W Indiach debiutuje dziś średnipółkowy smartfon Vivo T5x, o raczej przeciętnej specyfikacji, z jednym chlubnym wyjątkiem - pojemnym akumulatorem.
Nowy model jest bliskim odpowiednikiem znanego już iQOO Z11x. Vivo T5x został wyposażony w akumulator o pojemności 7200 mAh z 44-watowym ładowaniem, zasilaniem zwrotnym i żywotnością deklarowaną na 6 lat. Sercem smartfonu został z kolei procesor MediaTek Dimensity 7400 Turbo, wspierany pamięciami typu LPDDR4X i UFS 3.1 oraz wirtualnym RAM-em. W roli systemu operacyjnego występuje Android 16 z interfejsem Origin OS 6.0 i 50-miesięczną obietnicą płynności. Nie znalazłem za to informacji o długości wsparcia...
fot. Vivo
Vivo T5x ma 6,76-calowy wyświetlacz LCD o rozdzielczości Full HD+, odświeżaniu do 120 Hz i jasności do 1200 nitów. Zestaw fotograficzny jest dość skromny, otwierany przez 32-megapikselowy aparat do selfie, a także 50-megapikselowy aparat główny Sony IMX852, wspierany rozmywaczem tła. Producent podał tylko jedną wartość przysłony, f/2.45 - i niestety nie mam pojęcia, do którego z aparatów ją odnieść. Wygląda jednak zbyt słabo na aparat główny czy selfie, dotyczy zatem najpewniej 2-megowego oczka do portretów. Smartfon ma głośniki stereo, a jego plastikowa obudowa oferowana w dwóch kolorach, cechuje się szczelnością na poziomie IP68 i IP69. Smartfon ma wymiary 166,64x78,43x8,39 mm i waży 219 g. W ofercie znajdą się następujące warianty pamięci:
- 6+128 GB - 19 tys. rupii, 210 USD, 765 zł
- 8+128 GB - 21 tys. rupii, 230 USD, 845 zł
- 8+256 GB - 23 tys. rupii, 250 USD, 925 zł

