
Apple zaprezentowało pierwszy raport z działalności pod przywództwem Tima Cooka. Jest dobrze, a nawet doskonale.
W ostatnim kwartale firma sprzedała nieco ponad 17 mln iPhone. To wzrost sprzedaży rzędu 20% Jeszcze lepiej prezentuje się iPad, którego sprzedano 11,1 milionów, co przekłada się na wzrost o... 166%! Dobrze schodzą iPody (6,62 mln szt. i wzrost 27%) oraz komputery Mac (4,89 mln i 26% wzrostu). Zysk kwartalny wyniósł 28,3 mld dolarów, co daje 6,62 mld dolarów zysku netto, co z kolei można przeliczyć na ok. 7,05 dolara na akcję. Jak widać rezygnacja, a potem śmierć "duszy" koncernu, czyli Steve Jobsa raczej nie wpłynęła negatywnie na wyniki handlowe, a - choć brzmi to strasznie - może je poprawić w nadchodzącym kwartale.
Jak wiemy, Steve zostawił po sobie założenia strategiczne Apple na kolejne lata, zatem akcjonariusze mogą spać spokojnie. W tle raportu wypłynęła również pogłoska, jakoby koncern zamówił testową partię wyświetlaczy o przekątnej 7,85 cala i rozdzielczości 1024 x 768 pikseli. Czyżby zatem wcześniejsza plotka o iPadzie mini była prawdziwa? Ale jak ma się to do ubiegłorocznej wypowiedzi Jobsa o bezużyteczności 7-calowych tabletów? I czy jedna fałszywa plotka nie pociągnęła za sobą drugiej? A może Apple szykuje coś zupełnie nowego? To "coś" sugeruje informacja, przekazana ostatnio przez Masayoshi Son, szefa japońskiego Softbanku. Zdradził on, że dosłownie dzień przed śmiercią Jobsa rozmawiał z nowym szefem Apple, Timem Cookiem. Ich dyskusję przerwał telefon od Steve'a, który wezwał Cooka na rozmowę o nowych produktach. To dowodzi, że Jobs do ostatnich chwil pracował nad 4-letnim planem dla Apple, o którym już krążą legendy....Inf. własna
