Nowoczesny smartfon... FullHD, masa rdzeni i megapikseli, a wszystko zasilane z pudełeczka o grubości paru milimetrów. Efekt? Brak prądu w najmniej oczekiwanym momencie. Rada jest znana: bateria zewnętrzna, czyli Power Bank. Jaki wybrać? Jeśli nie wiecie, zapraszam do lektury!
W poniższym tekście nie będę wnikliwie recenzował baterii, które widzicie na zdjęciach. Na ich przykładzie postaram się jednak podpowiedzieć wam, na co zwrócić uwagę przy ich wyborze i czym kierować się przy sklepowej półce. Materiałem badawczym było kilka moich smartfonów i tabletów oraz cztery mobilne baterie dwóch producentów: Measy i Genius. Czemu właśnie takie? Wybrałem produkty o rozsądnej cenie i sporej różnorodności, by wskazać wam pewne cechy, które determinują przydatność takiego akcesorium. Teraz wystarczy, abyście zastanowili się, które z owych cech są dla was ważne, co - mam nadzieję - ułatwi wam wybór.
![]() |
![]() |
![]() |
|
| Przenośne baterie Genius i Measy fot. Adam Łukowski/mGSM.pl |
|||
Pierwszą baterię, którą wypróbowałem, oferuje firma Genius. Model ECO-u261 cechuje się niewielkimi wymiarami oraz wagą, a także dość eleganckim wyglądem. Myślę, że spodoba się szczególnie Paniom. Na przeciwległych ściankach pokrytej błyszczącym lakierem obudowy umieszczono dwa złącza: microUSB oraz USB. Pierwsze - służy do "napełniania" baterii, do drugiego zaś podłączamy telefon. W tym celu możemy użyć kabla USB od naszego smartfona albo kabelka z wymiennymi końcówkami, który otrzymamy wraz z baterią. Warto zwrócić tez uwagę na wskaźnik naładowania power-banku w formie estetycznej fali z niebieskich LED-ów. Zaletami tego modelu są niewielkie wymiary i atrakcyjny wygląd, zaś wadą - niezbyt duża pojemność baterii.
![]() |
![]() |
![]() |
|
| Genius ECO-u261 fot. Adam Łukowski/mGSM.pl |
|||
Drugi z omawianych power-banków to Measy BAT2000. Ten model polubią użytkownicy starszych generacji urządzeń Apple. Poza standardowym wyjściem USB (które wykorzystujemy identycznie jak w modelu opisanym wcześniej), BAT2000 ma zdejmowaną pokrywę, pod którą ukryto złącze Apple. Dzięki temu nie musimy stosować żadnych przejściówek czy kabli. To niewątpliwy plus tego modelu, zaś minusem jest znów niewielka pojemność ogniw oraz to, że włącznik i wskaźnik naładowania ukryto po pokrywą, wraz ze złączem do iPhone'ów czy iPadów. Na osłodę pozostają niewielkie wymiary i waga - podobne jak w Genius ECO-u261.
![]() |
![]() |
![]() |
|
| Measy BAT2000 fot. Adam Łukowski/mGSM.pl |
|||
Kolejny power-bank, Genius ECO-u306, stał się na pewien czas moim faworytem. To za sprawą wbudowanego kabelka zakończonego wtykiem USB. Dzięki sprytnie nawiniętej na bok obudowy końcówce nie musimy pamiętać o żadnych dodatkowych kablach, oczywiście pod warunkiem, że nasz smartfon wyposażono w złącze microUSB. W przeciwnym razie - mamy w odwodzie tradycyjne USB - pod kabel. Bateria ECO-u306 kusi także ciekawym kształtem i rozsądnymi wymiarami - zbliżonymi nieco do iPhone 5. Szkoda, że nie ma wersji dedykowanej smartfonowi Apple... Tu niestety - w porównaniu z uprzednio opisanymi urządzeniami - wymiary nieco wzrosły, ale do 3000 mAh wzrosła też pojemność baterii.
![]() |
![]() |
![]() |
|
| Genius ECO-u306 fot. Adam Łukowski/mGSM.pl |
|||
Ostatni z modeli w dzisiejszym porównaniu nie jest ani lekki, ani zbyt mały, ale ma coś, czego zabrakło poprzednim: wbudowaną diodę pełniącą rolę latarki. Dzięki temu będzie świetnym akcesorium na biwak czy wypad w góry. O praktyczności modelu Measy BAT10000 przesądzają: niebagatelna pojemność 11000 mAh oraz dwa wyjścia USB. Pierwszy parametr sprawi, że prądu wystarczy na dłużej, zaś drugi - pozwoli ładować dwa urządzenia mobilne w tym samym czasie. Tu znów musimy korzystać z kabli czy dołączonych przejściówek, ale warto zwrócić uwagę, że jedno z gniazd daje wyjściowy prąd 2A, zasili zatem nawet bardziej wymagające urządzenie. Szkoda jedynie, że gniazda opisano na obudowie baterii w niezbyt czytelny sposób.
Przedstawione powyżej urządzenia mają także parę cech wspólnych, które zarazem powinny znaleźć się w każdym power-banku. Po pierwsze, wszystkie baterie wykorzystują do ładowania znormalizowane wejście microUSB. Drugim równie ważnym elementem jest diodowy wskaźnik naładowania - z reguły na on postać rządka diod LED. Wskaźnik pozwala zorientować się, ile prądu zostało w baterii, jest zatem niezbędny.
![]() |
![]() |
![]() |
|
| Measy BAT10000 fot. Adam Łukowski/mGSM.pl |
|||
Pozostaje zatem wymienić pozostałe obowiązkowe elementy przenośnej baterii. Warto, abyście przez zakupem sprawdzili, jaki jest amperaż prądu wyjściowego. Nowoczesne telefony potrzebują przynajmniej 1 A, zaś tablety - nawet więcej. Baterii dającej 500 mA raczej nie warto kupować. Kupując, zwróćcie też uwagę, czy jak szeroki wachlarz adapterów dodał producent i czy nie zapomniał o zasilaczu do baterii. Nie każda ma go w zestawie. Można co prawda używać tego od telefonu, ale dodatkowy - zawsze się przyda. Zwróćcie ponadto uwagę na jakość wykonania obudowy - zwłaszcza pod kątem wytrzymałości, estetyka powinna tu zejść na dalszy plan. Jeśli uważacie, że przyda się latarka, szukajcie modeli w nią wyposażonych, podobnie ma się sprawa z wodoodpornością - są modele spełniające nawet normę IP67. W przypadku baterii nie ma sensu dopłacać za coś, z czego na pewno nie skorzystacie, zatem proponuję omijać modele z wbudowaną miarką, radyjkiem czy kombinerkami - lepiej kupić akumulator o większej pojemności!
| Jak wybrać dobrą baterię przenośną? wideo: mGSM.pl przez YouTube |
|||
I tym sposobem doszliśmy do najważniejszej cechy mobilnego power-banku: pojemności. To, że większa jest lepsza, zdaje się oczywiste. W tym wypadku proponuję jednak zachowanie rozsądnego kompromisu pomiędzy ową pojemnością a wymiarami i wagą baterii. Warto, by nie zawadzała i nie ciążyła w torbie czy plecaku. O jednym musicie pamiętać: power-banki nie zastąpią zwykłej ładowarki. Zapewnią dodatkową dawkę prądu w sytuacji awaryjnej, ale raczej nie naładują baterii telefonu czy tabletu do pełna. Sprawdzając testowe modele z kilkoma smartfonami oraz iPadem mogę stwierdzić, że zależnie od urządzenia i sposobu jego użytkowania power-bank jest w stanie naładować baterię do połowy, może nawet do 60-70%. W przypadku tabletów wartość ta może być mniejsza. Bez względy na wszystko, jednego możecie być pewni - jeśli macie prądożerny smartfon, możecie zacząć uśmiechać się do Mikołaja. Jeśli przyniesie wam porządny power-bank - będzie to zdecydowanie przydatny prezent!
mat. własny















Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!