
Większość użytkowników smartfonów narzeka na zbyt szybkie rozładowywanie się baterii. Ekran, procesor, GPS, Wi-Fi... wszystko pobiera prąd. Okazało się jednak, że za słabe osiągi baterii w dużej mierze odpowiada jednak coś innego...
Problemowi szybkiego wyczerpywania baterii przyjrzeli się naukowcy z Uniwersytetu w Purdue w amerykańskim stanie Indiana. Wykazali oni niezbicie, że prąd "zżerają"... darmowe aplikacje! Dlaczego tak się dzieje? Naukowcy zbadali aplikacje na Androida - ze względu na otwartość systemu było to najłatwiejsze. Według badaczy, aplikacje na pozostałe systemy prawdopodobnie zachowują się podobnie...
Zespół pod kierunkiem Abhinava Pathaka odkrył, że do działania samej aplikacji potrzeba tylko najwyżej 30% energii, którą program pobiera. Co dzieje się zatem z resztą prądu? Tu wyjaśnieniem są "uboczne" skutki bezpłatności programów, czyli wyświetlane w nich reklamy. Deweloper aplikacji udostępnia ją co prawda za darmo, ale przecież musi z czegoś czerpać zyski. A te generowane są przez wyświetlane w tle aplikacji reklamy. I to one zużywają najwięcej energii! Do poprawnego serwowania nam reklam, aplikacja korzysta z modułu GPS, pozwalającego lokalizować i monitorować położenie użytkownika. To "kosztuje" niemal połowę energii, wykorzystywanej po uruchomieniu aplikacji. Potem, gdy już odnajdzie się spersonalizowana, pasująca do naszej lokalizacji reklama, trzeba ją jeszcze pobrać i wyświetlić, na co idzie kolejne ponad 20% poboru prądu. Według doktorantów, kody wykorzystywane w aplikacji są nieefektywne, np. w Angry Birds, podczas pobierania reklamy, połączenie 3G jest aktywne przez 10 sekund, choć do ściągnięcia obrazka potrzeba znacznie mniej. Co dzieje się przez pozostały czas połączenia, naukowcy nie ujawnili. Może telefon wysyła dalsze dane dotyczące naszej aktywności po wyświetleniu reklamy...? Wszak pogłoski o "szpiegujących" smartfonach słyszymy od dawna! Jakkolwiek by nie było - wyniki amerykańskich badań dowiodły jednoznacznie, że za słabe osiągi baterii ponoszą winę sami użytkownicy! A dokładniej - ich oszczędność! To mocne słowa - ale może warto odżałować parę centów za uwolnienie się od reklam? Jak myślicie? Lepiej zapłacić, czy dalej narzekać na "tych złych producentów smartfonów"...?
Na postawie informacji serwisu Newscientist
Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!