Firmy w każdy możliwy sposób próbują powstrzymać fale przecieków, które pojawiają się przed każdą ważniejszą premierą produktową. Apple wysyła ostrzeżenia do chińskich leaksterów, tą samą drogą - oskarżając o naruszenie praw autorskich - Samsung atakuje popularnych użytkowników Twittera.
Ostatnio usługi i produkty Apple były przedmiotem kilku wycieków - niektóre dotyczyły istotnych tajemnic handlowych. Dlatego firma podejmuje coraz więcej działań, by zidentyfikować źródła wycieków - a dodatkowo wysłał swoich prawników, by ostrzegli kilku znanych blogerów (leaksterów). Ujawnił to jeden z nich, Kang, który ma długa historię związaną z przedpremierowymi informacjami o urządzeniach Apple (m.in. serią iPhone 12, MagSafe i in - co więcej, większość z nich się sprawdziła).
Kang otrzymał od firmy prawniczej, działającej w imieniu Apple, ostrzeżenie dotyczące wycieku informacji o niepublikowanych produktach Apple, które zostały do niego przypisane. Prawnicy Apple ostrzegają, że ujawnienie informacji o niepublikowanych produktach Apple może poważnie wpłynąć na firmę i dać jej konkurentom nieuczciwą przewagę. To po prostu zdradzanie tajemnic handlowych firmy. W piśmie stwierdzono również, że takie przecieki wprowadzają klientów w błąd, ponieważ to, co może zostać ujawnione, prawdopodobnie nie będzie dokładne.
Przypomnijmy, że wcześniej Apple kazał nosić pracownikom kamery, aby wykryć osoby ujawniające informacje, a zaangażowanie prawników ma dodatkowo powstrzymać wycieki informacji.
Śladami Apple poszedł też Samsung. Atakuje on popularnych leaksterów w kwestii wycieków informacji, powołując się na roszczenia z tytułu praw autorskich. Wiadomo, że Koreańczycy zgłosili się w sprawie usunięcia niektórych zdjęć i filmów dostarczonych przez Maxa Jambora z AllAboutSamsung. Inny znany leakster, Evan Blass, również zasugerował, że będzie usuwał posty związane z Samsungiem. Jednocześnie zauważono, że atak nie jest skierowany w stronę mediów i portali internetowych - Samsung szuka oryginalnego źródła przecieku. Ciekawe, jak to się dalej potoczy...
Źródło: Gizmochina