Potężny - i przymiotnik ten nie odnosi się tylko i wyłącznie do wielkości urządzenia, ale określa także jego możliwości. Bo Huawei MediaPad M2 8.0 ma się czym szczycić...
Jako dziennikarz zajmujący się testami urządzeń mobilnych, i to przede wszystkim telefonów, przez pierwsze kilka dni korzystania z opisywanego tabletu nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że trzymam w ręku... przerośniętą komórkę. Tym bardziej, że miałem jeszcze świeżo w pamięci wrażenia z testów smartfona Huawei ShotX...
Wystarczy chyba rzut oka na foto, aby nie musieć zastanawiać się, czy określenie "przerośnięty" jest aby właściwe ;) O poprawności tegoż stwierdzenia świadczyć może jeszcze coś - uważni czytelnicy zauważyli być może, że w opisie urządzenia widnieje zdanie "tablet z funkcją telefonu". I spieszę w tym momencie donieść, że jest tak w istocie - z M2 można telefonować!
I przyznam się tu bez bicia, że to była pierwsza rzecz jaką sprawdziłem chwilę po odpakowaniu i uruchomieniu telefonu... znaczy się tabletu. Nie mogłem się doczekać, aby przekonać się, jak to funkcjonuje w praktyce? Czego się dowiedziałem? Działa może i dobrze, ale wygląda nieco śmiesznie, kiedy to dzwoniący przykłada do ucha urządzenie o wiele większe od przeciętniej dłoni.
Fot. Adam Owczarek/mGSM.pl
Jeśli jednak ktoś nie martwi się tym "co powiedzą inni", kwestie wizerunkowe może śmiało zignorować, skupiając się raczej na użyteczności takiegoż rozwiązania. Prawdę powiedziawszy, moje odczucia były ambiwalentne.
Dobrze, że jest (możliwość telefonowania), bo zwiększa to funkcjonalność urządzenia, choć... Przeszkadzała mi nie tylko wielkość samego sprzętu, ale także to, że miałem problemy ze znalezieniem miejsca, do którego mogłem przyłożyć ucho. W telefonie nie napotykamy na takie problemy, wszystko dzieje się niejako automatycznie - telefon po prostu zbliżamy do głowy i już. W tym przypadku miałem, niestety, problemy - wystarczyło, że ruszyłem tabletem nieznacznie w przód, w tył, w lewo lub w prawo, a od razu okazywało się, że rozmówcę słyszę ledwo co. Drobiazg? Wiem. Ale denerwujący.
Sądzę jednak, że większość czytelników zgodzi się ze mną, że funkcja telefonu w tablecie jest takim - jeśli mogę się tak wyrazić - dodatkowym dodatkiem. Skorzystamy z niej chyba tylko w ostateczności, czyli np. wtedy, kiedy "padnie" nam używana zwykle komórka, a my będziemy potrzebowali gdzieś pilnie zadzwonić.
Fot. Adam Owczarek/mGSM.pl
Jako nie tylko tester, ale także abonent i klient kilku sieci komórkowych Szanownym Czytelnikom zwracam w tym miejscu uwagę, aby pamiętali, że jeśli zainstalują w M2 kartę do łączności internetowej, to na takich SIM-ach nie ma zazwyczaj bezpłatnych lub liczonych z jakiegoś pakietu rozmów głosowych. Za wszystko trzeba zapłacić tzw. "górką". No, chyba że ktoś ma bardziej uniwersalną ofertę...
To może jeszcze jedna mała sugestia? Przez M2 najwygodniej rozmawiało mi się w trybie głośnomówiącym. Kładłem telefon na biurku i... gawędziłem. A ręce miałem wolne i mogłem na przykład pracować. Rozwiązanie wygodne, a jakość połączeń była bez zarzutu.
materiał własny
- Pokaż wszystkie |
- 1
- 2
- 3
- 4






