R E K L A M A

TP-Link Neffos C9
Testy

Opublikowane:
Autor: Jolanta Szczepaniak

Niedrogi model dla cierpliwych

Neffos C9 to model dla osób, które nie dysponują dużą gotówką i szukają telefonu o przyjemnym wyglądzie, z dużym ekranem, obsługą dwóch kart SIM, niezłym aparatem do selfików i dobrymi czasami pracy.

Nowy przedstawiciel półki budżetowej od TP-Link
Nowy przedstawiciel półki budżetowej od TP-Link
Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl

TP-Link nie celuje ze swoimi modelami w wyższą półkę, ale konsekwentnie poszerza swoją ofertę w asortymencie urządzeń tzw. budżetowych. Do takich należy Neffos C9, którego można już mieć za około 500 złotych. Przy tej cenie możemy mieć pewne oczekiwania, ale raczej niezbyt wygórowane. Recenzowany smartfon ma wiele zalet, ale są też minusy, które trzeba mieć na uwadze, biorąc pod uwagę model od TP-Linka. Przede wszystkim tempo pracy - nie będziemy wnikać, czy to tylko kwestia podzespołów (czyli nic się nie da zrobić), czy optymalizacji interfejsu (co można naprawić aktualizacją), ale telefon po prostu wolno działa. Na inne wady można przymknąć oko - ale z tą jedną trudno się pogodzić.


Spis treści



Opakowanie i akcesoria

Smartfon zapakowany jest w dość duże pudełko w którym, oprócz Neffosa C9, znalazła się sieciowa ładowarka 5V-2A, kabel microUSB-USB do ładowania i transferu danych, douszne słuchawki z mikrofonem i pilotem, z przyciskami do odbierania rozmów i regulowania głośności, a także narzędzie do otwierania szufladki na karty SIM i SD oraz trochę papierowej dokumentacji.


Budowa i ekran

Wizualnie telefon może się podobać. To prosta konstrukcja o mało wyszukanym designie i stonowanej kolorystyce, opierająca się na tworzywie sztucznym i szkle 2.5D. Z frontu obudowa jest biała, na tylnym panelu zaś jasnoszara. Całość jest poręczna i wygodna.


Na froncie znalazł się ekran IPS o przekątnej 5,99-cala i rozdzielczości HD+, czyli 720x1440 pikseli. Na plus zasługuje fakt, że zastosowano tu wydłużone proporcje (18:9), jednak smartfon wiele by zyskał, gdyby jego rozdzielczość była nieco wyższa. W tym przypadku gęstość upakowania pikseli nie osiąga nawet 300 pikseli na cal - co oznacza, że gdy się dobrze przyjrzymy, możemy wypatrzyć gołym okiem pojedyncze piksele. Ale na co dzień to nie przeszkadza, a ekran sprawdza się podczas surfowania po internecie czy oglądania multimediów. No i pamiętajmy, że mamy do czynienia z telefonem za 500 złotych.

Do kolorów nie mam większych uwag, choć chciałabym, żeby była możliwość konfigurowania nasycenia kolorów lub balansu bieli w ustawieniach. Nie zabrakło natomiast filtra światła niebieskiego. Minimalny poziom jasności jest odpowiedni, jednak maksymalny nie jest szczególnie imponujący i w pełnym słońcu miałam problemy z dojrzeniem tego, co dzieje się na ekranie.


Ekran to oczywiście nie jedyny element na frontowym panelu. Otoczony jest cienką czarną obwódką oraz białą ramką, stanowiącą część obudowy. Całość przykrywa warstwa szkła 2.5D. Szkoda, że producent nie pokusił się o naklejenie folii na ekran ani dodanie jej w zestawie. Na dolnej ramce umieszczono tylko nazwę serii. Znacznie ciekawej dzieje się na ramce górnej, gdzie producent umieścił frontowy aparat wraz z diodą doświetlającą, czujniki, diodę powiadomień oraz głośnik, który służy jednocześnie jako głośnik rozmów oraz głośnik zewnętrzny.


Tylny panel wykonany jest ze zmatowionego plastiku w jasnoszarym kolorze. Ma zaokrąglone narożniki i mieści typowe elementy, których spodziewalibyśmy się w smartfonie: pojedynczy aparat wraz z diodą doświetlającą (na lekko wystającym module), lekko wklęsły, okrągły skaner linii papilarnych, a także nadrukowane logo producenta i serii oraz oznaczenia i certyfikacje. Obudowa nie ma tendencji do ślizgania się i nie widać na niej zabrudzeń.

Aparat zostanie bliżej scharakteryzowany w dalszej części tekstu, warto natomiast zwrócić uwagę ma skaner linii papilarnych, stanowiący, obok rozpoznawania twarzy, jedno z zabezpieczeń biometrycznych telefonu. W praktyce jego działanie często okazywało się irytujące, palec trzeba było nieraz wielokrotnie przykładać do czytnika, zdarzały się błędne odczyty, a cały proces trwa zdecydowanie długo. Również dość wolno trwa korzystanie z drugiej metody identyfikacji - rozpoznania twarzy. Po pierwsze potrzebuje optymalnych warunków oświetlenia i najlepiej pozostawania w bezruchu. A jak już zadziała, to naprawdę wolno odblokowuje ekran - trwa to nawet 4-5 sekund.


Na górnej krawędzi znalazło się uniwersalne gniazdo słuchawkowe, na dolnej zaś otwór mikrofonu oraz port microUSB. Po lewej stronie zauważycie tackę na karty SIM i microSD, w której znajdują się łącznie trzy sloty - na dwie karty SIM w rozmiarze nano oraz na kartę pamięci microSD. Po prawej stronie umieszczono natomiast fizyczne klawisze: jedną belkę z regulacją głośności i pojedynczy klawisz włącznika/blokady ekranu.


System i aplikacje

Neffos C9

pracuje pod kontrolą Androida 8.1 Oreo z nakładką producenta - NFUI 8.0. Poprawki zabezpieczeń są z 1 czerwca 2018 roku. Wątpię, czy smartfon może spodziewać się aktualizacji, skoro jest ponad półroczne opóźnienie w dostarczaniu samych tylko łatek bezpieczeństwa...


Neffos C9 nie jest szybki i nie cechuje się płynną pracą - generalnie oferuje to, czego można spodziewać się po najniższej półce cenowej. Obok typowych aplikacji systemowych preinstalowano tu trochę zbędnego softu, m.in. Clean Master (wybitnie irytuje nadmiarem powiadomień), Office Suite czy TouchPal 2019 - na szczęście można je odinstalować. Nie podobało mi się jednak, że często miałam do czynienia z wymuszonym zamykaniem aplikacji, które po prostu przestawały reagować. Problem pojawił się w przeglądarce Chrome, w aplikacji aparatu czy Gmailu.


Nie wszystko jednak zasługuje na krytykę - oprogramowanie dostarczone wraz z Neffosem ma też swoje plusy. Wśród funkcji, które oceniam na plus są: klonowanie aplikacji, obsługa gestów (przy wygaszonym ekranie), zarządzanie siecią Wi-Fi (zwłaszcza aplikacja Smart WLAN, która pozwala na przykład udostępnić szybko hasło do sieci dla innych urządzeń) możliwość stosowania interfejsu z menu aplikacji (lub bez) oraz zmiany kolejności przycisków nawigacyjnych, a także możliwość wykorzystania skanera linii papilarnych do rozwijania paska powiadomień i robienia zdjęć.

Dźwięk

Neffos C9 nie ma dwóch odrębnych głośników do rozmów i do odtwarzania multimediów - obydwie te role wypełnia głośnik nad ekranem. Jest przy tym dość donośny, ale pod względem jakości nie zadowoli osób wrażliwych na niuanse dźwięku. Dźwięk jest płaski i zauważanie cierpi przy wyższej skali głośności. Ale biorąc pod uwagę, że mamy do czynienia z modelem budżetowym, nie będziemy się czepiać. Tym bardziej, że spokojnie wystarczy do oglądania nagrań na YouTube'ie czy do grania. Jakością dźwięku Neffos nie grzeszy, ale lokalizacja głośnika ma dwa inne plusy - po pierwsze jest on skierowany w stronę użytkownika, a po drugie trudno będzie go przypadkiem zagłuszyć. Na dokładkę dostajemy gniazdo słuchawkowe, słuchawki w zestawie oraz aplikację radia FM.


Zdjęcia i wideo

Główny aparat ma 13 megapikseli, obiektyw o jasności f/2.2,autofocus i diodę doświetlającą. Moduł znajduje się oczywiście na tylnym panelu i nieco wystaje ponad obudowę. I pozwala na rejestrowanie zdjęć z maksymalną rozdzielczością 4160x3120 pikseli oraz nagrań wideo z jakością Full HD przy 30 klatkach na sekundę.

Aplikacja jest całkiem prosta i intuicyjna - pod ręką mamy te opcje, które faktycznie są najbardziej przydatne - wśród nich przełącznik lampy doświetlającej, trybu HDR (niestety bez opcji auto), proporcji zdjęć oraz trybu upiększenia twarzy. Jest tu też kilka dodatkowych trybów, wśród których znajduje się tryb zaawansowany, poklatkowy, panoramę, tryb monochromatyczny, tryb do fotografowania żywności czy zdjęcia nocne.


A jak aparat radzi sobie na co dzień? W dobrym świetle zadowalająco, wtedy nie można mieć większych zastrzeżeń ani do działania autofocusa, ani do jakości zdjęć. Oczywiście nie jest to poziom urządzeń z wyższej półki, ale Neffos C9 sprawdzi się na wakacjach czy podczas uwieczniania scenek życia codziennego. Choć zanim podzielicie się fotkami w mediach społecznościowych, warto dodać zdjęciom nieco barw (kolory są mało nasycone) i zrezygnować z ich mocnego kadrowania - poziom detali bywa niewystarczający. Czasem rejestrowanie zdjęć trwa dość długo - zwłaszcza, gdy automatyka rozpozna scenę, do której ma dedykowany tryb. Warto korzystać z trybu HDR, który skutecznie potrafi poprawić jakość zdjęć, choć wtedy ich rejestrowanie trwa zauważalnie dłużej. A po zmroku Neffos C9 zachowuje się jak typowy smartfon z najniższej półki - kiepsko. Efekty poniżej:


Na plus zasługuje natomiast frontowy aparat o rozdzielczości 8 megapikseli, z 10 stopniami upiększania, wspierany przez diodę doświetlającą. Oferuje niezłe zdjęcia w dobrym oświetleniu, a diodowe doświetlenie pomaga, gdy światła w otoczeniu jest za mało. W zbliżeniach ujawniają się jednak niedostatki aparatu - zwłaszcza słaby poziom szczegółowości.


Nagrywanie wideo przy pomocy Neffosa C9 lepiej sobie odpuścić. Nie chodzi o rozdzielczość - tutaj Full HD i 30 klatek na sekundę to typowa dla półki budżetowej jakość. Mankamentem jest niestabilny obraz, duże problemy z ustawieniem autofocusa (np. podczas filmowania przejeżdżających samochodów ostrość się co chwilę gubi) i słabe rejestrowanie dźwięku.

Komunikacja

Smartfon pracuje w sieciach 2G, 3G i 4G, dysponuje modułem Bluetooth 4.1 z A2DP oraz jednozakresowym modułem Wi-Fi. Do tego ma moduł GPS z obsługą GLONASS, a nawet radio FM. Fizyczne porty obejmują port microUSB do ładowania i transferu danych oraz uniwersalne gniazdo słuchawkowe. Brakuje NFC, stąd Neffos C9 nie będzie dobrym wyborem dla osób, które oczekują mobilnych płatności.

Połączenia głosowe

Nie miałam większych uwag do jakości połączeń głosowych - nie jest ani wybitnie zła, ani wybitnie dobra - po prostu poprawna. Głośnik zapewnia odpowiedni poziom głośności, ale nieco słabiej spisuje się mikrofon, który nie ma wsparcia dodatkowego mikrofonu do filtrowania hałasów z otoczenia. Dodam jeszcze, że w swojej półce cenowej wypada mniej więcej tak samo jak konkurencja pod względem i jakości, i dostępnych funkcji.

Neffos C9 zasługuje jednak na plus rozbudowanym slotem na karty SIM i kartę pamięci. Obsługuje dwie karty nanoSIM, z których każda umieszczona jest w odrębnym gnieździe. Ale towarzyszy im jeszcze jedno gniazdo, które przeznaczone jest wyłącznie na kartę pamięci. Karty SIM działają w trybie dual stand-by. Nie zabrakło możliwości nagrywania połączeń głosowych (do formatu MP3) - ale bez automatycznego nagrywania wszystkich połączeń.


Pamięć i wydajność

16 GB pamięci wbudowanej, nieco ponad 10 GB zostaje dla użytkownika. Nie jest to zbyt wiele, ale na szczęście producent przewidział, że dodatkowe gigabajty będą nieodzowne i dostarczył slot kart microSD, który obsługuje nośniki do 128 GB i mieści się w odrębnym slocie - nie przeszkadzając w korzystaniu jednocześnie z dwóch kart SIM.

Urządzenie napędza czterordzeniowy Mediatek MT6739 o taktowaniu 1,5 GHz z grafiką PowerVR GE8100 oraz 2 GB RAM. Niestety zestaw ten nie dostarcza wystarczającej mocy do szybkiej i płynnej pracy urządzenia. Zaczyna się już od odblokowywania ekranu czy przemieszczania się po menu. Bardziej daje się we znaki podczas uruchamiania aplikacji, wczytywania miniatur zdjęć, uruchamiania aparatu. Trzeba chwilę zaczekać na pojawienie się klawiatury, nie ma też silić się na szybkie pisanie - smartfon nie nadąży. Nie tylko kultura codziennej pracy, ale i rezultaty benchmarków jasno wskazują, że wydajność nie jest mocną stroną opisywanego urządzenia. Wielozadaniowość nie stoi na wysokim poziomie, kilka działających w tle aplikacji potrafi spowolnić pracę urządzenia. No ale cóż, biorąc pod uwagę cenę urządzenia nie można mieć zbyt wysokich oczekiwań. Neffos C9 może zadowolić osoby, które nie zamierzają instalować nadmiaru aplikacji, nie siedzą w necie i na portalach społecznościowych oraz nie zamierzają przy pomocy smartfona grać w bardziej zaawansowane tytuły. Bo jeśli wasze oczekiwania są wyższe, smartfon może was irytować dość powolnym działaniem. Ale przypominam, że jego cena to 500 złotych, nie można zatem oczekiwać cudów.


Bateria

Smartfon wyposażono w baterię o pojemności 3840 mAh. Na jej rozładowanie potrzeba - w typowym użytkowaniu - mniej więcej 2 dni. A ile zajmuje naładowanie? Jest to dość powolny proces - po 30 minutach jest mniej więcej 28% baterii, po godzinie naładowana jest połowa. A po kolejnej godzinie mamy 87%. Żeby "dobić" do 100% trzeba dodatkowych 40 minut.

  • czas pracy z włączonym ekranem (YouTube, 1 karta SIM, aktywny moduł WI-Fi, 50% jasności ekranu) - 8 godzin i 23 minuty,
  • godzina strumieniowania wideo (Chrome, 1 karta SIM, aktywny moduł WI-Fi, 50% jasności ekranu) - 10-12% baterii mniej,
  • godzina odtwarzania wideo z pamięci telefonu (tryb samolotowy, 50% jasności ekranu) - 6% baterii mniej,
  • pół godziny korzystania z nawigacji online - 7-8% baterii mniej,
  • wynik w PC Mark battery test - 8 godzin i 45 minut,
  • 8 godzin w trybie czuwania - ok. 6% baterii mniej.


Podsumowanie

Najbardziej lubimy opisywać flagowce, jednak to modele z niższych półek cenowych cieszą się powodzeniem wśród kupujących. Nieliczni są skorzy wydać na nowy smartfon kilka tysięcy - większość chętniej poświęci kilkaset złotych. Neffos C9 należy do tzw. budżetowej półki cenowej i pod względem specyfikacji i możliwości odpowiada temu co oferuje konkurencja. Podoba mi się jego ekran, niektóre z funkcji oprogramowania oraz nienajgorsza bateria. Gdyby jeszcze praca systemu była szybsza, a aplikacje nie wykrzaczały się, recenzowany smartfon byłby dobrym wyborem. To pole do popisu dla ewentualnej przyszłej aktualizacji, którą producent powinien dostarczyć z nowymi łatkami bezpieczeństwa - tych smartfon nie widział od ponad pół roku. A konkurencja? Do najsilniejszych rywali recenzowanego smartfona zaliczyłabym Xiaomi Redmi 6 lub 6A, Motorolę Moto G5 lub G6 Play czy Meizu M6.

Plusy i minusy

Plusy:

  • ekran o proporcjach 18:9 i dużej rozdzielczości
  • dobra jakość wykonania
  • dodatki systemowe
  • obsługa dwóch kart SIM
  • oddzielne sloty na karty SIM i micro SD
  • dioda powiadomień
  • uniwersalne gniazdo słuchawkowe
  • niska cena
  • zadowalające czasy pracy

Minusy

  • dość wolna praca i słaba wydajność
  • jednozakresowy moduł Wi-Fi
  • port microUSB
  • niewiele pamięci
  • brak aktualnych łatek bezpieczeństwa
  • skaner linii papilarnych nie jest szybki ani precyzyjny
  • rozpoznawanie twarzy działa wolno i wybiórczo
  • rozdzielczość ekranu mogłaby być wyższa
  • brak NFC
  • jakość zdjęć i nagrań w gorszym oświetleniu

Materiał własny; czytane: 1781 razy.


Opublikowane:
Autor: Jolanta Szczepaniak

Ten artykuł skomentowano już 1 raz.
Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!
Dodaj swoją opinię!
R E K L A M A
Wszystkich opinii: 1.
0,0% 
 0,0% 
 100,0% 
john;
W plusach napisała Pani rozdzielczość ekranu, jednak w wadach rozdzielczość ekranu również się znalazła. To jak to w końcu jest z tą rozdzielczością?
Nie będę wypowiadał się za autorkę, która napisała: "Na plus zasługuje fakt, że zastosowano tu wydłużone proporcje (18:9), jednak smartfon wiele by zyskał, gdyby jego rozdzielczość była nieco wyższa." - czyli chodziło jej zapewne o proporcje na plus i rozdzielczość na minus. Ale co ja tam wiem. (jf)
.205.252.192 | 02 Feb 2019, 22:02