Na pytanie, do czego służy telefon, jeszcze parę lat temu nawet dziecko odpowiedziałoby, zresztą zgodnie z prawdą, że do rozmowy. Dziś nie jest to już tak oczywiste, o czym świadczyć może fakt, iż producenci telefonów prześcigają się w rozbudowywaniu funkcjonalności swoich urządzeń, niejednokrotnie zbliżając się do granic absurdu. Do czego zatem służy nowe dziecko koreańskiej firmy LG Electronics - telefon B2050?
On jest naprawdę ładny. Można śmiało powiedzieć, że pod względem wyglądu to kawał dobrej roboty. Pomimo plastikowej obudowy, wszystko wskazuje na solidne i precyzyjne wykonanie, klawisze pracują bez zarzutu, zaś kolorystyka potęguje wrażenie stylowości urządzenia. Telefon jest mały i poręczny oraz - co przez niektórych może być postrzegane za wadę - bardzo lekki. Praktycznie nie czuć go w kieszeni podczas normalnego użytkowania.
Producent wyposażył go w kolorowy wyświetlacz o rozdzielczości 128x128 pikseli oraz w polifoniczne, czterdziestotonowe dzwonki, dzięki którym w pełni będziemy mogli skorzystać z dobrodziejstw multimedialnego świata. Oprócz rozmów głosowych, aparat umożliwia wysyłanie i odbieranie wiadomości EMS oraz MMS, zaś komponowanie popularnych SMS-ów jest wspomagane przez wbudowany polski słownik T9. Dodatkowym atutem jest polskie menu, choć muszę przyznać, że w tej wersji software, z której korzystałem, tłumaczenie w kilku miejscach pozostawia sporo do życzenia.
Kolejnym momentem, w którym telefon sprawiał kłopoty, było wysyłanie SMS-ów. Dźwięk sygnalizujący nadejście nowej wiadomości tekstowej był zbyt cichy, zaś alarm wibracyjny nie zawsze działał tak, jak powinien. Zdarzyło mi się więc reagować na propozycje znajomych ze sporym opóźnieniem. No i podstawowy problem ? bateria, w tym przypadku litowo-jonowa, o pojemności 780 mAh, czyli całkiem sporo.
Zgodnie z obietnicami producenta, powinna wystarczyć na 200 godzin czuwania, a rozładowywała się znacznie szybciej. Podobnie rzecz się miała w przypadku deklarowanego przez producenta czasu rozmowy. Sytuację ratował sprawnie działający system powiadamiania o niskim stanie naładowania baterii, który uruchamiał się na tyle wcześnie, że umożliwiał oszczędne korzystanie z telefonu jeszcze przez kilka godzin.
Jak przystało na urządzenie tej klasy, telefon został wyposażony w gry Java oraz polifoniczne dzwonki, które - jak skwitował mój siedmioletni siostrzeniec - są nieciekawe, a gier powinno być więcej. Jeśli chodzi o możliwość transmisji danych, B2050 obsługuje GPRS i WAP w wersji 2.0, nie połączymy się natomiast przez Bluetooth, WiFi ani podczerwień, co poważnie ogranicza, moim zdaniem, jego funkcjonalność. Ciekawą funkcją, szczególnie w przypadku korzystania z tego telefonu przez studentów, jest dyktafon, który pomimo dość ograniczonej formy umożliwia nagranie do 10 dwudziestosekundowych notatek głosowych. Na nagranie całego wykładu na pewno nie wystarczy, niemniej kilka definicji powinno zmieścić się z powodzeniem.
Artykuł pochodzi z miesięcznika Mobile Internet
Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!