W czwartkowy wieczór, w warszawskim klubie Bank, odbyła się polska premiera najnowszego flagowca firmy Huawei, czyli P8. Firma wprowadzi też do Polski pozostałe warianty tego modelu: P8 Lite i P8 Max.
Podczas prowadzonej przez Dorotę Gardias imprezy mogliśmy zapoznać się z telefonem, a przede wszystkim - poznać jego możliwości fotograficzne. W tej dziedzinie P8 ma naprawdę wiele do zaoferowania...
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Robienie zdjęć umożliwia 13-megapikselowy aparat fotograficzny, zaś jego działanie wspomaga 8-megowa kamerka przednia. Główny aparat wyposażono w nowy sensor RGBW i niezależny przetwornik cyfrowy. Aparat ma ponadto szerokozakresową stabilizację obrazu, a także "Tryb Reżyserski" - możliwość sterowania aparatami w trzech innych smartfonach - by uzyskać ujęcia z różnych punktów. W oprogramowaniu fotograficznym znalazł się też szereg opcji związanych z "malowaniem światłem" - program pozwala uzyskać np. smugi świetlne w zdjęciach nocą... Możliwości tego rozwiązania przybliżał nam artysta fotografik Tim Van Vliet.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Nowy flagowiec Huawei stanowi kontynuację poprzednich modeli z serii P. Zachowano smukłą obudowę, która teraz ma 6,4 mm grubości. Telefon pokryto nano-powłoką, chroniącą wnętrze w razie przypadkowego zamoczenia, np. w deszczu. Obudowa wykonana jest z pojedynczego płata aluminium, a jej obróbka zajmuje 810 minut. Huawei P8 dysponuje 64-bitowym, ośmiordzeniowym procesorem Kirin 935, wspomaganym przez 3 GB RAM-u, zaś jego 5,2-calowy wyświetlacz oferuje rozdzielczość FullHD.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Ekran ma ciekawą opcję - dodatkowe funkcje można wywoływać poprzez stuknięcie kostką palca... Telefon może pracować jako DualSIM (z LTE na obu kartach!), ale można też jedną z kart SIM zastąpić nośnikiem microSD, by powiększyć pamięć wbudowaną. A ta może mieć 16 lub 64 GB, zależnie od zamożności nabywcy.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Wszystkim zarządza Android Lollipop z firmową nakładką Huawei'a. Zasilanie P8 zapewni bateria o pojemności 2600 mAh, która ma wystarczyć na przynajmniej półtora dnia pracy. Jak zapewnił nas Wang Yanmin, szef Huawei w naszym regionie Europy, nie są to czcze obietnice. Huwei poświęcił wiele czasu na zoptymalizowanie pracy procesora i układu graficznego tak, by telefon nie pobierał zbyt wiele energii i nie przegrzewał się. Wang Yanmin dodał, że P8 bez kompleksów może konkurować z flagowcami Samsunga czy LG, bijąc je na głowę korzystną ceną.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Równocześnie z podstawowym modelem P8, na nasz rynek wkroczy mniejszy, "odchudzony" i przede wszystkim tańszy wariant flagowca, czyli P8 Lite. Jest równie elegancki jak pierwowzór, ale nieco mniejszy - z 5-calowym ekranem HD. Ma procesor HiSilicon Kirin 620 1,2 GHz, 2 GB RAM-u i podobne możliwości fotograficzne, jak bazowy model.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Huawei wprowadza również dodatkową, większą wersję flagowca - czyli P8 Max. Konstrukcja ta nie różni się zbytnio od podstawowego modelu. Ma jedynie większy, 6,8-calowy wyświetlacz FullHD, a także znacznie pojemniejszą baterię - 4360 mAh. Dodatkowo, w interfejsie pojawiła się również opcja pracy w trybie horyzontalnym - jak w tabletach. Model robi spore wrażenie swym rozmiarem, ale sprawdziłem - da się korzystać z niego jedną ręką - pomniejszając interfejs na ekranie.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
W trakcie oficjalnej prezentacji skrzętnie pomijano ceny smartfonów na polski rynek, ograniczając się do stwierdzenia, iż są korzystne. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że P8 ma kosztować 2199 zł, zaś P8 Lite - 1099 zł. P8 Max zostanie wprowadzony do sprzedaży nieco później, dlatego też jego cena nie została jeszcze określona. W kuluarach mówiło się o kwocie ok. 2,3-2,5 tys. zł. Wraz z telefonami zadebiutuje ciekawy smartwatch TalkBand B2.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Urządzenie można wyjąć z paska i wykorzystywać jako słuchawkę Bluetooth. Warto jeszcze wspomnieć o znakomitych warunkach gwarancyjnych. Każdy telefon będzie objęty nie dwu, ale trzyletnią gwarancją, a dodatkowo każdy nabywca otrzyma 3-miesięczną gwarancję bezpłatnej wymiany wyświetlacza w przypadku jego stłuczenia!
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
mat. własny













































Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!