BenQ P50
Recenzja

Opublikowane:

Nieco spóźniony, ale nadal atrakcyjny

Tajwańska firma BenQ coraz mocniej zapuszcza korzenie na polskim rynku telefonów komórkowych. Co prawda w reklamach operatorów częściej jeszcze trafiamy na telefony z logo firmy Siemens, ale coraz szybciej zbliża się chyba dzień, w którym zostanie ono zastąpione przez firmowy znaczek BenQ.

Smartphon BenQ P50 należy do grupy urządzeń, które wykorzystują system operacyjny Microsoft Windows Pocket PC 2003 Phone Edition. Jeśli mieliście w rękach komputer kieszonkowy (np. iPaq), to tuż po włączeniu smartphonu poczujecie się jak w domu. Właściwie, oprócz funkcji telefonu, wszystkie pozostałe możliwości tego urządzenia będą wam znane.

W odróżnieniu od komputerów kieszonkowych P50 ma jednak bardziej zwartą budowę. Jest nieco grubszy, ale też węższy i dłuższy. Przy wymiarach 122x60x20 mm waży 170 g i tę wagę czuje się nieco w dłoni lub w kieszeni. Jednak dzięki temu otrzymujemy duży, dotykowy ekran TFT o wymiarach 240x320 pikseli z matrycą wyświetlającą 65 tysięcy kolorów.

Obrotowy ekran i menu

Ekran możemy obracać o 90 stopni i jeśli chcemy mieć więcej miejsca na tekst, e-maila lub SMS, wystarczy stylusem nacisnąć ikonę znajdującą się na dole ekranu. Następne naciśnięcie i kolejny obrót o 90 stopni i tak do skutku...

Ekran jest bardzo czytelny, a tuż po włączeniu smartphona przywita nas informacja o dacie, liczbie nieprzeczytanych listów elektronicznych bądź SMS-ów. Poniżej znajdziemy zadania do wykonania zapisane w kalendarzu. Na górnej belce znajdziemy słowo Start, którego znaczenia nikomu chyba nie trzeba wyjaśniać. Kolejna ikona informuje o sile sygnału sieci komórkowej. Na górnym pasku znajdziemy też informację o nieodebranych połączeniach, podłączeniu zestawu słuchawkowego itp.

Dolny pasek jest identyczny jak ten, który pojawia się w komputerach kieszonkowych. Tam także pojawi się ikona informująca o połączeniu z komputerem. Tak więc dotykowy ekran i stylus (bądź palec) pozwalają nam poruszać się po całym urządzeniu.

Poniżej ekranu, który zajmuje prawie dwie trzecie długości smartphonu, umieszczono cztery duże, srebrne przyciski i pięciopozycyjny joystick. Licząc od lewej, na pierwszym przycisku znajdziemy zieloną słuchawkę, naciśnięcie kolejnego otworzy książkę adresową. Pierwszy od prawej to z kolei czerwona słuchawka, a następny przycisk otwiera kalendarz. Po otwartych za pomocą tych przycisków oknach poruszamy się, używając joysticka w górę i w dół bądź w prawo i w lewo, a wybrane funkcje lub pola zatwierdzamy, wciskając joystick. Niżej umieszczono klawiaturę Qwerty. Składają się na nią małe, podświetlane na biało i wypukłe przyciski alfanumeryczne i dwa przyciski funkcyjne. Jeden z nich dubluje ekranową ikonę Start, a drugi uruchamia aplikacje do zarządzania funkcjami smartphonu głosem. W prawej części klawiatury są przyciski numeryczne, na których powierzchni umieszczono pomarańczowe cyfry. Naciśnięcie każdego z nich automatycznie uruchamia moduł telefoniczny urządzenia. Nieco niżej, pod dużym przyciskiem spacji, umieszczono z kolei mikrofon.

Opisując wygląd zewnętrzny smartphonu, należy też wspomnieć o dwóch małych diodach znajdujących się nad ekranem w prawej części urządzenia. Ich kolory przekazują istotne dla użytkownika informacje o stanie naładowania akumulatora i trybie transmisji danych.

Po kilku dniach wykorzystywania smartphonu właściwie zrezygnowałem z klawiatury Qwerty. Wystarczył mi dotykowy ekran, wirtualna klawiatura i pasek przycisków oraz joystick znajdujące się pod ekranem. Klawisze okazały się zbyt małe, na początku często przyciskałem dwa, a przy słabym świetle ­- mimo podświetlenia -­ korzystanie z nich także było problematyczne. Było mi o tyle łatwiej, że dotychczas posługiwałem się telefonem i komputerem kieszonkowym. Wszystkie funkcje iPaqa znalazłem w BenQ P50. Co ważne, bez problemów mogłem wykorzystywać ten sam program do wymiany danych z komputerem, czyli Microsoft ActiveSync.

Ładowanie z USB

Powróćmy na chwilę do budowy P50. Na lewym boku znajdziemy trzy przyciski. Jeden z nich blokuje klapkę/akumulator. Nieco wyżej umieszczono przycisk regulujący siłę głosu podczas rozmów, a nad nim klawisz uruchamiający dyktafon. Na prawym boku, bardzo nisko znajdziemy przycisk uruchamiający aparat. Przyznam szczerze, miałem z nim sporo problemów. Został umieszczony w miejscu, w którym smartphon trzyma się dłonią. Wielokrotnie naciskałem go przypadkowo, mimo że wcale nie chciałem robić zdjęć. Wyżej znajdziemy zakrywane klapką gniazdo słuchawkowe oraz miniUSB, za pomocą którego można także ładować akumulator P50. Ładowarkę można trzymać w domu, a w razie potrzeby telefon podłączyć do komputera i doładowywać także w pracy. To bardzo cenna cecha, jeśli wykorzystujemy urządzenie z dużym, kolorowym ekranem oraz wyposażone w moduł sieci bezprzewodowych i Bluetooth. Bo chociaż akumulator litowo-jonowy, w który wyposażono P50, ma dużą pojemność -­ 1240 mAh, to smartphony są zawsze energochłonne.

Na górnym boku smartphonu znajduje się port podczerwieni oraz przycisk, za pomocą którego wyłączamy ekran urządzenia. Na dolnym boku znajdziemy slot kart pamięci MMC/SD, gniazdo ładowarki oraz przycisk "Reset". Po odwróceniu BenQ P50 uwagę zwraca koło, w które wbudowano głośnik, matryca aparatu 1,3 megapiksela, lampa oraz lusterko.

Skype, biuro i multimedia

W zestawie, który otrzymamy wraz z telefonem, znajdziemy także małą płytkę zawierającą komunikator Skype w wersji Microsoft Windows Pocket PC 2003 Phone Edition. Program instalujemy za pomocą komputera, wpisujemy dane nowego bądź istniejącego już konta i po chwili możemy korzystać z darmowej lub tańszej komunikacji. Co prawda często słyszymy naszego rozmówcę z pogłosem i w bardzo wysokich tonach, ale jeśli dzwonimy do kogoś, kto wykorzystuje komputer, to płacimy tylko za dane. Skype sprawdzał się całkiem nieźle.

BenQ P50 to nie tylko komputer, telefon, ale także urządzenie multimedialne. Zdjęcia, które można wykonywać za pomocą aparatu wbudowanego w urządzenie, mogą mieć maksymalną rozdzielczość 1280x960 pikseli. Został on także zaopatrzony w 4-krotny zoom optyczny i lampę błyskową. Pliki wideo można zapisywać w maksymalnej rozdzielczości 320x240 pikseli w formatach MPEG4, WMV, 3GP, H. 263. Zdjęcia można opracowywać za pomocą aplikacji Pocket Studio o tak dużych możliwościach, że można by o tym napisać kolejny artykuł.

Do gustu bardziej mi jednak przypadły możliwości dźwiękowe P50. Oprócz 64-głosowej polifonii smartphon umożliwia także odsłuchiwanie plików muzycznych zapisanych w formatach MP3, WMA, MIDI, WAV, AMR z całkiem niezłą jakością. Jak na nowy telefon, który pojawia się w Polsce, nie brakuje do niego (także w sieci) darmowych dzwonków, a wśród nich dzwonków polifonicznych.

P50 to jednak urządzenie, które ma głównie pomagać w pracy. W tym celu wyposażono je w kilka przydatnych aplikacji ­- m.in. Pocket Excel, Pocket Word i Kalendarz. Znajdziemy wśród nich także pilota na podczerwień do sterowania takimi urządzeniami, jak telewizory, odtwarzacze DVD itp. P50 umożliwia ponadto odbieranie i wysyła nie poczty elektronicznej, MMS-ów, SMS-ów oraz przeglądanie stron internetowych. Do komunikacji można wykorzystywać kontakty zapisane na karcie SIM bądź w pamięci urządzenia.

Podsumowanie

Ramy artykułu zmusiły mnie do skondensowania opisu funkcji BenQ P50. Zaskoczyło mnie ono bardzo pozytywnie, mimo że początkowo obawiałem się o stabilność urządzenia pracującego pod kontrolą systemu operacyjnego firmy Microsoft. Ani razu nie musiałem restartować systemu. Wszystkie aplikacje pracowały płynnie, wymiana danych z komputerem przebiegała bezproblemowo, konfiguracja klienta poczty jest prosta, a pocztę, mimo że smartphon obsługuje tylko GPRS, pobiera się szybko. Można pobierać same nagłówki, treść e-maili bez załączników, kasować ją na serwerze itd. Jedno naładowanie akumulatorów wystarczało na 4 godziny rozmów bądź pięć dni czuwania. Jednak o ładowaniu akumulatora, szczególnie wtedy, gdy wykorzystujemy Bluetooth, należy pamiętać częściej.

BenQ P50 zyskał moją sympatię. Telefon trafił do sprzedaży na świecie w pierwszym kwartale 2005 roku. Na nasz rynek dotarł po roku, dlatego nie wykorzystano w nim systemu Windows Mobile 2005, dzięki któremu nie musielibyśmy stale pamiętać o ładowaniu akumulatorów i systematycznym archiwizowaniu danych. Wszystko, co ważne i co miałem w komputerze, miałem też w P50. Notatki, adresy, terminy umówionych spotkań i godziny odjazdów pociągów. I na koniec jeszcze jeden, ale istotny, szczegół. W zestawie, który otrzymujemy wraz ze smartphonem, znajdziemy kwadratowy kawałek irchy do przecierania ekranu. Zaskakująca dbałość o klienta...

Artykuł pochodzi z miesięcznika Mobile Internet

avatar_empty.gif
Opublikowane:
Autor: Włodzimierz Hubert
Ten artykuł nie ma jeszcze opinii. Bądź pierwszy i zapoczątkuj dyskusję!
Dodaj swoją opinię!
R E K L A M A

 Niestety, ale nie ma jeszcze żadnych opinii.

 Dodaj swoją opinię!


mGSM.pl na YouTube

mgsm-premium-icon-small KONTO PREMIUM od 4,92
zł/mies