Wspominaną aluminiową pokrywę uwalniamy przesuwając niewielki suwak na lewym boku urządzenia. Z jednej strony osłona trzyma się na zatrzaskach, zaś po przeciwnej - na metalowych języczkach, czymś w rodzaju zawiasu. Mocowanie nie jest idealne: pokrywa - pomimo dokładnego zamknięcia zatrzasków - sprawia wrażenie lekko luźnej, w moim egzemplarzu w dodatku nieco odstawała. Chyba wolałem nierozbieralną obudowę HTC One - bo tu demontaż pokrywy i tak nie da mi dostępu do baterii. Korzyść żadna, wolałbym mocować karty w wysuwanych szufladkach! Producent zdecydował się na zastosowanie zdejmowanej osłony, bowiem One Max występuje też w wersji DualSIM - oglądając telefon po zdjęciu osłony bez problemu zidentyfikujemy miejsce, gdzie w dual-SIM-ie pojawi się dodatkowe gniazdko. Ale zaraz - HTC One także występuje w dwukartowej wersji (rozbieralnej), ale standardowa jest monolitem! Czemu teraz postąpiono inaczej - wiedzą zapewne tylko księgowi HTC.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
|
HTC One Max fot: Adam Łukowski/mGSM.pl |
|||
Kończąc akapit potępiający obudowę, spieszę dodać, że aluminium wciąż jest dość podatne na zarysowania - nie warto przesuwać smartfonu "plecami" po stole... Z drugiej strony - obudowa nieźle znosi upadki, jej plastikowy "otok" w moim egzemplarzu, pomimo paru "kolizji", wciąż wygląda jak nowy. Front One Max'a jest niemal identyczny, jak w One - tyle, że większy. Max ma wyświetlacz o przekątnej 5,9 cala, podczas, gdy standardowy model mierzył 4,7 cala. Różnicę niestety widać, bowiem ekran wciąż ma tę samą rozdzielczość, czyli FullHD. Identyczna ilość pikseli, rozciągnięta na większą powierzchnię oznacza jedno - mniejszą gęstość. W One Max-ie piksele dostrzeżemy bez trudu, niemniej czytelność ekranu wciąż można uznać za dobrą, podobnie, jak odwzorowanie barw. Wyświetlacz zapewnia wystarczająco dobrą do codziennej eksploatacji ostrość.
![]() |
![]() |
![]() |
|
|
HTC One Max fot: Adam Łukowski/mGSM.pl |
|||
Podświetlenie zapewnia czytelność nawet w słoneczny dzień, zaś panel dotykowy działa idealnie. Całość uzupełnia szybka odporna na zabrudzenie i (nieco mniej) na zarysowania. Choć ekran trudno nazwać efektownym, ocenię go pozytywnie. Podobnie uczynię z głośnikami. Te są klasą samą dla siebie. Opisując model HTC One stwierdziłem, że " są najlepszymi, jakie spotkałem dotąd w telefonie". Nie pozostaje mi nic innego, niż ponownie stwierdzić to samo. Melomanów ostrzegam jednak, że brzmieniu do ideału nadal sporo brakuje, to wciąż "tylko" telefon. Skoro już jesteśmy przy muzyce, muszę donieść, że z HTC zniknął układ Beats Audio. Niestety, nie dostaliśmy w zamian korektora brzmienia, na pocieszenie - mamy jednak radio FM o niezłej czułości.
![]() |
![]() |
![]() |
|
|
HTC One Max fot: Adam Łukowski/mGSM.pl |
|||
Mat. własny












Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!