Gdy świat walczył z pandemią COVID, producenci smartfonów przeżywali trudne chwile, rynek się kurczył. Teraz miejsce pandemii zajęła rosyjska agresja na Ukrainę. I rynek dalej się kurczy. Ostatni kwartał 2022 roku był dla producentów smartfonów wręcz fatalny.
Porównując cały 2022 rok do 2021, dostawy smartfonów zmniejszyły się o 11,3%. Jeszcze gorzej wygląda to, gdy porównamy same czwarte kwartały obu roczników: w 2022 roku sprzedano o 18,3% mniej smartfonów! I to w gorącym przedświątecznym okresie! Czwarty, "prezentowy" kwartał był gorszy pod trzeciego, co jest sytuacją bez precedensu. Widać, jak wojna, która spowodowała zaburzenie łańcuchów dostaw, ale i utrudniła walkę z inflacją w wielu krajach, wpłynęła na decyzje zakupowe. Wielu nabywców odwleka decyzję o zakupie nowego smartfona, albo wręcz z niej rezygnuje, choć akurat wzrost cen w tym segmencie rynku nie był zbyt widoczny. Niestety, w obliczu rosnących kosztów życia, smartfon przestaje być kluczowym artykułem.
fot. IDC
Którzy producenci najbardziej odczuli kryzys? W ujęciu rocznym, kolejność czołówki gigantów branży nie uległą zmianie. Prowadzi Samsung, przed Apple i Xiaomi. Za nimi są Oppo i Vivo, które - gdyby potraktować je jako jeden koncern i dodać inne marki związane z chińskim gigantem BBK - spokojnie wskoczyłyby na podium, a może nawet na pozycję wicelidera. Marki funkcjonują jednak oddzielnie i jako takie muszą zadowolić się czwartym i piątym miejscem, bez dużych szans na zmianę, ale za to z pewnością utrzymania pozycji. Kto stracił? Wszyscy, ale Samsung i Apple stosunkowo niewiele. W czwartym kwartale Apple udało się nawet zdetronizować Samsunga, ale to chwilowe, wynikające z jesiennej premiery nowej generacji iPhone i związanego z nimi szału zakupowego.
Co przyniesie kolejny rok? Nie jestem analitykiem rynku, ale śledząc to, co się dzieje, nie widzę wyraźniejszych szans na poprawę sytuacji. Może być jeszcze gorzej, jeśli wzrosną ceny komponentów, a co za tym idzie - gotowych urządzeń. Sytuacja wokół Tajwanu również nie nastraja optymistycznie, podobnie, jak dramaty rozgrywające się za naszą wschodnią granicą. Jedynym co raczej się nie zmieni, będzie układ sił w czołowej piątce producentów. Najwyżej Oppo zmienia się miejscem z Vivo - i tyle...
fot. IDC

