CAT S42
Recenzja

Opublikowane:

Mocny smartfon o słabych podzespołach

Opakowanie i akcesoria

CAT S42 nie dotarł do mnie w oryginalnym opakowaniu, a to, co otrzymałam wraz ze smartfonem, to całkowite minimum: sieciowa ładowarka oraz kabel USB-microUSB. Niestety ładowarka nie ma nadrukowanych oznaczeń, jest tu wyłącznie kod QR, którego telefon nie dał rady odczytać. Ale na pewno nie oferuje ona szybkiego ładowania, gdyż cały proces uzupełniania baterii od 0 do 100% trwa ponad 3 godziny.


Budowa i ekran

Wizualnie CAT S42 przypomina inne modele typu rugged - nie jest ani urodziny, ani smukły, ani kompaktowy. Ale przecież design nie jest tu ważny, liczy się wytrzymałość. I zgodnie z tą ideą smartfon jest chroniony gumowaną, masywną obudową z przetłoczeniami, wytłoczeniami i śrubami, przez co mamy pewność, że pozwoli mu to przetrwać więcej niż innym smartfonom. Specjalnie wzmocnione zostały narożniki, a porty zabezpieczane są klapkami, które gwarantują wodoodporność. Całość jest raczej masywna - to taka typowa cegła - wymiary smartfonu to 161 x 77 x 12,7 mm, a waga wynosi 220 gramów. Zdecydowanie jest to urządzenie, które będzie pasować do spodni roboczych bardziej niż do dżinsów.

Ekran ma przekątną 5,5 cala, ale otoczenie go szerokimi ramkami (wyświetlacz zajmuje 62.7% powierzchni frontu) i masywną obudową sprawia, ze samo urządzenie jest znacznie większe od typowych 5,5-calowych smartfonów. No i przez to raczej nie obsłużycie ekranu jedną ręką. Rozdzielczość wynosi tu 1440x720 pikseli (293 ppi) i jak na telefon klasy rugged jest zupełnie wystarczająca. Obraz jest ostry i wyraźny, a kolory akceptowalne - choć mogłyby być nieco bardziej nasycone. Nie ma też problemu z jasnością - maksymalna wystarcza, by zobaczyć co dzieje się na ekranie nawet w słońcu. Lepiej jednak zdać się na ręczne podkręcenie jasności, bowiem automatycznie dobieranie jasności nie zawsze jest satysfakcjonujące. Mamy tu do czynienia z ekranem IPS, dlatego nie dziwi brak funkcji Always on Display. Ale jest dioda powiadomień, więc natychmiast dowiadujemy się o nieodebranych połączeniach czy nieprzeczytanych wiadomościach.

Ekran można obsługiwać mokrymi rękami (gdy sam ekran jest mokry, dzieje się wiele nieprzewidzianych rzeczy, dlatego lepiej go przed użyciem przetrzeć) lub w rękawiczkach. Chroniony jest przez warstwę wzmocnionego szkła Corning Gorilla Glass 5, a dodatkowo naklejono na niego fabrycznie folię. Ekran otoczony jest masywnymi ramkami - co w modelu typu rugged w najmniejszym stopniu nie dziwi. Producent miał sporo miejsca by umieścić tu fizyczne przyciski do sterowania systemem - zamiast tego zdecydowano się na wirtualne klawisze wyświetlane na ekranie. Nad ekranem znalazł się głośnik, aparat do selfików czujnik zbliżeniowy i czujnik oświetlenia, Nie zabrakło też wielokolorowej diody powiadomień.

Tylny panel zdominowało czarne tworzywo z wypukłościami w kształcie poziomych, wystających linii - to dzięki nim możemy być pewni że smartfon nie wysunie się z ręki lub nie zjedzie z nie do końca płaskiej powierzchni. Choć jest to raczej domena szklanych smartfonów - w CAT S42 jakąkolwiek śliskość niweluje zastosowanie gumowanego tworzywa. Jest tu jeszcze jeden element - pojedynczy aparat, któremu towarzyszy dioda doświetlająca (spełniająca się też w roli latarki). Warto zauważyć, że ani na tylnym panelu, ani na krawędzi, ani pod ekranem nie umieszczono skanera linii papilarnych, a frontowy aparat nie obsługuje funkcji rozpoznawania twarzy. Po prostu CAT S42 nie wspiera żadnych zabezpieczeń biometrycznych. Odblokowanie ekranu następuje poprzez PIN, wzór lub hasło. Dla osób przyzwyczajonych do szybko działającej biometrii takie ograniczenie jest irytujące, ale dla osób, dla których przeznaczony jest CAT S42 nie jest to wcale nieprzemyślana rzecz - one pracują w maskach albo w rękawiczkach, co i tak wyklucza stosowanie biometrii. Alternatywnie można skorzystać z Google'owskiej funkcji Smart Lock (odblokowanie po wykryciu kontaktu z ciałem, w zaufanych miejscach i przy zaufanych urządzeniach). W modelach typu rugged często mamy do czynienia z rozkręcana obudową, dającą dostęp do baterii - w tym przypadku tego zabrakło, nie da się zdemontować tylnej klapki.

Na krawędziach zobaczymy sporo elementów wzmacniających konstrukcję telefonu, obok standardowych portów i złączy, które zabezpieczone są przez wodą. I tak na dolnej umieszczono port microUSB ukryty pod klapką, głośnik oraz mikrofon. Na górnej znalazł się otwór dodatkowego mikrofonu oraz uniwersalne gniazdo słuchawkowe - również zabezpieczone klapką. Mini-jack 3,5 mm nie jest zbyt głęboko osadzony - w niektórych telefonach typu rugged obudowa jest na tyle gruba, że trudno podłączyć słuchawki z zagiętą wtyczką - w CAT S42 ten problem nie występuje. Po prawej stronie zauważymy trzy przyciski: dwa górne to regulacja głośności, zaś ten najniżej, z teksturowaną powierzchnią, to włącznik/blokada ekranu. Pozostaje lewa krawędź, na której umieszczono żółty, programowalny przycisk oraz kolejną klapkę, skrywającą tackę na dwie karty SIM oraz microSD.

R E K L A M A

Wytrzymałość

Odpowiednia budowa (i obudowa) to jedno, a faktyczna wytrzymałość to drugie. Tutaj do CAT-a nie ma zastrzeżeń. Standard MIL-STD 810G wskazuje, że ma przetrwać upadki z wysokości do 1,5 metra oraz ekstremalne temperatury. I faktycznie, wiele "przypadkowych" upadków na chodnik, dywan czy panele wytrzymał bez uszczerbku. Standard ten wskazuje też, że urządzenie poradzi sobie z ekstremalnymi temperaturami. Zostawiałam go na zewnątrz na upale, włożyłam na noc do zamrażalnika - wciąż działa.

Wodoodporność, potwierdzoną standardem IP68, zapewnia odpowiednio skonstruowana obudowa, w której dużą rolę odgrywają klapki chroniące porty i złącza przed przedostaniem się wody do wnętrza. Jeśli nie zapomnimy o dociśnięciu klapek przed zamoczeniem urządzenia, nic złego nie powinno się wydarzyć. Sprawdzałam jego wodoodporność mocząc go przez kilkanaście minut w akwarium, bez problemu przetrwał też skoncentrowany strumień wody. A gdy się pobrudził, wystarczy do umyć pod bieżącą wodą (nawet gorącą z mydłem, nic mu nie będzie). Co jest tym większą zaletą w dobie koronawirusa, gdy powinniśmy bardziej dbać o dokładne czyszczenie, mycie i dezynfekcję otaczających nas przedmiotów. Niestraszna mu tez słona woda, która jest zabójcza dla większości elektroniki - po kontakcie z nią producent rekomenduje, by przemyć urządzenie świeżą wodą i nic złego nie powinno się zadziać.

Podsumujmy: gumowana, odpowiednio wyprofilowana obudowa, zabezpieczone narożniki, uszczelnione porty, wzmocnione szkło Corning Gorilla Glass 5 i folia na froncie, a do tego powszechnie rozpoznawalne standardy i potwierdzona w praktyce wytrzymałość - pod tym względem CAT S42 zdecydowanie was nie zawiedzie.

Materiał własny

O autorze
jolanta-szczepaniak.jpg
Jolanta Szczepaniak

Dziennikarka - w zawodzie od 10 lat. Absolwentka UŁ. Dawniej związana z miesięcznikiem "Mobile Internet", obecnie publikuje testy w serwisie mGSM.pl. Sporadycznie blogerka i wikipedystka. Na co dzień fanka mobilnych technologii i internetu, gadżeciara, serialomaniaczka i nałogowa czytelniczka książek oraz prasy popularyzującej naukę.

Artykułów: 2757

Ten artykuł nie ma jeszcze opinii. Bądź pierwszy i zapoczątkuj dyskusję!
Dodaj swoją opinię!
R E K L A M A

 Niestety, ale nie ma jeszcze żadnych opinii.

 Dodaj swoją opinię!


Ostatnio przeglądane

mGSM.pl na YouTube

mgsm-premium-icon-small KONTO PREMIUM od 4,92
zł/mies