
Rynek GSM jest niezwykle skomplikowany. Tanie chińskie telefony sprzedawane pod szyldem hinduskiej firmy w Afryce i przypominające wyroby Finów nie tylko wykorzystują popularność amerykańskiego prezydenta Baracka Obamy, ale promują również zapobieganie AIDS. Prezerwatywa w zestawie? Czemu nie
Zanim ktoś oburzony tytułem posądzi mnie o rasizm, polecam obejrzenie pozycji kolor w specyfikacji telefonu. Zgaduję, że firmie Mi-Phone - bo to ona jest dystrybutorem wschodniej myśli technicznej - chodziło o kolory flagi Stanów Zjednoczonych, ale zapis jest jasny: Color: Black + Obama colour. Przy czym zwraca również uwagę podwójna, międzynarodowa pisownia koloru.
![]() |
![]() |
![]() |
||
| fot. Mi-Phone | ||||
Telefon łudząco przypominający kolorystycznie Nokię będzie sprzedawany chyba nie tylko w Afryce, ale mam pewne wątpliwości, czy Amerykanie chętnie go kupią. Nowy prezydent wszak jednoznacznie wyznaczył kurs narodu na produkty firmy Blackberry. Jako że firma Mi-Phone angażuje się, co chwalebne, w kampanie przeciwko AIDS, które w Afryce jest zmorą codzienności, promuje swoje telefony dodając do nich firmowe prezerwatywy. Hasło: Yes, we can nabiera w tej perspektywie zupełnie nowych znaczeń.
Rynek GSM jest niezwykle skomplikowany. Nie zna granic. Boże chroń prezydenta.
Na podstawie materiałów producenta Mi-Phone



Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!