Uruchamiam funkcję "grzeczność"

Opublikowane:
Odsłuchaj artykuł

Nic mnie tak nie wkurza u drugiego człowieka, jak to, gdy podczas spotkania ze mną odbiera telefon i nawija minutami. Jeśli uprzedza, że czeka na ważny telefon - wówczas sprawa jest dla mnie zrozumiała i przymykam na to oko, ale kiedy...

Lubię okazywać grzeczność i uwagę podczas spotkania i dlatego wyłączam swoje telefony. Lubię, gdy taki sam gest inni wykonują w stosunku do mnie, kiedy decydują się ze mną spotkać i spędzić trochę czasu. Jak się tego nauczyłem? Traumatycznie. Podczas spotkania z pewną neurotyczną, nieerotyczną damą, która w latach mojej młodości była damą szalenie erotyczną. Erotyzm, jakim emanowała nie robiąc absolutnie nic specjalnego zabiły w niej nowe technologie, zabiegane wirtualnie czasy i intratna posada. Wybierając się na spotkanie liczyłem na to co przed laty - ciepły głos, ponętny dekolt odsłaniający jeszcze bardziej ponętny biust i jej uwagę, którą dawniej tak chętnie i z wdziękiem mi poświęcała. Przyszła w golfie, a kafejkowy stolik przewidziany na dwie filiżanki kawy usłał stos z trzech gigantycznych smartfonów i dziesięciocalowego tabletu, jaki wygrzebała z torebki przypominającej marynarski worek. W "torebce" podobno jeszcze był laptop, ale na moje szczęście się rozładował. Apetyczna kelnerka gdy już przyniosła nam zamówione Latte, miała poważne problemy z obsługą stolika...

Obserwuj nas w Google News Obserwuj

Rozczarowanie golfem miast bluzeczki z nęcącym dekoltem jakoś przeżyłem, jednak smartfony pikające jak kury w kurniku zwiastowały coś o wiele gorszego dla mojego układu nerwowego. Co chwila ktoś do niej dzwonił. Jak nie na jeden, to na drugi lub trzeci telefon. Co jakiś czas wysyłała komuś coś z tabletu, lub do niego zerkała. By przeżyć jakoś te spotkanie, którego treść i forma przypominały gruzy zbombardowanej Warszawy, skupiłem się na kelnerce. Ze złości zagaiłem do niej: - Przepraszam, czy mogłaby się pani do nas przysiąść? Rozumiem, że jestem brzydki jak deszczowa noc i ta pani nie ma ochoty na mnie patrzeć, dlatego co chwila ratuje się zabawkami... Neurotyczna, niegdyś erotyczna koleżanka wściekła się. Wyzwała mnie od staroświeckiego chama, spakowała zabawki (trochę to trwało), wstała i wyszła. Poczułem ulgę...

Wyszedłem z kawiarni koszmarnie zmęczony i obiecałem sobie, że nigdy więcej nie zgotuję takiego losu nikomu, z kim umówię się na spotkanie. A jeśli spotkam kogoś, kto nie będzie szanował czasu, jaki chcę poświęcić tylko i wyłącznie jemu, zwrócę mu uwagę i poproszę o nieużywanie telefonu podczas spotkania ze mną. Niegrzecznie? Mam to w nosie! Mogę być staroświeckim chamem...

Od niedawna przestałem rozmawiać przez telefon w samochodzie. Tak! Ale tylko wtedy, gdy jadę z Szanowną Małżonką. Zauważyłem, że najbezpieczniej dla zdrowia i życia, na trudne małżeńskie tematy rozmawia mi się ze wspomnianą właśnie w samochodzie, gdy prowadzę. Gdy ją wkurzę, w czym wyniki mam imponujące, Szanowna nie może mi natychmiast przylać, ani wymierzyć innej kary cielesnej, tudzież dopuścić się innej przemocy np. psychicznej, bo mógłbym utracić nie tylko przytomność, lecz także panowanie nad samochodem. Agresja życiowej pasażerki w stosunku do kierowcy, mogłaby się zakończyć tragicznie także dla niej samej. A na poważnie - jest to czas, w którym jestem z nią i kiedy rozmawiamy, i nie chcę, by nikt inny mi przeszkadzał. Dlatego coraz częściej spotykając się z ważnym dla mnie człowiekiem, poświęcając mu swoją uwagę, celebruję przycisk "OFF" w swojej komórce. Tym przyciskiem uruchamiam funkcję "grzeczność".

Obserwując społeczeństwo, zauważam, że Polacy powolutku odkrywają tę nieprawdopodobnie fajną i ważną dla higieny zdrowia psychicznego funkcję, pozwalającą zerwać się ze smyczy operatora. Lub innej smyczy. To nie lada wyzwanie w dzisiejszych czasach - zadbać o swoją prywatność w świecie, gdzie na każdym rogu wyrasta BTS i hotspot. Zatrważające statystyki docierają zza wielkiej wody. Jestem w stanie zrozumieć, że 20 proc. Amerykanów sprawdza swój smartfon co 10 minut. To, że 40 proc. robi to siedząc na sedesie - też. Ale tego, że o zgrozo - 10 proc. robi to... podczas seksu, nie pojmę nigdy!

Materiał własny

O autorze
adam-lukowski.jpg
Adam Łukowski

Od 25 lat w branży nowoczesnych technologii. Pamięta pierwsze komórki i początki mobilnego internetu, ma za sobą również pracę w poczytnych czasopismach. Od początku istnienia mGSM.pl dostarcza aktualności i recenzuje urządzenia, korzystając z wiedzy i nabytego przez lata doświadczenia.

Artykułów: 17214

Ten artykuł skomentowano już 8 razy.
Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!
Dodaj swoją opinię!

R E K L A M A
Opinie nie są weryfikowane.
icon up
75,0% 
icon down
 0,0% 
icon unknown opinion
 25,0% 
Default user logo
ToraToraKuz

Opinia neutralna

Dinozaury! Po co Wam telefon bezprzewodowy??
Ideą tego wynalazku jest jego mobilność. Jako uzależniony nie wyobrażam sobie żeby nie mieć włączonych dźwięków. A co jak żona czeka pod domem bo zapomniała kluczy, albo że samochód bez którego żyć nie potrafie jest już do obioru a miał być 2 dni póżniej, albo ze teściowa właśnie wylądowała i 30 min temu miałem być na lotnisku... a moze mnie do teleturnieju zapraszają albo w RMFie wygrałem jakąć nagrode?? Telefon ma mieć dźwięk właczony. Kościół, rozmowa z szefem , kino itp.... wibracja i tel w kieszeni. ale na kawie z znajomym sprzed lat?? Telefon dzwoni wyciągam z kieszeni jak coś ważnego odbieram i przepraszam znajomegop załatwiam sprawe na tak zwanej prędce i wracam do rozmowy z znajomym, jeżeli nic ważnego odrzucam albo mówie że oddzwonie...Bardziej mnie drażni brak klutury w słownictwie osób mnie otaczających.
.60.132.22 | 09.12.2013, 12:12

R E K L A M A
Default user logo
KornFanHead

Opinia pozytywna

Bardzo trafny artykuł. Mogę powiedzieć więcej, dzisiaj aby spotkać się w świecie realnym ze znajomymi, z którymi kiedyś była to rzecz oczywista, trzeba się czasem nieźle napocić, śląc SMS-y, maile i przypominając się co chwilę, by czasem nie umknęło im, że pewnego dnia zamiast zasiąść do kompa, muszą wyjść na miasto porozmawiać z kimś w 4 oczy.
Łapię się za głowę, że tak łatwo porozmawiać z kimś przez komunikatory i to godzinami, a jeśli chodzi o spotkanie na kawę czy wódeczkę to chóralnie powtarzają, że nie mają czasu.

Kiedy jednak do tego dojdzie i nastąpi to tak "wyproszone" spotkanie sytuacja jest podobna jak w tekście. Telefony dzwonią, pikają, że coś przyszło na fb, gg czy innym komunikatorze. Ja w tym czasie albo telefon wyłączam, albo wyciszam. I ewentualnie sprawdzam czy coś nie przyszło, gdy mój rozmówca uda się do toalety.

Już kilka lat temu kiedy szczytem szpanu był Siemens z odtwarzaczem mp3, umówiłem się z koleżanką na piwo. W trzeciej godzinie spotkania i jednocześnie drugiej jej odebranych telefonów i SMS-ów po prostu wyszedłem z pubu.

Smutna ta nasza coraz bardziej wirtualna rzeczywistość.
.esnet.pl | 08.12.2013, 18:12
Default user logo
Azawakh

Opinia pozytywna

Bardzo dobry tekst i jest w nim sporo życiowej racji jednak ja gdybym spotkał taką sexi koleżankę po latach obłożoną różnego typu ustrojstwami podszedłbym do koleżanki nieco inaczej a mianowicie wykazałbym przynajmniej na niby zainteresowanie jej urządzeniami, pogadał o nich ale takie ciągłe dzwonienie, wysyłanie maili czy też smsowanie też by i mnie pewnie nieco wyprowadziłoby z rownowagi. Cóż jak się spotyka z bizneswomen to tego można się niestety ale spodziewać... Tak to już z nimi jest, że nawet w czasie wolnego czasu są w pracy prawie jak policjant na służbie co mogą potem przypłacić zdrowiem czy też stratą przyjaciół i znajomych a nawet i zdrowia. Brak takim kobietom jak widać dystansu do rzeczywistiści i każdą okazję wykorzystują do zarobienia kasy.
No cóż czasami tak się zdarza się ale też i takie czasy...
Po przeczytaniu Wojtku Twojego tekstu ale uważam, że dobrze robisz iż się potrafisz wyłączyć i dbasz o swoją prywatność bo ja nie zadbałem i... Minęły mnie bardzo mniłe chwile z bardzo miłą panią... Od tej pory jak mam jakieś miłe spotkanie z miłą kobietą rozmnówcy zawsze mówię, że mam gościa i nie jestem w stanie dalej rozmawiać przez telefon. I powiem, że to się sprawdza :)
Panie i panowie dbajmy o swoją prywatność i wyłączajmy swoje urządzonka kiedy mamy ochotę na chwlkę intymności z miłą dla nas osobą...
.play-internet.pl | 07.12.2013, 20:12

R E K L A M A
Default user logo
motorynka

Opinia pozytywna

O jak bardzo zgadzam się z tym artykułem. Co chwila powiadomienie, co chwilę jakiś sygnał, przy okazji słuchawki na uszach. Na widok niektórych osób uzależnionych od swojej zabawki ze srandroidem aż mi się smutno robi... Nie spojrzą na nikogo, na nic oprócz na powiadomienia na twitterze i fb. Kiedyś no-life`m był ktoś, kto spędzał całe popołudnia grzebiąc w swoim pececie. Dzisiaj przez miniaturyzację no- life`m może być każdy posiadacz swojego smartfona. Electronic zombies everywhere.

ps. W obecnym świecie "nie mogę się spotkać, bo nie mam czasu" nabiera nowego znaczenia.
.adsl.inetia.pl | 07.12.2013, 16:12
Default user logo
dark

Opinia pozytywna

Temat jak zwykle trafiony ale jest coś co denerwuje mnie jeszcze bardziej.Gdy dzwonię do kogoś i nagle słyszę:Sorry na chwile bo mam drugi telefon.
I ktoś zamiast odebrać tamten i powiedzieć np.:Oddzwonię.W tej chwili rozmawiam.
Zwyczajnie gada sobie przez dobrych parę minut a ja "wiszę"na swojej słuchawce i czekam aż tamta rozmowa się skończy.
.dynamic.gprs.plus.pl | 07.12.2013, 14:12
Default user logo
Lucjan

Opinia neutralna

ciekawe czy redaktor potrafiłby wytrzymać powiedzmy 3 dni bez telefonu, ewentualnie z takiego po kablu, i jak by wyglądały jego odczucia :) pozdrawiam i nie ukrywam że na taką opisaną przygodę czekam :)
.28.49.228.iwacom.net.pl | 07.12.2013, 13:12
Default user logo
PZA

Opinia pozytywna

Czytając wasze felietony to przychodzą mi myśli takie że smartphone'y nie dość że będą wodo, kurzoodporne, nawet można nimi płacić za zakupy, to doczekamy się że będą takie czasy że będą smartfony ze scyzorykiem, zapalniczką, z otwieraczem do piwa, z schowkiem (Np. Na trawkę, ale nie namawiam) byle, żeby przyciągnąć do niego użytkownika :)
.neoplus.adsl.tpnet.pl | 06.12.2013, 18:12

R E K L A M A
Default user logo
Męski Men

Opinia pozytywna

Świetny artykuł! Bardzo mnie to zadziwiło, że ludzie sprawdzają swoje e-zabawki podczas seksu :O Oby więcej takich felietonów!
.uznam.net.pl | 06.12.2013, 18:12

Aktualności

Wszystkie aktualności

Recenzje

Wszystkie recenzje


mGSM.pl na YouTube

mgsm-premium-icon-small KONTO PREMIUM od 4,92
zł/mies