Należąca do Xiaomi marka Black Shark zarzuciła produkcję smartfonów, ale teraz próbuje sił na rynku smartwatchy. Właśnie zaprezentowała dwa nowe modele!
Black Shark S1 Pro i Black Shark S1 Classic nie są debiutem submarki Xiaomi w tym segmencie - firma ma już na koncie model Black Shark S1, który niekoniecznie miał wiele wspólnego z gamingiem. Nowe modele mają może nieco więcej - ale hasło "gamingowy smartwatch" wciąż wywołuje u mnie uśmiech politowania. Ale dobrze, przyjmijmy, że zegarek o sportowym stylu, produkowany przez markę kojarzoną z gamingiem, dla fanów tego ostatniego może być miłym gadżetem uzupełniającym osobisty styl. Co zatem oferują nowe zegarki submarki Xiaomi?
Black Shark S1 Pro i Black Shark S1 Classic mają dość fajnie stylizowane obudowy, które kojarzą mi się nieco z konstrukcjami wzmocnionymi czy sportowymi. Otrzymały porządne, AMOLED-owe, okrągłe ekrany o jasności do 600 nitów, średnicy 1,43 cala i rozdzielczości 466 x 466 pikseli. Mają także pulsoksymetr i resztę niezbędnych w smartwatchu sensorów i robią to, co inteligentny zegarek powinien. Poza pokazywaniem czasu i powiadomień z telefonu, monitorują aktywność fizyczną i sen, a do tego umożliwiają prowadzenie rozmów za pośrednictwem połączonego smartfonu - mają mikrofony i głośniki. Obudowy mają jakąś, bliżej nieokreśloną formę uszczelnienia - producent nazywa ją "Fully Washable", co oznacza zapewne, że zegarki można lekko zamoczyć, ale niekoniecznie z nimi nurkować. Dodatkowo, wersja Pro ma metalowe wzmocnienia. Ujawniono ponadto, że model Pro oferuje wsparcie dla Chat GPT i ma baterię zapewniającą do 15 dni działania, a model Classic może pracować do 12 dni bez ładowania za pomocą indukcyjnej podstawki. Zegarek Black Shark S1 Classic kosztuje 67 dolarów, 67 euro albo 292 zł, zaś Black Shark S1 Pro - 77 dolarów, 77 euro albo 335 zł.
fot. Black Shark
