Gdy pierwszy raz zobaczyłam LG G5 na stoisku w Barcelonie, nie zrobił na mnie wrażenia - ani w zakresie koncepcji modułowej budowy, ani wyglądu. Dlatego tym bardziej ucieszyłam się, że G5 trafił w moje ręce. W domowych warunkach i bez targowego zgiełku mogłam się przekonać, co tak naprawdę ma do zaoferowania nowy model LG.
LG G5 - nowy flagowiec Koreańczyków, który zadebiutował na targach MWC 2016 - nie jest typowym flagowcem. Nie, on ma być oryginalny i tą swoją odmiennością powinien zdobyć serca i portfele gawiedzi. Na pewno jest to urządzenie diabelnie szybkie i wydajne, doskonale wyposażone, z ekranem jak żyleta i doskonałymi aparatami. Ale wciąż, pomimo tych zalet, nie przekonuje mnie jego design (zwłaszcza tylnego panelu), a modułowość stanowi zbędny gadżet (no dobrze, nie miałam dodatkowych modułów, więc nie było jak tego przetestować).
Spis treści
- Budowa i ekran
- System i aplikacje
- Multimedia
- Łączność i komunikacja. Wydajność (benchmarki)
- Opakowanie i akcesoria. Bateria. Podsumowanie
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
R E K L A M A
Plusy i minusy
Plusy:
- wydajność
- zegar wyświetlany na wyłączonym wyświetlaczu
- dwa główne aparaty o różnych ogniskowych i różnych rozdzielczościach
- tryby aparatu, kolorystyka zdjęć
- funkcje aplikacji aparatu
- przyjazny interfejs
- świetny ekran
- bezbłędny czytnik linii papilarnych
- wymienna bateria
- szybkie ładowanie
- USB typu C (wygoda, szybkość transferu, szybkie ładowanie)
- slot na kartę pamięci
- obecność portu podczerwieni
- modułowość umożliwiająca rozbudowę urządzenia
Minusy
- jakość wykonania (ostre krawędzie)
- obudowa wydaje się plastikowa w dotyku, nie metalowa
- przyciski regulacji głośności na lewej krawędzi - bardziej pasowałyby na tylnym panelu, razem z włącznikiem/blokadą ekranu albo na prawej krawędzi
- rozczarowująca szczegółowość i poziom szumów na zdjęciach - nawet w świetle dziennym
- USB typu C (kwestia kompatybilności)
- dyskusyjny design tylnego panelu
- interfejs bez menu aplikacji
- przeciętne czasy pracy
- nieobecność ładowania indukcyjnego
- nie może pochwalić się żadnym stopniem odporności na pył i wodę
- wysoki koszt i niewielki wybór wymiennych modułów
Budowa i ekran
Aluminiowa obudowa unibody (były zarzuty, że LG nagina tu nieco prawdę, a obudowa jest po części plastikowa - producent jednak stwierdza, że to specjalny stop aluminum LM201) jest solidna i dobrze spasowana - mimo modułowej budowy wszystko zostaje na swoim miejscu, nie trzeszczy i nie wygina się. Szkoda tylko, że w dotyku wydaje się bardziej plastikiem niż metalem, odbierając wrażenie, ze mamy do czynienia z modelem premium. Do testów otrzymałam model w ciemnoszarej kolorystyce - wygląda przyzwoicie i nie widać na nim odcisków palców czy zabrudzeń. Oczywiście nie dotyczy to ekranu - tutaj ślady mogą być widoczne, choć zauważalna jest obecność warstw oleofobowych - zabrudzenia nie są mocno upierdliwe i łatwo je wyczyścić.
Sam ekran to majstersztyk - jasny, ostry, kolorowy, naturalnie oddający barwy, czernie i detale. Przy przekątnej 5,3 cala i rozdzielczości 2560x1440 pikseli otrzymujemy gęstość upakowania pikseli wynoszącą 554 pikseli. Pokrywa go szklana powłoka firmowana przez Gorilla Glass. Dobrym rozwiązaniem, wpływającym na ogólne wrażenie, jest lekkie zakrzywienie szkła w górnej części - nie mamy tu popularnego szkła 2,5D, może bardziej jego namiastkę - fajnie załamuje światło i po prostu dobrze wygląda. Wyświetlacz pochwalę jeszcze za jedną rzecz - jasność - dawał radę nawet przy pełnym słońcu.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Sam telefon jest poręczny, ale przeszkadza jeden detal - ostre krawędzie. W swoim dążeniu do dbałości i szczegóły i ogólną estetykę stwierdzono, że dobrym pomysłem będzie wyfrezowanie krawędzi bocznych. Wizualnie prezentuje się to świetnie, a krawędzie fajnie przełamują światło, jednak są odczuwalnie ostre. Podobne odczucie mam względem portu USB i wejścia słuchawkowego - krawędzie gniazda są nieprzyjemnie ostre - wystarczyło by trochę je wyszlifować i nie byłoby się czego czepiać. Nie do końca jest też spasowany tylny panel i pasek wymiennego modułu.
Przejdźmy do charakterystyki samego urządzenia. Z frontu mamy wspomniany już 5,3-calowy wyświetlacz IPS, pokryty lekko zakrzywioną w górnej części warstwą wzmocnionego szkła Gorilla Glass 4 i otoczony niewielką czarną ramką. Nad nim znalazł się głośnik rozmów, frontowy aparat, czujniki oraz dioda doświetlająca. Czerń frontowego panelu przełamuje dolny pasek, stanowiący część modułu wymiennego. Przyciski systemowe wyświetlane są na ekranie.
Na krawędziach jest dość ciekawie. W wielu poprzednich modelach LG przyzwyczailiśmy się do obecności przycisków na tylnym panelu. Dlatego w G5 dziwi fakt, że przycisk blokady/zasilania, zintegrowany z czytnikiem linii papilarnych, znalazł się z tyłu obudowy, ale regulacja głośności umieszczona została na lewej krawędzi. Już szczęśliwszą lokalizacją byłaby prawa strona, wtedy byłoby wygodnie obsługiwać ją choćby kciukiem. Ma ona jeszcze dodatkową funkcję - szybkie dwukrotne naciśnięcie zwiększenia głośności na wygaszonym ekranie odpala aplikację QuickMemo+, zaś zmniejszenia głośności - aplikację aparatu. Ale to nie koniec niespodzianek na lewej krawędzi - zauważyć można tu też, w dolnej części, niewielki przycisk - po jego zwolnieniu możliwe jest wymontowanie baterii i wymiana modułów - czyli kwintesencja modelu G5. Na prawej krawędzi znajdziemy tackę na kartę nanoSIM i microSD, wysuwaną przy użyciu dołączonej do zestawu szpilki (lub po prostu wygiętego spinacza), górną anektuje gniazdo słuchawkowe, dodatkowy mikrofon i port podczerwieni, dolną krawędź zaś port USB typu C, głośnik zewnętrzny i główny otwór mikrofonu.
Tylny panel mocno zwraca na siebie uwagę - przede wszystkim przez fakt, że umieszczono to imponujący układ optyczny z dwoma obiektywami i diodą doświetlającą. Element ten znalazł się w górnej, centralnej części panelu na swoistym uwypukleniu, podobnie jak znajdujący się nieco niżej przycisk odpowiadający za trzy funkcje: blokadę ekranu, włączenie i wyłączenie urządzenia oraz odczytanie linii papilarnych. Czytnik jest znakomity - bezbłędny, szybki, skuteczny. Przeciwne odczucia mam wobec wspomnianych wcześniej uwypukleń, a w zasadzie garbów, zakłócających linię smartfonu i odbierających urządzeniu sporo punktów atrakcyjności. Niemniej aspekt wizualny to rzecz gustu - może mój nie odpowiada akurat koreańskiej wizji. Przeprowadziłam więc wywiad wśród znajomych i opinie były w zasadzie pokrewne - front i krawędzie super, a tył psuje cały efekt.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Wróćmy jeszcze na chwilę do modułowości smartfonu - zwolnienie przycisku na jednej z krawędzi uwalnia dolną część urządzenia i wysunięcie jej wraz z baterią. Nie ma większych szans, by wymontować moduł przypadkowo. Jeśli będziemy chcieli wymienić moduł, baterię bez problemu można przełożyć np. do fotograficznego gripa Cam Plus z dodatkowymi miliamperami lub wzmacniacz audio Bang & Olufsen. Ale nawet jeśli nie chcemy inwestować w akcesoria i wykorzystamy podstawowy zestaw, modułowość potraktowana może zostać po prostu jako niestandardowy sposób dostania się do baterii - nie przez tył, ale od dołu... Szkoda tylko, że podczas wymiany modułów nie jest obsługiwany tryb hot-swap - przydałby się niewielki wbudowany akumulator, który dostarczałby energię w trakcie wymiany modułów - a tak jesteśmy skazani na restartowanie urządzenia.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
System i aplikacje
Flagowiec działa pod kontrolą Androida w wersji Marshamallow, ukrytą pod nakładką producenta. Sama nakładka jest dość estetyczna, intuicyjna i funkcjonalna, choć wielu osobom nie spodoba się brak menu aplikacji - wszystko, co zainstalujemy, będzie lądować na kolejnych ekranach. Chyba że przełączymy się do innego trybu ekranu głównego, tj. EasyHome - otrzymamy tu nie tylko prostszy interfejs i większą czcionkę, ale również menu aplikacji.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Podoba mi się edytowalny pasek skrótów i powiadomień, estetyczny, intuicyjny, a także funkcja Always-On Display - polegająca na wyświetlaniu godzony i daty na wyłączonym ekranie. Można ją traktować jako zbędne marnowanie baterii, ale w praktyce przyznam, że rozwiązanie to przypadło mi do gustu. Odzwyczaiłam się zupełnie od spoglądania na zegarek na nadgarstku, a brak konieczności odpalania ekranu do sprawdzenia godziny jest naprawdę komfortowy. Podobno zastosowano tu wyświetlacz IPS składający się z dwóch warstw - w przeciwieństwie na przykład do modelu LG V10, wykorzystującego 2 ekrany. Zegar i powiadomienia są monochromatyczne, wyświetlane zawsze w tym samym miejscu. Funkcja podobno zużywa od 0,3 do 0,8% baterii na godzinę, w zależności od częstotliwości pojawiania się powiadomień. Trzeba dodać, że gdy czujnik zbliżeniowy jest zasłonięty, tj. kiedy telefon znajduje się w kieszeni czy w torbie, aktywny ekran się wygasza. Jeden minus - nie ma tu możliwości zmiany poziomu jasności, więc w słońcu niewiele widać. Oczywiście funkcję tę można wyłączyć w Ustawieniach.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Personalizacja obejmuje wiele aspektów: obok zmiany tapety i dodawania widgetów, możemy także zmieniać rodzaj i wielkość czcionki, efekt przejścia między ekranami, motyw, same aplikacje na ekranach mogą być z kolei sortowane alfabetycznie lub według daty pobrania, a te, których nie chcemy widzieć - łatwo można ukryć. Personalizacja jest możliwa także w odniesieniu do dźwięków i wibracji, a także ekranu blokady.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Za bezpieczeństwo odpowiada m.in. czytnik linii papilarnych, ale ewentualnie można ograniczyć się do wzorów, hasła kody PIN czy Knock Code. Działa tu także funkcja Smart Lock. Czytnik umieszczony na tylnym panelu w przycisku odblokowania ekranu/włączniku okazał się niezawodny i bezbłędny - nawet gdy palec przykładany był pod dziwnymi kątami.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Na telefonie zainstalowano sporo oprogramowania, bez którego obyłoby się większość użytkowników. Przy interfejsie bez menu aplikacji oznacza to, że już na starcie otrzymujemy dość zatłoczony pulpit. I tak obok zestawu aplikacji firmowanych przez Google mamy preinstalowane przez LG aplikacje do zarządzania telefonem (m.in. LG Backup, RemoteCall Service), aplikacje multimedialne (Muzyka, Radio FM, Dyktafon, Galeria) i narzędzia, a także klient poczty i sklep z aplikacjami. Nie zapomnijmy o LG Health do monitorowania aktywności oraz LG Friends Manager - przyda się o ile zakupimy dodatkowe akcesoria. Jest tu też katalog "Polecane aplikacje" z Facebookiem, Instagramem i Evernote. Fakt, są one bardzo popularne, ale wolałabym je sama zainstalować jeśli będę miała taką chęć i potrzebę - nie musi mnie w tym wyręczać producent smartfonu.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Multimedia
Pod względem multimedialnym smartfon wyposażono w niezbędny zestaw komponentów i oprogramowania. I tak do odtwarzania muzyki mamy aplikację "Muzyka" firmowaną przez LG, możliwością sortowania utworów według artystów, albumów czy gatunku muzyki, z obsługą playlist i equalizerem, jest "Dyktafon", nagrywający do *.3GP i pozwalający powiązać notatki głosowe z wydarzeniem i lokalizacją, a także Radio FM z RDS-em, niestety bez możliwości nagrywania audycji.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Trzeba dodać kilka słów o dźwięku, jaki produkuje głośnik zewnętrzny na dolnej krawędzi smartfonu. Jest on dość głośny i produkuje przyzwoity dźwięk, choć nie dorównuje temu, co z emisją audio w smartfonach potrafi zrobić choćby HTC. Bez problemu usłyszymy alarm czy dźwięk połączenia głosowego, ale w odsłuchu muzyki pozostaje pewien niedosyt (brakuje głębi, basów).
Najciekawsza w tym aparacie jest obecność dwóch obiektywów. Pierwszy, 16-megapikselowy, oferuje optykę o standardowym kącie widzenia 78 stopni i zdjęcia w rozdzielczości 2988x5312, 2899x3984 i 2976x2976 pikseli (odpowiednio dla formatów 16:9, 4:3, 1:1). Drugi aparat jest nieco słabszy, zamontowano w nim bowiem 8-megapikselową matrycę, ale oferuje za to szerokokątną optykę o kącie widzenia 135 stopni. Od razu nasuwa się na myśl pytanie, czy obraz będzie prawidłowo odwzorowany, czy też możemy spodziewać się czegoś na kształt rybiego oka - prawda leży gdzieś pomiędzy - pewna dystorsja jest zauważalna. Rozdzielczość zdjęć to odpowiednio 2160x3840, 2160x2880 i 2048x2048 pikseli. Przełączanie się między dwoma obiektywami jest banalnie proste i trwa moment - wystarczy dotknąć stosownej ikony w interfejsie aparatu. Dodam też, że jest tu możliwość szybkiego uruchomienia aparatu z poziomu uśpionego ekranu - wystarczy dwa razy wcisnąć przycisk zmniejszenia głośności i znajdziemy się natychmiast w aplikacji Aparat, gotowi do rejestrowania zdjęć.
Choć jakościowo szerokokątny aparat jest słabszy od standardowego, to, w mojej opinii, jest i tak świetnym rozwiązaniem - zapewnia większą elastyczność podczas robienia zdjęć i filmów oraz można dzięki niemu uzyskiwać nietypowe perspektywy, zwłaszcza zdjęć krajobrazu. Przy jego pomocy mogą być rejestrowane także filmy (do rozdzielczości 4K). Laserowy auto-focus działa skutecznie i bez opóźnień - gorzej radzi sobie przy słabszym oświetleniu. Na dodatek oba aparaty mają stabilizację obrazu i umożliwiają robienie zdjęć w formacie RAW (trzeba przejść do trybu manualnego).
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Sama aplikacja aparatu jest wizualnie dość minimalistyczna, ale zachowuje imponującą funkcjonalność. W prosty sposób pozwala przełączać się między aparatami i zmienić tryb zdjęć czy filmów oraz ich format. Przy pomocy pojedynczej ikony możemy się przełączyć do trybu manualnego. Jest też automatyczny tryb HDR, samowyzwalacz, głosowe włączanie migawki i wybór miejsca zapisu zdjęć, a także rozwijalne menu pozwalające na natychmiastowe udostępnienie zdjęć.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Tryby fotografowania obejmują tryb automatyczny, panoramę, nagrania w zwolnionym tempie i poklatkowe. Interesujące są też tryby, wykorzystujące obydwa aparaty: wyskakujące okienko (obraz ze standardowego aparatu otoczony ujęciem z aparatu szerokokątnego) czy Multi-view (kolaż ze zdjęć z dwóch tylnych oraz przedniego aparatu).
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
A jak jest z jakością? Przekonać można się na poniższych przykładach - moim zdaniem zdjęcia są dobre, z niezłym kontrastem i świetną kolorystyką - zwłaszcza w świetle dziennym. Niestety już przy niewielkim zbliżeniu widać, że aparaty nie radzą sobie z szumem - jego poziom jest wysoki i cierpi na tym ostrość i szczegółowość zdjęć. Oto rezultaty fotografowania obydwoma aparatami w rożnych warunkach oświetleniowych (w pełnej rozdzielczości można obejrzeć je - i wiele innych - na karcie produktu):
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
A tak przedstawiają się przykładowe nagrania wideo:
|
|
|||
|
LG G5 - przykładowe nagrania wideo wideo: mGSM.pl przez YouTube |
|||
Z frontu mamy 8-megapikselowy aparat do zdjęć portretowych, wspomagany przez tryby retuszujące fotografowaną twarz (dość agresywne wygładzanie). Szeroki kąt pozwala na zapis dość sporej przestrzeni wokół fotografowanego.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Do przeglądania zdjęć i odtwarzania wideo mamy "Galerię" - zapewnia podstawową funkcjonalność, obejmującą m.in. udostępnianie i edycję zdjęć, zaś w stosunku do plików z filmami możliwe jest ustawienie wyświetlania napisów, wybór proporcji ekranu oraz przycinanie nagrań i nakładanie różnych efektów.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Łączność i komunikacja
G5 obsługuje LTE, ma moduł WLAN w standardzie 802.11ac z hotspotem i Wi-Fi Direct, Bluetooth 4.2 LE, odbiornik GPS oraz NFC. Za udostępnianie ekranu odpowiada Miracast. G5 ma też port podczerwieni - to ważna informacja dla osób, które chcą korzystać ze swojego smartfona jako pilota do telewizora lub systemu hi-fi. W zasadzie jest tu wszystko, co niezbędne - i wszystko działa bez zarzutów.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Komunikacja głosowa przebiega bez najmniejszych zakłóceń - ani razu nie przytrafiły mi się sytuacje, w którym nie dosłyszałabym, co mówi do mnie rozmówca (i vide versa). Nawet gdy prowadziłam rozmowy w otoczeniu ulicznego ruchu czy podczas wietrznej auty, jakość połączenia pozostawała bez zarzutów. Głośnik rozmów jest wystarczająco głośny, a mikrofon dobrze zbiera dźwięk. Nie ma tu opcji prowadzenia wideorozmów przez sieć komórkową ani nagrywania rozmów.
Do wprowadzania tekstu mamy klawiaturę od LG - z możliwością dodania paska numerycznego, ustawienia wysokości klawiatury czy zmianą skórek. Prosta, elegancka klawiatura, na której dało się pisać szybko i bezbłędnie.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
R E K L A M A
Pamięć i wydajność
W LG G5 zamontowano oficjalnie 32 GB pamięci, ale w praktyce dla użytkownika pozostaje znacznie mniej - w tym przypadku nieco ponad 23,2 GB. Komu taka przestrzeń nie wystarczy na pliki, zawsze może ją rozszerzyć o kartę pamięci o pojemności do 2 terabajtów (ok, wiemy, że takich jeszcze nie robią, ale w teorii jak kiedyś się pojawią, ten smartfon będzie w stanie je obsłużyć).
Wewnątrz smartfonu zamontowano Qualcomm Snapdragon 820, o taktowaniu 2,15 GHz, wspierany przez 4 GB pamięci RAM i graficzny układ Adreno 530. Przy takiej konfiguracji smartfon działa płynnie, szybko i radzi sobie z każdym zadaniem, które przed nim postawimy. Czy chodzi o najbardziej zasobożerne gry, czy o streaming wideo, czy o surfowanie po sieci, korzystanie z aplikacji społecznościowych lub multimediów - wszystko działa szybko i bezproblemowo. Prawie... Sporadycznie, kilka razy w ciągu testowanego okresu, G5 doświadczał chwilowych przestojów - ale podejrzewam, że to raczej wina oprogramowania, nie hardware'u. Dodam jeszcze, że nie ma problemów z przegrzewaniem się - osoby które korzystają z modeli komórek opartych na Snapdragonie 810 powinny wiedzieć, o co chodzi :)
Tak prezentują się osiągi LG G5 w benchmarkach:
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Opakowanie i akcesoria
Otrzymany zestaw obejmuje niewiele akcesoriów - w pudełku znajduje się smartfon, kabel USB-C oraz ładowarka Fast Charge (1,8A) - o ile urządzenie jest w ciemnoszarym kolorze, to akcesoria są w kolorze białym. Sample wysyłane do redakcji nie mają jednak pełnego wyposażenia, bowiem w zestawie sprzedażowym flagowca znajdą się dodatkowo słuchawki.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Warto dodać, że wraz z nowym flagowcem zadebiutowała seria akcesoriów LG Friends - obejmuje kamerę dookólną 360cam (1199 zł), gogle VR (1199 zł), kulę-robota oraz dwa moduły: fotograficzny grip Cam Plus z dodatkową baterią (399 zł) oraz dodatkowy wzmacniacz audio Bang & Olufsen (699 zł). Ceny akcesoriów są dość wysokie, na dodatek będą one dostępne w jednym tylko wariancie kolorystycznym.
R E K L A M A
Bateria
Czas pracy na baterii określiłabym jako przeciętny. Bateria w pełni naładowana rano, przy smartfonie wykorzystywanym przede wszystkim do rozmów, maili, zdjęć i mobilnego internetu, do wieczora wytrzymywała z jakimiś 10 procentami energii. Przy niezbyt intensywnym użytkowaniu wyciskałam z niej nieco ponad 30 godzin przy, ale bez problemu można ją zużyć w przeciągu kilku godzin - np. intensywne korzystania z aparatu przez jakieś 3 godziny pochłonęło jakieś 40% energii. Czas pracy przy włączonym ekranie (odtwarzanie nagrania z YT, aktywny moduł Wi-Fi, 50% jasności ekranu) wyniósł 9 godzin. Wartości te nie imponują, niemniej dla większości użytkowników 2800 mAh ogniwo powinno wystarczyć na pełny dzień pracy.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Urządzenie obsługuje technologię szybkiego ładowania Qualcomm Quick Charge 3.0. Sam proces odbywa się poprzez port USB typu C - olbrzymim plusem jest dostarczenie przez producenta ładowarki Fast Charge 1,8A, dzięki której w nieco ponad godzinę mamy w pełni naładowane ogniwo. Szkoda, że smartfon nie obsługuje ładowania indukcyjnego - ale podejrzewam, że z uwagi na wymienną baterię i modułową konstrukcję zaniechano tego rozwiązania.
R E K L A M A
Podsumowanie
Podoba mi się jednak podejście Koreańczyków, którzy odeszli od odświeżania sprawdzonego designu i opatrzonych elementów budowy na rzecz czegoś nowego. Dzięki temu podczas premiery w Barcelonie nowy flagowiec od LG, debiutujący tego samego dnia co nowe modele Samsunga, poradził sobie znakomicie. I jest coraz częściej wybierany jako dobra alternatywa dla Galaxy S7 czy S7 Edge. Nie można zaprzeczyć - to rasowy model klasy premium pod względem specyfikacji i wyposażenia, o imponującej wydajności i z genialnymi aparatami (szerokokątny obiektyw jest po prostu GENIALNY), choć nie do końca odpowiada mi jego jakość wykonania i design. Na dodatek modułowość nowego flagowca nie stanowi konkurencyjnej zalety - pomysł jest dobry, ale gorzej przedstawia się wykonanie (konieczność resetowania telefonu) i koszty (tylko dwa wysoko wycenione moduły, które nie za bardzo odpowiadają moim zainteresowaniom).
materiał własny






























































































































Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!