Kabaret zwany Trump Phone trwa w najlepsze. Choć nikt jeszcze nie otrzymał zamówionego smartfonu, a demokratyczni kongresmeni domagają się śledztwa, firma... zapowiada kolejny model.
Choć chętni, którzy wpłacili 100-dolarowy depozyt, by być pierwszymi posiadaczami smartfonów Trump Mobile T1 Phone nie otrzymali dotąd nawet igiełek do otwierania gniazda SIM, o samych telefonach nie wspominając, przedstawiciel firmy - należącej do synów Donalda Trumpa - zapowiedział w jednym z wywiadów już drugi model - Trump T1 Ultra. Nazwa zdaje się sugerować, że miałby to być mocniejszy smartfon... O tym, kiedy w ogóle jakikolwiek smartfon tej marki trafi w ręce nabywców jednak nie wspomniał...
Właściwie, to historia ta ma trochę sensu. Pierwszy wariant Trump Mobile T1 Phone wyglądał jak typowy, chiński smartfon, później pokazano coś, co przypominało flagowego Samsunga odzianego w niedbale potraktowany programem graficznym pokrowiec znanej marki. Może zatem Ultrę już widzieliśmy, podobnie, jak i podstawowy model...? Za dużo tu jednak niedomówień i znaków zapytania, by uwierzyć w powstanie jakiegokolwiek smartfonu "zaprojektowanego i produkowanego z dumą w USA" i przegnać wrażenie, że skończy się podobnie, jak w przypadku smartfonów Escobara, które również - przypadkowo - były Samsungami w pozłocie.