gry w rodzaju Need for Speed No Limits czy Real Racing 3.
Czas ładowania aplikacji nie jest najszybszy, ale też nie najgorszy - w sumie przeciętny jak na średnią półkę cenową. Podobnie jak czas ładowania stron internetowych. Sporadycznie zdarzały się lagi systemu, choć obyło się bez wymuszania zamknięcia aplikacji czy konieczności restartowania urządzenia. Podczas intensywnej pracy smartfon trochę się nagrzewał, ale maksymalna temperatura nie przekraczała 42 stopni.
Tak prezentują się wyniki benchmarków:
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Opakowanie i akcesoria
W zestawie otrzymujemy, oprócz samego smartfonu, papierową instrukcję, kabel USB oraz ładowarkę sieciową o prądzie wyjściowym 0,85 A. Na dodatek znalazł się tu zestaw słuchawkowy, douszne słuchawki w białym kolorze oraz narzędzie do otwierania tacki SIM.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
R E K L A M A
Bateria
Czas pracy z włączonym ekranem jest pewnym mierzalnym kryterium i w przypadku modelu LG X cam wartość ta wyniosła maksymalnie nieco ponad 8 godzin (jasność poniżej 50%, bez mediów społecznościowych w tle, włączone oszczędzanie baterii, aktywny moduł Wi-Fi, strumieniowanie wideo w aplikacji YouTube). Ale gdy zwiększymy jasność, pozwolimy pracować w tle Twitterowi, Facebookowi i Instagramowi oraz wyłączymy oszczędzanie baterii, czas ten skraca się do 5 godzin i 30 minut.
Ale wiadomo, że nie zawsze te mierzalne kryteria łatwo odnieść do codziennej pracy ze smartfonem w praktyce. Pod tym względem LG X cam uzyskuje przeciętne czasu. Przy umiarkowanym korzystaniu wytrzymuje mniej więcej dobę (godzina połączeń głosowych, sporadycznie zdjęcia i surfowanie po sieci, media społecznościowe w tle). W przypadku sprawdzania czasów podczas bardziej intensywnej pracy LG X cam sprawdzianem były targi IFA. I tak od rana smartfon był eksploatowany do krótkich, ale częstych rozmów, licznych zdjęć oraz mediów społecznościowych (Facebook, Twitter i Instagram) - padał po mniej więcej 10 godzinach. W sumie spodziewałam się, że pociągnie krócej. Minusem jest czas ładowania, przekraczający 3 godziny - mówimy tu oczywiście o wykorzystywaniu firmowej ładowarki z zestawu (0,85 A).
Podsumowanie
LG X cam bez wątpienia inspirowany jest modelem LG G5, z tym, że stanowi jego okrojoną, oszczędniejszą wersję - bez modułowości, ze słabszymi parametrami i mniej imponującym aparatem. Jeśli ktoś bardzo chciałby mieć G5, ale go zwyczajnie na to nie stać, to X cam przynajmniej częściowo będzie jego namiastką. Pomimo że wizualnie mi się podoba i w sprawdził się w dość intensywnej pracy podczas targów IFA w Berlinie, to cena wynosząca około 1200 złotych jest zbyt wysoka. Zwłaszcza, ze w tej półce mamy jeszcze do wyboru smartfony takie jak Huawei P9 Lite, Alcatel Idol 4 czy Nexus 5X. Ale jeśli spadnie w okolice tysiąca złotych, zakup LG X cam będzie już lepszym pomysłem.
materiał własny
































































































