Większość zdjęć robiłem używając ustawień automatycznych. Kiedy jednak nachodziła mnie ochota, aby nieco zaszaleć, klikałem symbol kółka zębatego i zaglądałem do dodatkowych ustawień i opcji aparatu. Pojawiało się wtedy kilka dodatkowych możliwości. Pozostawało jedynie dość rozsądnie z nich korzystać...
Zdarzało mi się także zaglądać do ogólnych ustawień testowanego smartfona. A tam - jak to w urządzeniach z Androidem - wszystko było na swoim miejscu...
I jeśli ktoś spodziewał się znaleźć w tym sprzęcie jakieś interesujące nakładki, ciekawe rozwiązania, tudzież nietypowe i nowatorskie usprawnienia, prawdopodobnie może być trochę rozczarowany. W testowanym telefonie jest bowiem klasyczny system od Google, można powiedzieć - zestaw 100-procentowo standardowy. System zainstalowano w wersji 5.1, i wyższego zainstalować nie mogłem. I jak to zwykle w życiu bywa, dla jednych będzie to wada, a dla innych zaleta...
Na pokładzie mamy zatem klasyczne ikony i tradycyjne komunikaty. Jednym słowem - nic specjalnego, czyli przyzwoity standard. Jest kilka pulpitów do zagospodarowania i możliwość wrzucenia tam kilku ikon lub wybranych widżetów.
I parę poręcznych rozwiązań, jak choćby możliwość pisania SMS-ów z wykorzystaniem opcji Swype, czyli przesuwania palcem po wszystkich klawiszach i "odwiedzaniu" w tej sposób poszczególnych liter w określonych słowach. Opcja ta zazwyczaj występuje w telefonach z Androidem, zdarzają się jednak modele, w których... lepiej jej nie uruchamiać. Tutaj funkcja Swype była i sprawowała się pierwszorzędnie!
Zaskoczyć może lista pasm, pojawiających się podczas ustalania rodzaju sieci, z której zamierzamy korzystać. Zwykle użytkownik widzi jedynie opcje "2G", "3G" i "4G" lub "LTE", a tutaj - pełne parametry, nazwy i tajemnicze skróty. Ale spokojnie... jest także opcja, pozwalająca na wybór wszystkich możliwych sieci i pasm.
Niestety, podczas wykonywania połączeń jedna rzecz mnie irytowała, i to dość mocno. Mam na myśli znikające okienko pozwalające na wybranie operatora, za pośrednictwem którego miałem się z kimś połączyć. Zanim jednak opowiem o tym w szczegółach, przypomnę, że testowany telefon obsługuje tzw. dual-SIM, czyli można do niego włożyć dwie karty, a przez to być dostępnym pod dwoma numerami telefonów. Chyba że ktoś wybierze inne rozwiązanie, i do jednego ze slotów włoży kartę służącą do łączenia się z internetem. Wtedy - patrząc od strony technicznej - także będzie dostępny pod dwoma numerami, jednak w praktyce będzie używał raczej jednego z nich.
Biorąc pod uwagę, że testy telefonu polegają między innymi na tym, aby sprawdzić czy i jak sprawuje się komórka, a co za tym idzie - jak funkcjonuje opisywany dual-SIM - to w odpowiednie szufladki wsunąłem dwie karty głosowe różnych operatorów. I korzystając z opcji ustawień grzecznie, aczkolwiek stanowczo, poprosiłem telefon, abym za każdym razem mógł samodzielnie decydować, czy chcę rozmawiać przez sieć "A", czy może przez "B".
Telefonowałem zatem i odbierałem połączenia raz na jednej, raz na drugiej karcie. I o ile nie miałem kłopotów przy tzw. "podnoszeniu słuchawki", o tyle z wykonywaniem połączeń było już troszkę gorzej. W teorii powinno być tak, że po wybraniu numeru na ekranie pojawiało się dodatkowe okienko, dzięki któremu mogłem wskazać odpowiednią kartę SIM. Niestety, normą bywało, że za pierwszym razem wspomniano okienko po prostu się nie pojawiało. Co było w zamian? Nic. Wracałem zatem do punktu wyjścia, czyli do listy połączeń, wirtualnej klawiatury lub też książki telefonicznej. I co? I jeszcze raz musiałem wykonać czynności, czyli albo wyszukać numer z książki telefonicznej, albo wybrać go z listy połączeń, ewentualnie wpisać go jeszcze raz, wybierając z poszczególne cyferki z wirtualnej klawiatury.
Fot. Adam Owczarek/mGSM.pl
Za drugim razem takie okienko już zawsze się pojawiało. I fajnie, że już za drugim, szkoda natomiast, że nie za pierwszym. I choć teraz to sobie już z tego po prostu żartuję, to kiedy przychodziło mi wykonać powiedzmy kilkadziesiąt połączeń dziennie, i niemal za każdym razem musiałem to robić - jak opisywałem przed chwilą - podwójnie, to zdarzyło się, że wyrazy niecenzuralne cisnęły mi się na usta...
materiał własny
- Pokaż wszystkie |
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
























Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!