W Indiach zadebiutował dziś przedziwny smartfon Lava Bold N2 Pro. Nazwano go Pro, choć jest budżetowcem. Do tego mniejszym i tańszym, niż podstawowy model Lava Bold N2. Co tu jest grane?
Niełatwo odgadnąć politykę nazewniczą indyjskiego producenta, zatem po prostu spójrzmy na nowy smartfon. Lava Bold N2 Pro nie oferuje zbyt wiele. Ma procesor Unisoc T7250 z ,modemem LTE, wspierany przez skromny zestaw pamięci 4+128 GB. Akumulator jest dość "typowy" - ma pojemność 5000 mAh i 18-watowe ładowanie, acz w Indiach do zestawu trafia 10-watowa ładowarka. Wyświetlacz jest równie skromny - to 6,67-calowa matryca LCD o rozdzielczości HD+, ale na pocieszenie z częstotliwością odświeżania obrazu 120 Hz. W górze ekranu wkomponowano 8-megapikselowy aparat do selfie, zaś główny aparat fotograficzny ma 50-megapikselową matrycę i dwa pomocnicze czujniki, ale nie opisano ich bliżej. Smartfon startuje w systemie Android 15 i zostanie zaktualizowany jedynie do bieżącego Androida 16, a potem będzie mieć jeszcze kolejny rok wsparcia poprawek zabezpieczeń. Do wyboru są dwa kolory obudowy, nazwane Eclipse Grey i Aurora Gold, a całość jest szczelna w klasie IP54. Smartfon ten wycen ino w Indiach na 10,5 tys. rupii, czyli 112 dolarów albo 420 zł.
fot. Lava
Lava Bold N2 Pro, poza ceną, różni się od modelu bazowego Lava Bold N2 rozmiarem, nieco nowszym procesorem, a także mocniejszymi aparatami fotograficznym, ale za to ma niższą klasę szczelności. Ponadto, bazowy model działa w systemie Android 15 Go, a Pro ma już jego "pełną" wersję. Najzabawniejsze jest to, że model Pro jest w promocji na start o 1500 rupii tańśzy od bazowego...

