
Od ostatniej notki na temat nowego iPhone minęło już kilka dni, pora zatem na krótkie podsumowanie kolejnych przecieków na temat tego modelu. Wieści z ostatnich paru dni zdają się potwierdzać dotychczasowe pogłoski: będzie NFC, mniejszy port... i nowe akcesoria.
W międzyczasie pojawiła się wizualizacja strony Apple, która będzie prezentować nowego iPhone. To oczywiście radosna twórczość kreatywnych grafików, ale w zasadzie możemy uznać, że takim właśnie widokiem powita nas Apple pomiędzy 30 września a 15 października. Skąd znam te daty? Po pierwsze, pokrywają się z harmonogramem premier stosowanym dotąd przez Apple. A po drugie, w podanym terminie amerykańska sieć Sprint wstrzymała urlopy znacznej części pracowników, co może (choć teoretycznie nie musi) mieć związek z najgłośniejszą premierą tego roku. Z kolei Cole Brodan, szef marketingu w amerykańskim oddziale T-Mobile, ujawnił smutną wieść dla abonentów tej sieci. Podczas spotkania z pracownikami miał rzekomo powiedzieć, iż w T-Mobile nie będzie nowego iPhone co najmniej do końca tego roku.
Wróćmy jednak do istotniejszych kwestii, czyli hardware. A konkretniej, do NFC. Oczywiście nie mamy oficjalnego potwierdzenia obecności tego modułu w nowym modelu z Kalifornii, ale wszystkie amerykańskie serwisy są przekonane, że będzie standardowym elementem wyposażenia. Podejrzenia te umacnia zapowiedź wprowadzenia w nowym iOS (który siłą rzeczy zawita do iPhone 5) usługi mobilnych płatności Passbook. Według serwisu 9to5mac, ujawnione kilkanaście dni temu prototypy oznaczone N41AP i N42AP posiadały taki moduł, podłączony bezpośrednio do jednostki zarządzającej zasilaniem (PMU, czyli power management unit).
W mojej ocenie, najciekawszą informację ujawnił włoski blog Mela. Według bloggerów, wąski port nowego iPhone ma być częściowo lub nawet w pełni kompatybilny z popularnym microUSB. Poza wymiarami złącza, na ewentualność taką wskazują wymogi Unii Europejskiej, ustalającej - za pośrednictwem CEN-CENELEC, ETSI czy Open Mobile Terminal Platform - microUSB obowiązującym standardem. Wprowadzenie takiej kompatybilności uprościłoby dobór akcesoriów i z pewności przysłużyłoby się zarówno ich producentom, jak i nabywcom. Włoscy bloggerzy przedstawili także wizualizację adaptera, który rozwiązywałby problem kompatybilności pomiędzy nowym, a dotychczasowym, "szerokim" złączem Apple. I o ile na temat zgodności z microUSB możemy jedynie pofantazjować, o tyle prezentowane akcesorium - moim zdaniem - MUSI pojawić się na rynku!
Na postawie informacji serwisu 9to5mac i Gizmodo


Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!