Nie bluźnimy tylko w SMS-ach?

Opublikowane:
Odsłuchaj artykuł

Od przedszkola mam parszywy nawyk podsłuchiwania rozmów ludzi. Głównie w autobusach i tramwajach. Mam także nie mniej wstrętny nawyk czytania SMS-ów, redagowanych przez towarzyszy podróży...

Choć jest to niemoralne i pisząc ten felieton, biczuję się po plecach kablem od ładowarki, to nie żałuję. Zawsze to co podsłucham lub przeczytam, skłania mnie do różnych refleksji. W redakcjach, jak powszechnie wiadomo, mówi się przeważnie językiem zbliżonym do języka Szekspira, a wszelkie wulgaryzmy są redaktorom obce niczym planeta Mars. Prawdopodobnie dlatego powaliła mnie kultura dialogu dwóch atrakcyjnych studentek, z którymi autobusem przemierzałem rozkopane ulice Łodzi.

Obserwuj nas w Google News Obserwuj

Takiego słownictwa jak żyję nie słyszałem. Nie była to jeszcze grypsera, a piękne, wyglądające na mądre i wrażliwe damy, nie jawiły mi się jako reprezentantki rynsztokowej warstwy naszego społeczeństwa, która to chla tanie wina w parkach lub ciemnych bramach i żyje z kradzieży i rozbojów. Z ust dwóch studentek, posłyszałem wszystkie możliwe odmiany i rodzaje znanych mi dotąd bluzgów, oraz dwa nowe przekleństwa, o które - z dziennikarskiego obowiązku - dopytałem... Niestety, panie nie były w stanie mi wytłumaczyć ich znaczenia. Durnie się do siebie mizdrzyły, susząc nienaturalnie białe zęby. Z pewnością przyblokowała je trema...

Między niezwykłej treści dialogami, w których poważną mniejszość stanowiły części polskiej mowy nie będące wulgaryzmami, panie redagowały SMS-y. Przy okazji zrozumiałem, jak wielkim utrudnieniem dla właścicielek telefonów z ekranami dotykowymi, są kilkucentymetrowe paznokcie. Ponieważ jestem wścibski, ukradkiem zerkałem na wyświetlacz damulki, nad którą stałem. Ku mojemu zdziwieniu, w wiadomości tekstowej napisanej przez studentkę wracającą z wykładu zarządzania, nie było ani jednego przekleństwa! Natomiast, gdy w drodze na dziki łódzki Widzew, najpewniej w reakcji na SMS, ktoś zadzwonił do brunetki o figlarnym dekolcie, ta werbalnie posłała w słuchawkę wiązankę matrymonialną rodem spod budki z piwem. Wiązanka tak treściwa, że dla skromnej dziennikarzyny i muzykanta, który wiele w życiu słyszał, był to duży szok. Traumę łagodził jedynie wspomniany dekolt. Gdy w niego zerkałem, rzecz jasna - starając się walczyć z bezczelnym nawykiem czytania cudzych SMS-ów, modliłem się, żeby drogowcy nie łatali dziur, a przewoźnik nie naprawiał zawieszenia w autobusach...

Zjawisko braku przekleństw w SMS-ie, którego treść bezwstydnie przeczytałem na ekranie telefonu towarzyszki podróży, skłoniło mnie do refleksji nad tym, że sam, redagując SMS-y, staram się jak mogę nie używać wulgaryzmów. Co więcej! Zweryfikowałem historię SMS-ów od znajomych, którzy przeklinają bardziej ode mnie i... Dacie wiarę? W większości przypadków ani jednego bluźnierstwa! Ewentualnie drobne inwektywy personalne, bez złożonej treści. W ramach eksperymentu, zadzwoniłem do kilku znajomych, świadomie podnosząc im ciśnienie. W efekcie rozmowy, przeważnie w jej finale potok bluźnierstw zalewał moją słuchawkę, z pewnością gorsząc nawet baterię w telefonie! Gdy zaś z wkurzonymi adwersarzami pociągnąłem wątek SMS-owo, żaden w odpowiedzi nie napisał mi nic wulgarnego...

Ponieważ człowiek uczy się przez całe życie i głupi umiera, dowiedziałem się niedawno o istnieniu choroby - koprolalii, która polega na patologicznej, nie dającej się opanować potrzebie wypowiadania nieprzyzwoitych słów lub zdań, przekleństw lub obelg kierowanych do obcych. Śmiem twierdzić, że cierpi na nią co najmniej połowa naszego społeczeństwa, a wolni od niej jesteśmy jedynie w SMS-ach... Choć pewnie nie wszyscy.

Materiał własny

O autorze
adam-lukowski.jpg
Adam Łukowski

Od 25 lat w branży nowoczesnych technologii. Pamięta pierwsze komórki i początki mobilnego internetu, ma za sobą również pracę w poczytnych czasopismach. Od początku istnienia mGSM.pl dostarcza aktualności i recenzuje urządzenia, korzystając z wiedzy i nabytego przez lata doświadczenia.

Artykułów: 17214

Ten artykuł skomentowano już 6 razy.
Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!
Dodaj swoją opinię!

R E K L A M A
Opinie nie są weryfikowane.
icon up
50,0% 
icon down
 0,0% 
icon unknown opinion
 50,0% 
Default user logo
Susełek

Opinia pozytywna

W sms'ach się nie przeklina, bo przecinek zajmuje jeden znak, a nie kilka :P Jednym słowem, oszczędność :P

Pozdrawiam ;)
Susełek
.lodz.mm.pl | 24.11.2013, 12:11

R E K L A M A
Default user logo
Ronnie Scroll ( dawniej Ahmedzior)

Opinia neutralna

Mam ten sam brzydki nawyk, również przesłuchuję rozmowy prowadzone przez innych, niestety częstotliwość występowania nawyku wzrosła odkąd gdzieś podziałem słuchawki. Jestem przeciwnikiem brudnej polszczyzny. Nie używam naleciałości obcych języków, a tym bardziej przekleństw i wulgaryzmów, niestety nikt nie jest idealny. Polecam taki styl mowy, tak bardzo, jak i ten felieton.
.free.aero2.net.pl | 03.11.2013, 17:11
Default user logo
barteq72

Opinia pozytywna

Artykuł z jajem a jak wiele prawdy w nim jest.
Prawda numer 1: przecinek w piśmie to oto taki symbol "," lecz w mowie zamiast pauzy stosujemy kobietę lekkich obyczajów
Prawda numer 2: piękne i inteligentne panie często potrafią zawstydzić serią nawet największego szewca, co boli ;/ jeśli jakieś panie to czytają to wiedzcie że usiłując dorównać facetom w ilości K* na minutę nie zyskujecie..nie żeby panowie mieli monopol na bluzganie, ale z ust faceta nie razi to tak jak z ust kobiety.
Prawda numer 3: w sms'ach nie klniemy, prześledziłem swoje konwersacje pisane (nie jestem złotousty niestety) i zauważyłem że ani ja ani moi znajomi skorzy do "barwnego" słownictwa nie używamy bądź z rzadka wtrącamy wulgaryzmy do sms rozmów, chyba dla tego częściej sms'uję niż rozmawiam przez telefon.
.dynamic.mm.pl | 31.10.2013, 15:10

R E K L A M A
Default user logo
asdf

Opinia pozytywna

Trzeba jakoś ochrzcić nowy nawyk społeczeństwa do nie przeklinania w sms, jakieś pomysły?
.adsl.inetia.pl | 31.10.2013, 14:10
Default user logo
Zwijam_Dywan

Opinia neutralna

Nie wiem jak innym, ale podoba mi się ten portal tylko dlatego, że artykuły nie są tylko i wyłącznie o telefonach, ale redaktorzy potrafią coś walnąć od siebie. Nieźle napisane, nawet miło się czyta. ;)
Co do samego artykułu. Musze przyznać, że to prawda, bo sam koresponduje z osobami, którzy używają wulgarnych słów non-stop, lubią swe przecinki, lecz w SMS'ach po prostu ich nie używają. Myśle, że wiele osób to zauważyło, lecz zdarzają się jednostki, które i pisząc SMS'y sie nie hamują. ;p
Sam osobiście nigdy nie używałem i nie używam wylgaryzmów i w SMS'ach i rozmawiając z kimś, przez co razi mnie jak ktoś non-stop używa "przecinków" itp itd. :D
Miło jest nie musieć ich czytać w SMS'ach. ;p
.ip.xcore.pl | 31.10.2013, 12:10
Default user logo
Jack Hexmaster

Opinia neutralna

Brawo za odwagę dla Pan redaktora :) Jetem ciekawy czy po stwierdzeniu tej choroby są jakieś przywileje :D
.neoplus.adsl.tpnet.pl | 31.10.2013, 11:10

Aktualności

Wszystkie aktualności

Recenzje

Wszystkie recenzje


mGSM.pl na YouTube

mgsm-premium-icon-small KONTO PREMIUM od 4,92
zł/mies