Kabaret pod tytułem Trump Mobile T1 Phone trwa w najlepsze. Niedawno mieliśmy zapowiedź modelu Ultra, a tymczasem pojawiło się trzecie już wcielenie telefonu, którego nikt dotąd nie otrzymał...
Zaczęło się od zapowiedzi smartfonu projektowanego i produkowanego w USA przez firmę należącą do synów urzędującego prezydenta Donalda Trumpa. Dość szybko okazało się, że smartfon Trumpów powstaje raczej w Chinach, a dalej było jeszcze zabawniej, gdy w roli amerykańskiego smartfonu pojawił się Samsung niedbale wyretuszowany w programie graficznym. Gdy po kilku miesiącach oczekiwania nikt, kto zamówił smartfon, nie otrzymał go, przestało być śmiesznie. Z przedpłat zebrała się spora sumka, zaś zamawiający mamieni są kolejnymi odroczeniami premiery. Niektórzy kongresmeni domagają się śledztwa, a wszystko zaczyna przypominać historię smartfonów Escobara sprzed kilku lat.
Mimo to, producent utrzymuje, że smartfony trafią w końcu w ręce nabywców, a przedstawiciel producenta - w wywiadzie dla The Verge prezentuje kolejną odsłonę Trump Mobile T1 Phone - ale znów inną. Telefon po raz trzeci zmienił swój wygląd, aczkolwiek wciąż wygląda tanio i tandetnie. Smartfon wciąż jest złoty, ma nadrukowane wielkie logo i amerykańską flagę. Docelowo - logo ma zniknąć, flaga pozostanie, ale to nie poprawi znacząco wyglądu smartfonu. Oprawka fotograficzna z małymi, głęboko i koślawo osadzonymi obiektywami wygląda jak w tanim smartfonie z małej, chińskiej fabryczki, a i podawana obecnie specyfikacja nie porywa.
Finalna (ale czy aby na pewno...?) wersja Trump Mobile T1 Phone ma bazować na procesorze serii Snapdragon 7, współpracującym z pamięcią 512 GB wraz z gniazdem microSD i zasilanym z akumulatora o pojemności 5000 mAh. Smartfon ma mieć 50-megapikselowy aparat do selfie, jak i 50-megapikselowy, główny aparat fotograficzny z tyłu. Do tego ma mieć jeszcze jakieś dwa aparaty - ponoć interfejs sugeruje szerokokątny i tele, ale na razie nie podano ich rozdzielczości. Rozmiar ekranu można szacować na okolice 6,7 cala. Wszystko niestety okaże się droższe, niż zapowiadane 500 dolarów (1800 zł). Na pocieszenie, wszyscy, którzy wpłacili dotąd 100-dolarowe przedpłaty, otrzymają ów sprzęt za komunikowane uprzednio 499 dolarów, zgodnie z obietnicą. Pozostali będą już musieli zapłacić więcej. Nie ma też już mowy o pełnej "amerykańskości" smartfonu. Obecnie komunikuje się, iż jest on jedynie montowany w USA. ale czy ktoś w to jeszcze wierzy...?