Utrzymujemy się z reklam, choć za nimi nie przepadamy. Prosimy o wyłączenie blokowania reklam, albo o rozważenie zakupu naszego konta premium już od 4,92 zł/mies.
Wiele wskazuje na to, że tablety, podbiwszy już rynek konsumencki, zdobędą również segment klientów biznesowych. Kolejnym zwiastunem tej ekspansji jest nowa propozycja Lenovo, sygnowana niemal kultowym już znakiem ThinkPad. Ta, zarezerwowana dla profesjonalnych nabywców seria komputerów, powiększyła się teraz o tablet.
Urządzenie nosi kilka charakterystycznych dla ThinkPad-ów cech. Już na pierwszy rzut oka zauważymy stonowaną, ale w miarę elegancką, a przede wszystkim wyglądającą na solidną obudowę. Ale po uruchomieniu tabletu czeka nas niespodzianka. Producent zdecydował się zastosować w nim system Android 3.1 albo Honeycomb, zamiast popularniejszego w tym segmencie Windows 7. Android - zdaniem Lenovo - w biznesowych zastosowaniach tabletu ma sprawdzić się tak samo dobrze, jak Windows, a - jak wiadomo - ma mniejsze wymagania względem hardware. Ale ten wcale nie jest ubogi.
ThinkPad Tablet pracuje w oparciu o dwurdzeniowy procesor Tegra 2 1 GHz, oprócz którego ma na pokładzie 1 GB RAM-u i dysk flash od 16, poprzez 32, do 64 GB. Tablet ma także dwie kamery - główną 5-megapikselową oraz 2-megapikselową z przodu. Rzadko zdarza się, by frontowa, pomocnicza kamerka dysponowała "aż" taką matrycą... Nie zabrakło Wi-Fi i Bluetooth, jak również trójformatowego czytnika kart pamięci i modułu A-GPS. Jest też złącze microUSB oraz miniHDMI, a także czujnik żyroskopowy. 10,1-calowy wyświetlacz o rozdzielczości 1280x800 pikseli wykonano w technologii IPS. Bateria ma pozwolić na 8,7 godziny pracy. Urządzenie kosztuje 500 dolarów, a za dodatkowe 100 można dokupić do niego opcjonalną klawiaturę zewnętrzną, dołączaną w formie doku. Klawiatura ta ma kolejną cechę, upodabniającą tablet do notebooków ThinkPad. Mowa o charakterystycznym, czerwonym trackpoincie, czyli "firmowym" substytucie myszy.
Lenovo ma także nową propozycję dla szerszego grona odbiorców - IdeaPad Tablet P1. Ten tablet również utrzymano w formacie 10,1 cala, ale dla odmiany wyposażono w system Windows 7. Ponieważ jest to model dla rynku konsumenckiego, obudowa nabrała nieco ekstrawagancji - jest lekko zaokrąglona i ubrana w soczyste barwy. Tablet uzbrojono w jednordzeniowy procesor Intel o taktowaniu 1.5 GHz i 2 GB pamięci operacyjnej DDR2. Wybór przestrzeni dyskowej będzie identyczny jak w przypadku profesjonalnego ThinkPada: maksimum to 64 GB. Poza typowymi modułami łączności, w P1 pojawi się także wbudowany modem 3G, dający większą niezależność. Gorzej wygląda za to czytnik zewnętrznych kart pamięci, obsługujący tylko format microSD. Także i ten tablet ma możliwość współpracy ze stacjami dokującymi Lenovo, czyli np. wspomnianą wcześniej klawiaturą. W przypadku tego modelu nie określono na razie konkretnej ceny, ale można szacować, że nie przekroczy ona 450 dolarów.
Od 25 lat w branży nowoczesnych technologii. Pamięta pierwsze komórki i początki mobilnego internetu, ma za sobą również pracę w poczytnych czasopismach. Od początku istnienia mGSM.pl dostarcza aktualności i recenzuje urządzenia, korzystając z wiedzy i nabytego przez lata doświadczenia.
Nowa pora roku to czas, gdy sklepy prowadzą swoje kampanie promocyjne - w tym także na smartfony. Czy jednak te promocje są opłacalne? Skąd wiedzieć, czy dana promocja jest "dobra"? Sprawdzamy ceny i ich historię!
więcej
Do tej pory w przeciekach było cicho na temat potencjalnego następcy Realme Narzo 90x 5G, ale nowy zwiastun, choć ogólnikowy, pozwala domyślać się wielu szczegółów.
więcej
Przed Wami Nubia RedMagic 11S Pro, najnowsza propozycja od RedMagic, która ponownie stawia poprzeczkę bardzo wysoko w segmencie smartfonów gamingowych.
więcej
Vivo X300 Pro to jeden z najatrakcyjniejszych obecnie na rynku smartfonów fotograficznych, gdy weźmiemy pod uwagę stosunek jakości do ceny. Pierwotnie dostępny z rozszerzonym zestawem fotograficznym, dziś musiał oddać fotograficzno-technologiczne pole nieco młodszemu Vivo X300 Ultra.
więcej
Xiaomi 17T Pro, który miał swoją premierę 28 maja, to bardzo ciekawa i gorąca nowość na rynku. Sprawdziliśmy, co oferuje ten model i czy warto się nim zainteresować.
więcej
Huawei Watch Fit 5 Pro lekko przeskakuje swojego poprzednika. Ma kilka ulepszeń i kilka możliwości, które zazwyczaj spotykamy na wyższej półce. Jest lekki, świetnie się nosi, ale według mnie największą jego zaletą jest to, że panda potrafi odkleić człowieka od fotela i zmusić do ruchu. Drobiazg, powiecie? Wcale nie drobiazg: zwierzę chronione.
więcej