Jak wiemy, Meizu E2 ma zadebiutować 26 kwietnia. W sieci pojawił się kolejny przeciek na temat tego modelu - w postaci zdjęcia i filmu. Problem w tym, że telefon wygląda inaczej, niż sądziliśmy.
Ukazany na zdjęciu i filmie smartfon, którym ma być ponoć Meizu E2, ma metalową obudowę, ale z zupełnie nową, nie stosowaną wcześniej przez Meizu oprawą aparatu fotograficznego. Obudowa pozostała metalowa, ale aparat przesunięto ze środka w stronę lewego boku, umieszczając go we wspólnej ramce wraz z diodą LED - co chyba ma imitować podwójny obiektyw. Przód telefonu nie zmienił się natomiast w stosunku do tego, jaki znaliśmy wcześniej.
Pojawia się także inna, niezależna informacja, mająca "potwierdzać" inny wygląd urządzenia. To zdjęcie... kartek z wydrukowanymi slajdami na temat telefonu. Wiarygodność - znikoma, taki materiał mógłby spreparować każdy z nas. Ale z kronikarskiego obowiązku dodam, że na kartce widać cenę modelu z pamięcią 32 GB. Wynosi ona 1699 juanów, czyli 247 dolarów lub 977 zł.
Nowy przeciek sugeruje, iż nie należy łączyć Meizu E2 z modelem M621C-S, który pojawił się jakiś czas temu na liście TENAA i który uznaliśmy po prostu za E2. Z drugiej strony, serwis źródłowy przyznaje, że domniemana specyfikacja Meizu E2 pokrywa się z danymi modelu M621C-S. A zatem - wciąż nie mamy pewności, jakie telefonu oglądamy.
fot. Slashleaks
Właściwie, moglibyśmy przyjąć, że telefon będzie występował w dwóch stylizacjach, albo, że Meizu wypuści dwa blisko spokrewnione telefony. Niestety, odmienne położenie aparatu fotograficznego wskazuje, że mówimy o dwóch zupełnie różnych urządzeniach, mających inną konstrukcję wewnętrzną. Naturalnie, należy też dopuszczać myśl, iż dzisiejszy przeciek jest fałszywką... Choć film dowodzi, że telefon istnieje - pytanie tylko, jaką ma nazwę i specyfikację.
|
|
|||
|
To podobno Meizu E2 wideo: Slashleaks przez YouTube |
|||
Na podstawie informacji Slashleaks i Mobileexpose
