To smartfon, w którym można zakochać się od pierwszego wejrzenia. Wygląda lepiej na żywo niż na zdjęciach czy reklamach. Jest kompaktowy, zgrabny, świetnie wykonany - prawdziwie udany przedstawiciel nowej generacji tanich smartfonów. W sumie nie zaprzeczę, jest to dobry telefon, ale w swojej półce cenowej będzie zmagał się z silną konkurencją.
LG wyprodukował nie jeden, ale już całą gamę modeli z oznaczeniem K10. Poszczególne warianty różnią się obsługiwanymi sieciami (tylko 3G lub z obsługą LTE), procesorem (4-rdzeniowy Snapdragon lub 8-rdzeniowy Mediatek), ilością RAM-u (1, 1,5 oraz 2 GB) i pamięci wewnętrznej (8 lub 16 GB) oraz aparatami (przód 5 lub 8 Mpix, tył 8 lub 13 Mpix) - przez zakupem warto dokładnie zapoznać się ze specyfikacją danego modelu, żeby się nie rozczarować. Testowany egzemplarz to przeznaczony na polski rynek LG K10 - model z oznaczeniem K420n, pracujący w sieciach LTE, wyposażony w 4-rdzeniowy procesor Snapdragon 410, 1,5 GB pamięci RAM i 16 GB pamięci wewnętrznej, do tego w 5- i 13-megapiselowe aparaty.
Spis treści
- Budowa i ekran
- System i aplikacje
- Multimedia
- Łączność i komunikacja. Wydajność (benchmarki)
- Opakowanie i akcesoria. Bateria. Podsumowanie
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
R E K L A M A
Plusy i minusy
Plusy:
- wygląd i wykonanie
- świetnie leży w dłoni
- lekki i poręczny
- aparaty
- dobra wydajność w codziennej pracy przy tej specyfikacji
- Gorilla Glass 3
- obsługa LTE, NFC i kart pamięci
- spadająca cena modelu
Minusy
- brak diody powiadomień (mała rzecz, a cieszy)
- ograniczona funkcjonalność aparatu
- Android w wersji 5.1, a nie Marshmallow
- przeciętna jakość rozmów
- słaba jakość głośnika
- leciwy procesor i ilość RAM-u
Budowa i ekran
Telefon jest smukły i obły - w pozytywnym sensie. Z frontu mamy zaokrągloną na krawędziach szklaną warstwę ochraniającą wyświetlacz, z tyłu z kolei wyprofilowany panel o oryginalnej strukturze - żadnych ostrych krawędzi, wszystko świetnie dopasowane i solidnie połączone. Dominacja plastiku nie dziwi - wszakże mamy do czynienia ze smartfonem kosztującym poniżej 900 złotych. Jednakże i wykorzystane materiały i dbałość o szczegóły, i staranność wykonania całości zasługuje na brawa. Dawno nie miałam w rękach tak solidnego smartfonu. Przód to wspaniale prezentujące się i wytrzymałe szkło 2,5D Gorilla Glass 3, tył to plastikowa, lekko gumowana i fakturowana pokrywa baterii, krawędzie to także tworzywo, imitujące metal.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Do ekranu nie mam większych zarzutów - 5,3-calowy wyświetlacz IPS oferuje rozdzielczość 1280x720 pikseli, co daje upakowanie rzędu 277 pikseli na cal. Kąty widzenia są doskonałe, a ostrość i szczegółowość obrazu na doskonałym poziomie. Gołym okiem trudno dojrzeć piksele, ikony i czcionki mają prawidłowe (w sensie nie poszarpane) kształty, nie napotkałam żadnych problemów z drobnymi tekstami na stronach WWW czy dłuższym czytaniem e-booków. Na dodatek ekran otaczają go dość cienkie ramki, co w połączeniu ze smukłością całego urządzenia sprawia, że pomimo sporego wyświetlacza całość prezentuje się kompaktowo i jest wygodna w obsłudze (choć obsługa ekranu jedną dłonią raczej nie jest możliwa). Uwagi mam tylko do kolorystyki - kolory są mniej nasycone, bardziej zimne niż w moim "bazowym" HTC One M8. Oczywiście gdyby jeszcze producent zdecydował się na wyświetlacz FullHD, nie byłoby zupełnie na co narzekać. Jasność jest na przeciętnym poziomie, a do działania panelu dotykowego nie mam żadnych zastrzeżeń.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Ale przejdźmy do szczegółów. Nad ekranem zamontowano głośnik rozmów, czujniki oraz frontowy aparat - brakuje mi tu tylko diody powiadomień. Dolny pasek zajmuje logo producenta. Przyciski są ekranowe, więc przestrzeń ta służyć będzie raczej do wygodniejszego chwytu urządzenia. Prawa, lewa i górna krawędź są gładkie - ich linii nie zakłócają żadne porty i przyciski. Dopiero na dolnej zauważymy otwór mikrofonu, port microUSB oraz gniazdo słuchawkowe. Tył jest wygodnie wyprofilowany, przyjemny w dotyku i raczej gwarantuje, że K10 LTE przypadkowo nie wyślizgnie się z dłoni. Zauważymy tu również centralnie umieszczony aparat i diodę doświetlającą oraz przyciski do regulacji głośności i odblokowania ekranu/włącznik - chwilę mi zajęło przyzwyczajenie się do ich odmiennej lokalizacji, ale w sumie rozwiązanie LG jest wygodne i ergonomiczne. Tylny panel ma charakterystyczny wzór (coś a la tkanina czy plecionka), który pozytywnie wpływa na chwytność telefonu i sprawia, że niedostrzegalne będą na nim ślady użytkowania, takie jak zabrudzenia czy odciski palców. W jednej z krawędzi panelu znalazło się niewielkie wgłębienie, umożliwiające szybkie zdjęcie elementu i dostanie się do wnętrza K10.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Pod pokrywą baterii, którą zdemontujemy bez żadnego problemu, znajdziemy 2300 mAh ogniwo litowo-jonowe. Zauważymy też gniazdo na karty pamięci oraz slot na kartę SIM (w rozmiarze nano).
System i aplikacje
K10 pracuje pod kontrolą Androida w wersji 5.1 z nakładką producenta. Szkoda, że nie pod kontrolą najnowszej wersji systemu - ale cóż, nie można mieć wszystkiego. Aktualizacja pewnie jest w planach, ale brak na razie oficjalnej informacji (choć na przykład na rosyjskiej stronie LG w specyfikacji K10 K430DS podany jest właśnie system Android 6.0 Marshmallow). Nakładka jak to nakładka - niektórym się podoba bardziej, innym mniej - ale nie można jej odmówić funkcjonalności.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Nakładka oferuje standardowy pasek powiadomień i szybkich skrótów (z możliwością jego edycji) oraz możliwość przełączenia ekranu w tryb EasyHome (łatwiejszy interfejs z większą czcionką).
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Jest możliwość zmiany kroju i wielkości czcionki, a także standardowy sposób na personalizację interfejsu poprzez zmianę tapet i przearanżowanie widgetów i ikon aplikacji. Z poziomu ekranu głównego można odinstalować aplikację (albo tylko usunąć skrót), a także zmienić ikonę aplikacji. Nieco głębiej w ustawieniach zaszyte są motywy.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Ale to nie wszystko - w menu ukryto jeszcze kilka ciekawych funkcji. Można na przykład uzupełnić zestaw systemowych przycisków o dwa dodatkowe - opcja ta zwie się Domowe przyciski dotykowe i umożliwia dodane przycisku Powiadomienia (wywołuje pasek skrótów i powiadomień) i przycisku aplikacji Capture+ (zrzut fragmentu/całego ekranu wraz z adnotacjami użytkownika), ewentualnie zmianę kolejności tradycyjnych przycisków systemowych. Działają tu też gesty, np. dwukrotne stuknięcie ekranu celem wybudzenia ekranu lub jego zablokowania, oraz klawisze skrótu - dwukrotne naciśnięcie zwiększenia głośności uruchomi Capture+, zaś zmniejszenie głośności 2 razy odpali aparat. Na ekranie blokady można wyświetlać lub ukryć powiadomienia oraz dopasować wyświetlane na nim skróty.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Nie zabrakło menu aplikacji, wzbogaconego w dodatkowe funkcje przez LG. Funkcje takie jak sortowanie aplikacji, zmiana wielkości ikon, możliwość ich ukrywania oraz odinstalowania z poziomu menu.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Sam system nie jest zanadto zaśmiecony bloatware'm. Z aplikacji zewnętrznych producentów zauważymy Evernote, aplikację pogodową czy QuickMemo+. RemoteCall Service pozwoli dodzwonić się do serwisu producenta, zaś LG Backup przyda się natomiast do przenoszenia danych między urządzeniami czy tworzenia i przywracania kopii zapasowej.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Multimedia
Za obraz odpowiada całkiem niezły wyświetlacz, z kolei za dźwięk nieco słabiej wypadający pojedynczy głośnik zewnętrzny. Znajduje się na tylnym panelu i dość łatwo go zagłuszyć. A produkuje dźwięk przeciętny, dość głośny, ale powyżej połowy skali głośności z coraz bardziej wychwytywanymi zakłóceniami i trzaskami, do tego (jakościowo) dość płaski, pozbawiony detali i głębi. Może gdyby producent zadbał o jakieś narzędzia do korekty dźwięku lub dodał do preinstalowanego odtwarzacza choćby equalizer...
Skoro wypłynął temat odtwarzacza to od niego zacznijmy. Aplikacja odtwarzacza nosi nazwę Muzyka i oferuje dość standardową funkcjonalność. Mamy tu sortowanie utworów według artystów i gatunków, obsługę playlist, oznaczanie utworów jako ulubionych, możliwość wyszukiwania teledysków dla odtwarzanych piosenek, a nawet współpracę z platformą Android Wear.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Nie zabrakło tu rejestratora dźwięku - Dyktafon nagrywa do formatu 3GP, dodatkowo nagranie można powiązać z lokalizacją i wydarzeniem z kalendarza. Nie ma tu możliwości wpływu na jakość nagrania, wyłącznie na miejsce zapisu: pamięć wewnętrzną lub kartę SD. Kolejną multimedialną aplikacją jest Radio FM z RDS-em, niestety bez możliwości nagrywania audycji. Jest oczywiście automatyczne przeszukiwanie pasma, możliwość dodawania stacji do ulubionych oraz auto-stop - funkcja wyłączenia aplikacji po zadanym czasie. Co można dodać? Obydwie aplikacje mają ładny, przyjazny interfejs i sprawują się bez zarzutów.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Galeria służy zarówno do przeglądania grafik, jak i plików wideo. Pierwsza z funkcji umożliwia spore możliwości udostępniania i edycji zdjęć oraz wygodne przeglądanie w folderach. Funkcjonalność odtwarzacza wideo obejmuje wybór proporcji ekranu czy obsługę napisów. Jednak niedosyt pozostaje w kwestii ilości obsługiwanych formatów i kodeków - jakby co można zawsze doinstalować alternatywnego playera ze Sklepu Google.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
13-megapikselowy aparat główny z przysłoną f/2.2, autofocusem i pojedynczą diodą spisuje się zaskakująco dobrze - w dobrych warunkach oświetleniowych. Zdjęcia są szczegółowe, ostre, o naturalnych kolorach, a autofocus dość szybko łapie ostrość. Niezbyt dobrze radzi sobie jednak w zbliżeniach - tutaj wyostrzanie trwa długo, a rezultat nie zawsze okazuje się taki, jaki fotograf chciał osiągnąć. W gorszych warunkach, jak praktycznie każdy smartfonowy aparat, także i ten w LG K10 spisuje się gorzej. Jest sporo szumów, ruchomych obiektów nie sposób uchwycić zadowalająco w kadrze, ostrzenie trwa o wiele za długo, a diodowe doświetlenie uruchamia się z pewnym opóźnieniem (i w praktyce niewiele pomaga). Ani jedno zdjęcie robione w warunkach nocnych się nie udało - aparat nie chciał odpowiednio wyostrzyć kadru i wszystko wychodziło rozmazane.
Mieszane odczucia mam wobec aplikacji aparatu. Z jednej strony jest totalnie prosta, z liczbą funkcji ograniczoną do absolutnego minimum, dzięki czemu nie musimy się nadmiernie zastanawiać nad parametrami zdjęcia, tylko zdajemy się na automatykę. Z drugiej strony brakuje tu jakichkolwiek trybów, filtrów i ustawień manualnych - jedyna zmiana możliwa do przeprowadzenia ogranicza się do zmiany rozdzielczości zdjęcia, ustawienia samowyzwalacza czy odpalenia lampy. Ale zapomnijcie o trybie HDR czy panoramie... Aby wykorzystać pełną rozdzielczość aparatu, zdjęcia najlepiej robić w formacie 4:3 (4160x3120 pikseli), w aspekcie 16:9 (4160x2340) czy 1:1 (3120x3120) uzyskujemy ok 9,7 Mpix.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Oto rezultaty fotografowania aparatem głównym:
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Filmy nagrywane LG K10 oceniam pozytywnie - jak na urządzenie tej klasy. Są one rejestrowane w rozdzielczości 1080p przy 30 klatkach na sekundę. Płynność jest na przyzwoitym poziomie, trochę mniej pozytywnie oceniam szczegółowość nagrania. Zresztą można się o tym przekonać na poniższym wideo:
|
|
|||
|
LG K10 (K420n) - przykładowe nagrania wideo wideo: mGSM.pl przez YouTube |
|||
Przejdźmy na front urządzenia. Tutaj 5-megapikselowy aparat spisuje się na tyle dobrze, że jedna z fotek cykniętych z ręki od razu powędrowała na profilowe na Facebooku. Jak stabilnie utrzymamy aparat (jest tu tylko FF) i optymalne warunki oświetleniowe, zdjęcia wychodzą świetne - w gorszym oświetleniu trudniej złapać ostrość, pojawia się też więcej szumów. Oferowane rozdzielczości to 2560x1920 (4:3), 2560x1440 (16:9) oraz 1920x1920 pikseli (1:1).
Ciekawą sprawą są funkcje Gesture Shot oraz Gesture Interval Shot - coś dla fanów zdjęć portretowych. Wystarczy podnieść rękę, a następnie zacisnąć w pięść - po 3 sekundach telefon wykona zdjęcie. Jeśli zaciśniemy pięść 2 razy, zrobi 4 zdjęcia. Jest tu też opcja robienia zdjęć za pomocą komendy głosowej i odbicie lustrzane.
Tak działa Gesture Shot w praktyce:
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
A to rezultaty pracy frontowego aparatu:
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Łączność i komunikacja
W zakresie łączności smartfon nie sprawiał najmniejszych trudności. GPS jest dość szybki i precyzyjny (ze wsparciem aGPS i użyciem Google Maps), moduły Wi-Fi i Bluetooth działają bez zarzutów, zaś w zasięgu sieci 4G można cieszyć się szybszym transferem LTE. Z fizycznych elementów mamy uniwersalne gniazdo słuchawkowe oraz port microUSB - niestety bez obsługi USB OTG. Nie zauważyłam wśród opcji możliwości przesyłania ekranu (np. poprzez wykorzystanie Miracast).
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Telefon pracuje z pojedynczą kartą SIM w rozmiarze nano. Sama jakość rozmów jest przeciętna - w cichym otoczeniu bez zarzutów, wystarczająco głośna i wyraźna dla obu stron, ale gdy przejdziemy w otoczenie bardziej hałaśliwe (np. natężony ruch uliczny) czy na jakość rozmowy wpływają warunki meteo (np. silny wiatr), wtedy gorzej słychać, a rozmowa jest utrudniona - telefon nie do końca radzi sobie z redukcją hałasu.
Warto dodać, że w zakresie połączeń obsługiwane są gesty (w zasadzie jeden gest) - odwrócenie telefonu spowoduje wyciszenie sygnału rozmowy przychodzącej. Slot na kartę SIM nie działa w trybie hot-swap - po zmianie karty konieczny będzie restart urządzenia. Nie są tu obsługiwane wideorozmowy przez sieć komórkową, nie ma też możliwości nagrywania rozmów.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Do wprowadzania tekstu mamy wygodną klawiaturę od LG i cała masą funkcji i możliwością dopasowania jej wyglądu do własnych preferencji, włącznie ze ściśnięciem jej do jednej z krawędzi dla wygodnej obsługi jedną ręką.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
R E K L A M A
Pamięć i wydajność
Z 16 gigabajtów zadeklarowanej pamięci wewnętrznej dla użytkownika zostaje około 10 GB. Plusem jest tu obsługa kart microSD, na której można zapisywać multimedia i przenosić dane aplikacji.
LG K10 pracuje na układzie Qualcomm Snapdragon 410 (MSM8916), wspierany jest przez Adreno 306 i 1,5 GB pamięci RAM. Ten ostatni parametr wydaje się przesadzoną oszczędnością, zwłaszcza że konkurencja w średniej półce cenowej (czy ściślej - w przedziale cenowym LG K10) daje już pełne 2 GB. Ale wszystko działało płynnie i stabilnie, bez opóźnień i lagów, przy wielu aplikacjach w tle, synchronizujących się mediach społecznościowych i poczcie czy podczas uruchamiania nawet bardziej zasobożernych gier - wyścigi w Real Racing 3 przebiegały komfortowo, bez zakłóceń, pograć można sobie też choćby w Fifa 2016. Trzeba dodać, że smartfon nie ma problemów z nagrzewaniem się.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Opakowanie i akcesoria
W zgrabnym pudełku nie znajdziemy wielu akcesoriów - obok samego telefonu i baterii, którą trzeba samodzielnie zamontować, znalazły się też douszne słuchawki, modułowa ładowarka sieciowa (0,85 A) oraz kabel microUSB-USB, a także zwięzła instrukcja do telefonu.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
R E K L A M A
Bateria
Producent zamontował w modelu LG K10 akumulator o pojemności 2300 mAh. Przeciętnie, przy wykorzystywaniu urządzenia przede wszystkim do dzwonienia, cykania zdjęć, i mobilnego internetu (plus Facebook, Instagram, Twitter i poczta w tle), wytrzymywał mniej więcej 30 godzin. Intensywniej użytkowany padnie tego samego dnia, oszczędnie eksploatowany dociągnie do 1,5, może do 2 dni pracy. Ładowanie trwa, przy użyciu ładowarki z zestawu, ok. 2,5-3 godziny.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
R E K L A M A
Podsumowanie
LG K10 LTE jest eleganckim, poręcznym i doskonale wykonanym urządzeniem - o przeciętnej wydajności, ale z niezłym aparatem. I choć uważam go za naprawdę wartościową propozycję w ofercie południowokoreańskiego producenta, to nie można nie zauważyć, że będzie zmagał się z silną konkurencją, taką jak choćby Sony Xperia M4 Aqua, Motorola MOTO G (3 Gen.), Huawei P8 Lite, Asus Zenfone 2 Laser, Meizu M2 Note czy Samsung Galaxy J5.
Gdyby decydował tylko aspekt wizualny i jakość wykonania, LG byłby w tym wyścigu w czołówce, jednak w praktyce, przez m.in. dość leciwy procesor czy ilość RAM-u może wylądować poza podium. Dobrze, że sugerowana cena detaliczna za ten model, ustalona na 899 złotych, już spada do bardziej akceptowalnego poziomu. W sklepach internetowych można go kupić o ok. 100 złotych taniej, w serwisach aukcyjnych o kolejną stówę mniej. Jeśli jeszcze trochę pójdzie w dół, to smartfon można polecić z czystym sumieniem. nadmienię jeszcze, że model ten wylądował u operatorów, gdzie może cieszyć się spora popularnością.
materiał własny



























































































































Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!