
Apple ogłosiło swe podsumowanie I kwartału tego roku. Nie ma niespodzianki - koncern pod wodzą Tima Cooka radzi sobie znakomicie. I właściwie w tym miejscu mógłbym zakończyć ten news, postanowiłem jednak przytoczyć wam parę liczb, obrazujących rozmiar sukcesu kalifornijskiego koncernu.
Przytaczane poniżej dane, jak wspomniałem, dotyczą pierwszego kwartału tego roku, który zarazem stanowi drugi kwartał amerykańskiego "roku fiskalnego". Apple udało się wypracować 39,2 mld dolarów przychodu, natomiast zysk wyniósł 11,62 mld dolarów. Przez ten czas sprzedano 11,8 mln sztuk iPadów. Nie otrzymaliśmy tu danych o sprzedaży poszczególnych generacji, ale z powodzeniem możemy przyjąć, że wynik ten podniosło wprowadzenie najnowszej, trzeciej generacji. Dość powiedzieć, że wzrost sprzedaży przebojowego tabletu, w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku, gdy debiutował iPad 2, sięgnął 151%. A wcześniejszy kwartał był jeszcze lepszy, bowiem wtedy nabywców znalazło aż 15,43 mln sztuk.
Równie dobrze radzi sobie iPhone. Sprzedano go w 35,1 mln sztuk, co przekłada się na 88-procentowy wzrost. Aż o 15% spadła za to sprzedaż iPodów. Chętnych na odtwarzacze wszystkich odmian było "tylko" 7,7 miliona. To nie dziwi, pamiętajmy bowiem, że iPad, ale przede wszystkim iPhone z powodzeniem mogą pełnić funkcję odtwarzacza multimediów. Dział Apple zajmujący się komputerami także nie ma powodów do zmartwień. Maki mają stabilne powodzenie na poziomie 4 milionów sztuk, a wynik w porównaniu z poprzednim okresem jest lepszy o 7%. W tym miejscu musimy pamiętać, że mówimy o stosunkowo drogich produktach...
Na postawie informacji serwisu The Verge