Budowa i ekran
Przewidywalność budowy współczesnych smartfonów/phabletów sprawia, że w zasadzie na ślepo można zgadywać rozmieszczenie poszczególnych elementów na każdej stronie i każdej krawędzi urządzenia. W przypadku Alcatela POP C9 dużo elementów jest typowych, ale pojawiło się kilka wyjątków od normy - nie zawsze na korzyść ergonomii. Choć muszę przyznać, że fablet jest generalnie poręczny (mimo sporych wymiarów i wagi), może nie do obsługi jedną ręką, niemniej zaokrąglone rogi i zgrabny kształt sprawiają, że dobrze leży w dłoni. Jedynym minusem może być błyszczący plastik na tylnej pokrywie sprawiający, że telefon może wyślizgnąć się z dłoni. Dodam jednak, że ciemna wersja kolorystyczna ma satynowe wykończenie.
Front jest dość typowy. 5,5-calowy ekran jest otoczony białą ramką (w zależności od wersji kolorystycznej ramka może być czarna, dostępne kolory obudowy to biały, granatowy, czerwony, różowy i niebieski). Nad wyświetlaczem znajdziemy głośnik telefonu, diodę powiadomień, kamerę do wideorozmów i czujniki, pod nim zaś trzy dotykowe, niepodświetlane przyciski systemowe (Back, Home, Menu). Zauważymy też srebrną ramkę, biegnącą wokół przedniego panelu.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Na górnej krawędzi umieszczone zostało gniazdo słuchawkowe, na dolnej z kolei port microUSB oraz otwór mikrofonu. Czyli również standard. Po lewej stronie pierwszy mniej typowy element - klapkę, pod którą znajdują się dwa gniazda na karty SIM w rozmiarze micro. Po prawej kolejny nieoczekiwany element - slot na karty pamięci, ukryty pod odpowiednio opisaną klapką, w miejscu, w którym zazwyczaj umieszczany jest przycisk blokady lub regulacji głośności.
Wymienionych przycisków oczywiście również nie zabrakło, ale umieszczone zostały poniżej klapki zabezpieczającej nośnik pamięci. I tak bezpośrednio pod nią znalazła się regulacja głośności, a jeszcze niżej, praktycznie w połowie długości phabletu, przycisk blokady. Nie mogę powiedzieć, żeby rozwiązanie to przypadło mi do gustu. Nie dość, że fizyczne przyciski są dość płytkie, a przez to słabo wyczuwalne, to na dodatek kciuk odruchowo zmierza w poszukiwaniu klawiszy właśnie w okolice klapki na microSD. Odblokowanie ekranu wymusza niezbyt wygodne zgięcie kciuka.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Mamy tu do monolityczną konstrukcję, uniemożliwiającą dostęp do wnętrza phabletu - i tym samym do baterii. Ale jest tu jedna zaleta - solidna konstrukcja, bez skrzypienia, uginania i luzów. Na tylnym panelu znalazł się standardowo głośnik zewnętrzny, dodatkowy mikrofon, obiektyw aparatu, dioda doświetlająca oraz logo producenta.
R E K L A M A
Ekran
Ekran pokryty jest szklaną powierzchnią - producent nie podaje, jakiego rodzaju jest to szkło, ale po tygodniu korzystania z telefonu nie pojawiła się na nim ani jedna rysa. Pokryty jest powłoką oleofobową, która ma niwelować odciski palców - ale w praktyce ekran zauważalnie się palcuje. Za to łatwo go wyczyścić. Bez zarzutu spisuje się panel dotykowy.
POP C9 należy do segmentu budżetowego, dlatego nie zdziwiła mnie zbytnio niska rozdzielczość ekranu. To wszakże element, na którym niestety zbyt często oszczędzają producenci. Ma ona rozdzielczość 540x960 pikseli, która na 5,5-calowym ekranie daje upakowanie pikseli na poziomie 200 ppi. Na pierwszy rzut oka obraz wygląda dobrze, a z odległości 30-40 centymetrów pikselizacja nie jest widoczna. Choć drobniejsze czcionki w przeglądarce internetowej uwidaczniają niską rozdzielczość ekranu. Ale z drugiej strony mamy tu matrycę IPS, która zapewnia przyzwoite kąty widzenia i naturalne kolory. Jasność ekranu może być dostosowana manualnie lub automatycznie.
Mat. własny














Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!