
Apple, poza skrzętnym ukrywaniem premierowych modeli i przygotowywaniem hucznych prezentacji, pracuje także nad kolejnymi rozwiązaniami, które mogłyby zrewolucjonizować komórkowy rynek. Właśnie natrafiłem na jeden z ich ciekawszych pomysłów...
Koncepcja ma na razie postać wniosku patentowego, który trafił do rejestracji w amerykańskim urzędzie. Patent ów zakłada instalację w telefonach kamer z... wymienną optyką. Wyobraźcie sobie teraz aparat z iPhone 4S, któremu możecie założyć teleobiektyw czy rybie oko... Brzmi nieźle, nieprawdaż? W rozwiązaniu proponowanym przez Apple, obiektyw byłby wbudowany we fragment tylnej pokrywy, który moglibyśmy wymieniać zależnie od potrzeb. To zastanawiające, bowiem jak wiemy, kalifornijski koncern nie stosuje raczej rozwiązań zakładających wymianę jakiegokolwiek elementu urządzenia przez użytkownika. Z drugiej strony pomyślcie, ile można by zarobić na oferowaniu dodatkowych obiektywów czy nawet filtrów! Może o to chodziło?
Druga koncepcja jest już bardziej w zgodzie z polityką Apple. W niej - użytkownik nie mógłby niczego zmienić, ale miał za to do dyspozycji drugą kamerę, w przeciwległym rogu obudowy. Jej obiektyw miałby inną ogniskową - czyli zapewne mielibyśmy wybór pomiędzy szerokim kątem a tele lub makro. Przełączanie kamer następowałoby za pomocą czujnika ruchu - poprzez obrócenie telefonu.
Patent złożono do rejestracji w 2010 roku. Skoro do tej pory nie został zastosowany w żadnym modelu i na 99,9% nie trafi do kolejnego, możemy przyjąć, że wylądował na dnie szuflady. Trochę szkoda, bo jest dość ciekawy...
Na postawie informacji serwisu Engadget

Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!