
Gdy kilka tygodni temu firma HTC pokazała "pilota" do smartfonu, byłem pewien, że pomysł ten znajdzie naśladowców. Dziś wiem, że miałem rację, bo oto mamy Phone Strap 2 japońskiej firmy Willcom.
Urządzenie - nieco błędnie - zostało opisane w kilku serwisach jako najmniejszy telefon świata. Rzecz w tym, że w zasadzie - wbrew wyglądowi - samodzielnym telefonem nie jest. Phone Strap 2 to - podobnie jak HTC Mini - rodzaj bezprzewodowego pilota dedykowanego do użytkowania z większym smartfonem czy tabletem. Łącząc się z głównym urządzeniem poprzez Bluetooth, pozwala na obsługę połączeń, SMS-ów i e-maili. Ma klawiaturę niczym typowy, klasyczny telefon, a także niewielki, ale kolorowy wyświetlacz o calowej przekątnej. Obudowa mierzy jedynie 7 cm wysokości, 3,2 cm szerokości i 1,7 cm grubości, a waży tylko 32 gramy. To swoiste "przedłużenie interfejsu" po naładowaniu baterii do pełna, może pracować 2 godziny w trybie rozmów oraz do 12 dni w trybie czuwania.
Mamy zatem kolejny pilot do telefonu. Z wyświetlaczem, klawiaturą i baterią. Do pełnej autonomii brakuje mu jedynie modułu komórkowego. Boję się pomyśleć, co będzie dalej... Dodadzą odtwarzacz, aparat, a w końcu gniazdo SIM - by nagle na nowo odkryć telefon. Aż w końcu któraś z firm wpadnie na pomysł, by wprowadzić interfejs dotykowy, duży, a potem jeszcze większy wyświetlacz, a potem system operacyjny. I powstanie błędne koło. Nie mam nic przeciwko takim gadżetom, ale uważam je za bezsensowne. Jeśli decydujemy się na używanie 5- czy 7-calowego smartfonu, godzimy się na jego mniejszą poręczność. Możemy ewentualnie posiłkować się słuchawką Bluetooth. Ale żeby dobierać do kompletu kolejny telefon?! Nie prościej kupić prostą komórkę?!
Na podstawie informacji serwisu Engadget


Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!