
Wtorkowy wieczór upłynął nam pod znakiem konferencji Apple. Impreza pod hasłem "Let's talk iPhone" to zarazem pierwsza prezentacja, którą poprowadził nowy szef Apple, Tim Cook. Niestety, nie doczekaliśmy się premiery piątego iPhone. Zamiast niego mamy zmodernizowaną "czwórkę", nowe iPody oraz iOS5.
Zaczniemy od tego, na co wszyscy czekają: od nowego iPhone. Niestety, wbrew wcześniejszym spekulacjom, nie jest to wyczekiwany przez fanów model oznaczony numerem pięć. To budzący niemal takie samo pożądanie model 4S. Na pierwszy rzut oka, zmieniło się niewiele. Styl wciąż ten sam, ekran Retina - również. Więcej zmian czai się wewnątrz smartfonu. Przede wszystkim, obsługuje on sieci GSM i CDMA. Zadbano o lepszą, podwójną antenę sieci bezprzewodowych - nie powinno być już problemów z zasięgiem, jak w przypadku poprzednika. Prędkość przesyłu danych w HSPA + sięga teraz 14.4 Mbps. A wszystko to przy nie zmienionych osiągach baterii.
iPhone 4S ma nowy procesor A5 i nowy, dwurdzeniowy układ graficzny. Ma on przyspieszyć obróbkę obrazu aż siedmiokrotnie. Przy okazji poprawiono aparat fotograficzny. Otrzymał iluminowaną od tyłu 8-megapikselową matrycę i 5-soczewkowy obiektyw. Zapis wideo - oczywiście w Full HD i to ze stabilizacją.
Sporą zmianą jest też AirPlay Mirroring - możliwość "klonowania" obrazu z wyświetlacza telefonu na duży ekran. Opcja ta działa zarówno bezprzewodowo, jak i poprzez kabel. Jeszcze efektownie działa Siri, moduł rozpoznawania mowy. Działa na tyle inteligentnie, że jest w stanie reagować na różne frazy - nawet jeśli mamy to samo zadanie na myśli. Prezentacja możliwości Siri trwała dość długo i wierzcie mi - było na co popatrzeć. Co ważne, głosem możemy sterować praktycznie wszystkimi funkcjami smartfonu. Od nawigacji po budzik! Głosowo będzie można wprowadzać również SMS-y, wpisy kalendarza czy e-maile.
Pora na najważniejsze - ceny. Bez względu na kolor obudowy, wersja 16 GB kosztuje 199, 32 GB - 299, a 64 GB - 399 dolarów. Oczywiście w USA, bo u nas zapewne będzie drożej... I oczywiście z kontraktem na dwa lata w Verizonie czy Sprincie. Na szczęście dotychczasowe modele odczuwalnie stanieją! Nowość będzie można nabyć w USA, Japonii, Kanadzie, Australii, Niemczech, Francji i Wielkiej Brytanii od 14 października. Dwa tygodnie później 4S pojawi się w innych krajach, m.in. Meksyku, Szwajcarii, Czechach i Słowacji, na Litwie, Łotwie i w Estonii. Polska oczywiście poza listą - należymy wg. Apple do "innych krajów". A te dostaną nowego iPhone dopiero w grudniu.
Wracając do początku...
Pierwsza nowość - to "Cards", czyli pocztówki. W skrócie - wybierasz na ekranie kartkę, Apple drukuje ją i wysyła. Za jedyne 3 dolary w USA i 5 dolarów poza ich terytorium. Czy w Polsce również - tego nie ujawniono.
Znacznie ciekawiej wyglądają zmiany w nowym iOS. Sprawdźmy po kolei:
- Nowe powiadomienia, a'la Android. Wszystko w jednym bloku, wysuwanym z góry
- Nowy komunikator tekstowy iMessage - to z kolei przypomina BlackBerry Messenger, ale "na pewno będzie lepsze"
- Aplikacja Reminder, czyli przypominacz. Istoty działania chyba nie trzeba wyjaśniać, ale.... to już było
- Integracja z Twitterem. Inne systemy mają ją od dawna...
- Newsstand - czyli kiosk z czasopismami.
- Zmiany w oprogramowaniu kamery. Łatwiej włączyć aparat, jest też mechaniczny "spust".
- Modernizacja Game Center, Safari, update systemu "on air".
- iCloud - 5 GB miejsca za darmo. Więcej - za opłatą. Wszystkie nasze "zabawki" z iOS będą przechowywać dane na serwerach, wymieniać je i synchronizować między sobą.
- Find My Friends - zabawka, pokazująca nam na mapie lokalizację znajomych. Oczywiście, jeśli chcą się nią z nami podzielić.
- iTunes Match - po analizie pobranych utworów, za 25 dolarów (rocznie) dostaniemy kolejne nagrania, które mogą nam się spodobać. O ile mieszkamy w USA.
Zmiany nie ominęły również odtwarzaczy iPod, ale tu rewolucji nie ma. W Nano, który już wcześniej trochę się skurczył i dostał dotykowy ekran, dodano większe ikony. Funkcje fitness nie wymagają już używania zewnętrznych, dodatkowych czujników. Do tego parę nowych zegarków i niespodzianka - nowe, niższe ceny. 130 dolarów za 8 GB i 150 dolarów za 16 GB. iPod Touch trochę wyszczuplał, a do tego otrzymał komunikator iMessage. I będzie dostępny w białej obudowie! "Łał!"... Ceny - powiedzmy - może niezbyt okazyjne: od 200 do 400 dolarów. iPod Shuffle się nie zmienił, a Classic - wbrew pogłoskom o jego "uśmierceniu" - pozostał w ofercie z dyskiem 160 GB i metką cenową 249 dolarów.
inf.własna



Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!