Wciąż nie doczekaliśmy się tegorocznej edycji "budżetowego Pixela", ale są szanse, że premiera już niedługo, na cyklicznej, wiosennej konferencji Google. Czy jest czego wyczekiwać? Technicznie może tak, ale pod względem urody chyba już niekoniecznie...
Najnowsze zdjęcia Google Pixel 7a, które trafiły do sieci, potwierdzają niestety wcześniejsze, czarne scenariusze, dotyczące wyglądu smartfonu. Ekran nowego modelu otoczy ramka, jakiej nie powstydziłyby się budżetowce z około studolarowej półki. Smartfon nie będzie prezentować się zbyt nowocześnie, choć z drugiej strony, ramka ekranu będzie symetryczna - a nasze oczy kochają symetrię. Cóż jednak z tego, skoro po spojrzeniu na tył symetrii już nie zobaczymy...? Umieszczony w wystającej oprawce podwójny aparat fotograficzny będzie przesunięty ku lewej krawędzi obudowy - a po prawej zobaczymy diodę LED. Całość niestety raczej nikogo nie oczaruje, choć być może zagorzali fani serii Pixel będą jednak zachwyceni...
fot. Zingnews
Na pocieszenie, Google Pixel 7a ma mieć ten sam procesor, co "pełne" modele, czyli Google Tensor G2. Będzie też ponoć mieć ceramiczną obudowę, pamięci LPDDR5 i UFS 3.1, bezprzewodowe ładowanie, a nawet 5-watowe indukcyjne ładowanie zwrotne. Pixel 7a otrzyma ponadto 64-megapikselowy aparat fotograficzny Sony IMX787 oraz 12-megapikselowy aparat szerokokątny, zaś jego wyświetlacz będzie OLED-owy, o przekątnej 6,1 cala, rozdzielczości Full HD+ i częstotliwości odświeżania 90 Hz.
fot. @Gadgetsdata


