Firma badawcza Counterpoint Research, analizując sukces smartfonów Xiaomi na rynkach miedzynarodowych uznała, że w Europie jej popularność (w drugim kwartale roku) to zasługa państw Europy Wschodniej i kraje byłego ZSRR.
W drugim kwartale 2021 r. Xiaomi wyprzedziło Samsunga, stając się największym sprzedawcą smartfonów w Europie Wschodniej i krajach Wspólnoty Niepodległych Państw pod względem dostaw. Chiński producent wskoczył na miejsce, które pewnie zajmowałby teraz Huawei, gdyby nie amerykańskie sankcje. Samsung jednak nadal jest dostawcą numer jeden w Europie, z wyjątkiem Rosji i krajów WNP, natomiast w krajach zachodniej Europy pierwsze miejsce należy do Apple.
Taki wynik jest znakomitym osiągnieciem dla Xiaomi zwłaszcza, że producent ten wkroczył na europejski rynek dopiero w listopadzie 2017 roku.
Europa stanowi dla producentów spore wyzwanie, jest zróżnicowanym regionem z krajami wysoce zaawansowanymi i rynkami rozwijającymi się. Samsung ma najszerszy zasięg i najszersze portfolio smartfonów i nadal jest numerem jeden na wielu rynkach europejskich. Apple, będąc marką z wyższej półki, radzi sobie lepiej w Europie Zachodniej, na przykład w Wielkiej Brytanii, Austrii, Francji, Niemczech, w Szwecji i Szwajcarii. Xiaomi najwięcej zyskało na spadku popularności Huawei w ciągu ostatnich 12-18 miesięcy i radziło sobie dobrze na rynkach, takich jak Hiszpania, Belgia, Dania, Rosja i Ukraina. Warto dodać, że Rosja jest zdecydowanie największym rynkiem smartfonów w Europie, z prawie dwukrotnie większymi dostawami niż Niemcy. Gdyby więc wyłączyć ją z zestawienie, Samsung pozostaje największym dostawcą w Europie.
Źródło: Counterpoint