R E K L A M A

Sony Xperia XZ2
Testy

Opublikowane:

Nowy design i wiele zmian - ale nie wszystko się udało

Z modelem Xperia XZ2 japoński producent pokazał, że potrafi się zmienić. Ekran 18:9, unowocześniony design, zaokrąglone krawędzie... Ze zmianami wizualnymi idą w parze świetne możliwości multimedialne i potężna wydajność.

Najnowszy flagowiec Sony - model Xperia XZ2
Najnowszy flagowiec Sony - model Xperia XZ2
Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl

Bez wątpienia Sony zaprezentował flagowca, który ma szansę powalczyć z równie udanymi flagowymi konstrukcjami konkurencji. I udowadnia, że jeśli chce, to może się zmienić. Bowiem przez kilka ostatnich lat japoński producent nie wprowadzał żadnych znaczących zmian w designie swoich smartfonów. Z jednej strony działało to na korzyść marki - smartfony Sony były charakterystyczne i bez problemu rozpoznawalne - w jakimś stopniu stały się ikoną stylu. Ale wszystko ma swoje granice - w końcu użytkownikom zaczęło się to nudzić, i coraz popularniejsze stały się komentarze, że firma nie jest innowacyjna, że osiadła na laurach... Teraz czas na narzekanie się skończył - w modelu XZ2 widać stanowczą zmianę w filozofii projektowania firmy, która porzuciła tak charakterystyczny, kanciasty design na rzecz zakrzywionych kształtów i nieprzerwanych linii. To design, który określono mianem Ambient Flow.

Ale XZ2 to nie tylko wygląd. Jest to także multimedialny kombajn, wyposażony w świetny wyświetlacz HDR, głośniki stereo, szybki i wydajny procesor Snapdragon 845 i 19-megapikselowy aparat z możliwością nagrywania filmów w 4K i HDR. A ile trzeba za to wszystko zapłacić? Klienci z Europy Zachodniej mogą mieć ten model za 799 euro, co w przeliczeniu daje mniej więcej 3350 złotych. Z kolei polska cena została ustalona na 3599 złotych.



Spis treści



Opakowanie i akcesoria

W zgrabnym kartonie w szarym kolorze nie znajdziemy zbyt wielu akcesoriów - w zasadzie jest tu tylko ładowarka sieciowa, kabel USB do USB-C, papierowe instrukcje oraz adapter z USB-C do mini-jacka 3,5 mm.


Budowa i ekran

Już na pierwszy rzut oka widać, że Sony Xperia XZ2 to najwyższa klasa. Smartfon jest dopracowany w najdrobniejszych detalach, ma oryginalny kolor (głęboka zieleń) i imponujący ekran. Nie jest to jeszcze konstrukcja "bezramkowa" i przy zastosowaniu wyświetlacza o proporcjach 18:9 stosunek ekranu do powierzchni panelu wynosi ok. 76% (porównajmy tę wartość z flagowcami konkurencji: Samsung Galaxy S9 ok. 85%, LG G6 - ok. 78%, Huawei P20 - ok. 80%, iPhone X - ok. 81%). Na plus dodajmy fakt, że producent dostarczył tu obudowę, która poradzi sobie z wodą (IP65/68). Z drugiej strony mamy tu urządzenie dość duże i ciężkie, ze szklanymi panelami i o zaokrąglonych krawędziach które sprawiają, że XZ2 jest bardzo śliskim telefonem.


Wyświetlacz o przekątnej 5,7 cala, rozdzielczości FullHD+ (1080x2160) i proporcjach 18:9 zachwyca pod każdym względem. Jest jasny, ostry, wyraźny, o nasyconych kolorach, z technologią X-reality dla urządzeń mobilnych, potrafi wyświetlać obraz z efektem HDR (10-bitowa głębia kolorów, wsparcie przestrzeni barwnej BT.2020, tj. poszerzonej palety kolorów). Podoba mi się też fakt, że Sony nie poddało się modzie na wcięcie ekranu - i Xperia XZ2 na szczęście takowego nie ma.


Ramki boczne są wąskie i nie rzucają się w oczy, dobrze zagospodarowana została ramka górna, na której znalazł się głośnik rozmów, obiektyw aparatu, czujniki i dioda powiadomień. Dolna ramka jest zauważalnie grubsza - i w ogóle nie wykorzystana. Nie ma tu pól dotykowych, nie ma skanera linii papilarnych, wyłącznie subtelne logo producenta. Ale w miejscu połączenia frontowego panelu z dolną krawędzią jest jeszcze jeden element, niemal niezauważalny - wąska szczelina głośnika zewnętrznego.

Zarówno front, jak i plecki telefonu pokrywa szklana warstwa Gorilla Glass 5, a obydwa panele łączy metalowa ramka z dostrzegalnymi paskami antenowymi. Na dolnej krawędzi znalazł się port USB-C oraz otwór mikrofonu, na górnej kolejny mikrofon oraz tacka, w której montowana jest karta SIM (w rozmiarze nano) i microSD. To rozwiązanie hybrydowe, można zamiast nośnika pamięci zamontować drugą kartę nanoSIM i cieszyć się drugim numerem w jednym urządzeniu. Nie podoba mi się tylko fakt, że każde wyciągnięcie tacki skutkuje zresetowaniem się telefonu.

Lewa krawędź jest pozbawiona dodatkowych elementów, na prawej znalazły się trzy fizyczne przyciski: w górnej części podłużna belka do regulowania głośności, mniej więcej pośrodku włącznik/blokada ekranu, a w dolnej części przycisk aparatu - element, z którego, mam nadzieję, Sony nigdy nie zrezygnuje. Dzięki niemu robienie zdjęć jest szybkie, proste, wygodne i przyjemne. I o ile do umiejscowienia tego przycisku nie mam żadnych uwag, to lokalizacja pozostałych nie do końca mi odpowiada. Przyciski do głośności są nieco zbyt wysoko, a do odblokowania ekranu - za nisko. Trzeba trochę manewrować telefonem w dłoni albo mało komfortowo odgiąć kciuk, by z nich skorzystać. Na dodatek są w niewielkim stopniu uniesione ponad obudowę - a przez to słabo wyczuwalne.


Tylny panel jest śliski i błyszczący, wprost przyciąga smugi i zabrudzenia - oraz zsuwa się z każdej nie do końca płaskiej powierzchni. Znalazł się tu pojedynczy aparat wraz z czujnikami i diodowym doświetleniem, a poniżej skaner linii papilarnych. Aparat opiszę dokładniej w dalszej części testu - teraz kilka słów należy poświęcić czytnikowi. Jest on szybki i precyzyjny i można za jego pomocą nie tylko odblokować ekran, ale również autoryzować zakupy i dostęp aplikacji. Ale jego budowa i lokalizacja jest średnio udana. Po pierwsze skaner jest niemal na tym samym poziomie co powierzchnia panelu - co sprawia, że nie da się go w prosty sposób zlokalizować palcem bez patrzenia. Po drugie nie znalazł się tam, gdzie powinien - trzymając smartfon w dłoni palec wskazujący spoczywa idealnie na obiektywie aparatu (pozostawiając na nim smugi czy odciski palców), a nie na czytniku. Co sprawia, że, po trzecie, aby z niego skorzystać, trzeba dość niewygodnie chwycić telefon. Ale gdy już się odpowiednio przyłoży palec okazuje się, że element ten sprawdza się bardzo dobrze - szybko i niemal bezbłędnie rozpoznaje palec i odblokowuje ekran.


Testowany model ma specyficzny, oryginalny kolor o nazwie Deep Green (czasami określany też w materiałach producenta jako Petroleum Blue), ale jest jeszcze wersja czarna (Liquid Black), srebrna (Liquid Silver) i różowa (Ash Pink).

System i aplikacje

Sony Xperia XZ2 działa pod kontrolą Androida Oreo, ale oczywiście nie w czystej wersji - japoński producent jak zwykle preinstalował tu własną nakładkę. Nie mam do niej zarzutów, jest elegancka, z fajnymi animacjami, licznymi opcjami personalizacji, a ponadto dopracowana i intuicyjna w obsłudze.


Całego ekranu raczej nie ogarnie się jedną ręką, dlatego Sony wprowadził wygodny tryb obsługi jedną ręką. Wystarczy przesunąć w prawo lub w lewo po pasku z wyświetlanymi przyciskami systemowymi, a wyświetlany obraz zostanie zmniejszony i dosunięty do krawędzi. Inne dodatki, z których warto skorzystać, to obsługa motywów, funkcja Xperia Loops (animacja prezentująca stan urządzenia), tryby oszczędzania energii Stamina, inteligentne sterowanie podświetleniem, podświetlenie nocne (tryb ochrony oczu), a także możliwość dostosowania parametrów obrazu (tryby kolorów, balans bieli, ulepszenie obrazu wideo).


Na kilka słów więcej zasługuje aplikacja Xperia Assist, dzięki której można określić automatyczne działania smartfonu w określonych sytuacjach (np. w nocy lub za granicą), ustawić tryby oszczędzania energii i ochrony baterii oraz zastosować inteligentne czyszczenie. Podaje też wskazówki odnośnie korzystania ze smartfonu - w formie czatu.


Przy pierwszym uruchomieniu oprogramowanie proponuje, by zainstalować szereg dodatkowych aplikacji od Sony i od Google - oczywiście kto lubi mieć od nowości zaśmiecony telefon, może to wszystko zainstalować. Ale jeśli uzna, że nie będzie korzystać z Playstation, Movie Creator, Efektu AR czy Google'owskich Dokumentów (Arkuszy i Prezentacji), może z nich zrezygnować. Niestety wciąż preinstalowane zostaną aplikacje od Amazon, czy AVG - te można po prostu zdezaktywować. W sumie po pierwszym uruchomieniu system i preinstalowane aplikacje zajmują niemal 15 GB - z 64 GB dostępnej pamięci. Do dyspozycji w ten sposób zestaw aplikacji Google'a, garść aplikacji użytkowych oraz kilka aplikacji Sony, m.in. Xperia Assist i Kreator 3D - oraz świetne, firmowe aplikacje multimedialne: Muzyka, Album i Wideo.

Dźwięk

Hi-Resolution Audio, technologia DSEE HX, ClearAudio i głośniki stereo - Sony Xperia XZ2 ma naprawdę wiele dobrego do zaoferowania w kwestii odtwarzania dźwięku, choć gdyby nie zrezygnowano z gniazda słuchawkowego byłabym jeszcze bardziej zadowolona. Tego braku nie osłodzi nawet dołączony adapter do mini-jacka 3,5 mm. Jeden z głośników znajduje się w szczelinie w dolnej części frontowego panelu, drugi służy jako głośnik rozmów i głośnik zewnętrzny. Obydwa skierowane są frontem do użytkownika, co zapewnia zbalansowany dźwięk, o wysokim poziomie głośności i całkiem przyzwoitej jakości, z dobrym basem i bez zniekształceń czy zakłóceń, nawet przy wyższej skali głośności.


Uzupełnieniem głośników stereo jest system wibracji, który ma zwiększyć wrażenia z korzystania z telefonu. Sony określił to jako Dynamic Vibration System. O co chodzi? Otóż smartfon analizuje odtwarzane dźwięki i synchronizuje z nimi wibracje o odpowiednim natężeniu. Ma mieć to zastosowanie podczas oglądania filmów, odtwarzania muzyki na głośnikach stereo i podczas grania. Funkcja ta działa niezależnie od uruchomionej aplikacji - można ją aktywować lub dezaktywować z poziomu ustawień i sterować nią z poziomu regulacji głośności. A jak sprawdza się w praktyce? Mnie osobiście nie przekonuje, nie jest użyteczne i wcale nie poprawia moich wrażeń podczas korzystania z multimediów. Ma sens wyłącznie podczas grania, dając podobne wrażenia jak kontroler Dual Shock podczas grania na konsoli od Sony. Po przetestowaniu, jak działa aktywny system wibracji, po prostu go wyłączyłam bez zamiaru powrotu do tej funkcji.


Do odtwarzania dźwięku mamy tu świetną aplikację firmowaną przez Sony - z obsługa motywów, możliwością pobierania okładek, współpracą z Dyskiem Google i licznymi opcjami poprawy jakości dźwięku. Nie ma tu z kolei radia FM - co w zasadzie, wobec braku gniazda słuchawkowego, nie dziwi.


Zdjęcia i wideo

Xperia XZ2 dysponuje 19-megapikselowym aparatem, który nie tylko oferuje świetne zdjęcia, ale może też rejestrować wideo w 4K HDR oraz w trybie slow-motion przy 960 klatkach na sekundę w rozdzielczości FullHD 1080p. Przy słabym oświetleniu zdjęcia tracą na ostrości i są dość ciemne - to "zasługa" obiektywu o jasności f/2.0. Potrafi zrobić naprawdę dobre zdjęcia w dobrym oświetleniu (o ile słońce nie znajduje się w obiektywie), ale niezbyt podobają mi się rezultaty fotografowania w pomieszczeniach, w gorszym świetle. W trybie automatycznym aparat najwyraźniej wybiera zbyt wysokie ISO, co skutkuje pojawieniem się szumu. Detale obiektów w kadrze są bardzo nieregularne w całym polu widzenia, szum wyraźnie pogarsza jakość zdjęć w słabym świetle zwłaszcza, gdy w scenie odbywa się nawet niewielki ruch (choć występuje też, gdy takiego ruchu nie ma). Aparat Sony, w mojej opinii, może zapewnić świetne efekty fotografowania, ale w wielu aspektach ustępuje pola flagowcom konkurencji.

Aplikacja aparatu podzielona jest na cztery zakładki: w pierwszej znajdziemy tryb manualny (z możliwością włączenia HDR w ustawieniach), dalej tryb Lepsza automatyka (tu warto zmienić domyślnie ustawioną rozdzielczość zdjęć z 17MP 16:9 na 19MP 4:3 - jeśli chcemy wykorzystać pełną rozdzielczość aparatu), następnie tryb wideo, w którym ukryte są tryby nagrywania w zwolnionym tempie oraz zakładka z dodatkowymi funkcjami aparatu w formie poszczególnych aplikacji.


Oto rezultaty fotografowania:


Frontowy obiektyw nie jest jakiś wybitny. Ma 5 megapikseli, przysłonę f/2.2 i dostarcza całkiem dobrych zdjęć - są świetne w świetle dziennym, mniej wyraźne w gorszym oświetleniu, ale trzymają poziom. Do dyspozycji jest tu tryb manualny, automatyczny, nagrywanie wideo (do maksymalnej rozdzielczości Full HD), dodawanie efektu gładkiej skóry oraz doświetlenie przy pomocy ekranu. Biorąc pod uwagę niesłabnącą popularność selfików producent powinien tu dołożyć dodatkowe tryby upiększania czy zaawansowane tryby portretowe. I może trochę mocniejszy i jaśniejszy aparat.


Nagrywanie w trybie slow-motion jest obecne w praktycznie wszystkich współczesnych flagowcach - Sony Xperia XZ2 nie jest tu wyjątkiem. Flagowiec Japończyków pobił jednak konkurencję oferując nagrywanie przy 960 klatkach na sekundę w rozdzielczości 1080p. W jakości 720p pozwala na zarejestrowanie 0,18 sekundy, które w nagraniu zostanie rozciągnięte do 6 sekund. Przy jakości 1080p czasy są o połowę krótsze - wtedy 0,09 sekundy rozciągnięte zostanie do 3 sekund. Jest też standardowy tryb zwolnionego tempa, w którym wideo rejestrowane jest przy 120 klatkach na sekundę.

Jednak ani zmiana trybów i rozdzielczości, ani sam proces zapisywania spowolnionych momentów nie jest najlepiej opracowany w aplikacji aparatu - miałam wcześniej do czynienia z trybem slow-motion w Samsungu Galaxy S9+ i z chęcią skopiowałabym do Xperii XZ2 jego tryb automatyczny, który automatycznie uruchamia nagrywanie, gdy odbywają się ruchy. Bez automatycznego uruchomienia nagrywania sami musimy idealnie trafić w ten moment, który chcielibyśmy obejrzeć w zwolnionym tempie. Czyli podczas nagrywania nacisnąć w określonym momencie ponownie spust migawki i liczyć, że się udało. Co sprawia też, że każde nagrywanie w trybie slow motion musi być zaplanowane i wyreżyserowane.

Tak prezentuje się zakładka dotycząca nagrywania wideo w aparacie testowanej Xperii:


Oto rezultaty nagrywania wideo:

Sony Xperia XZ2 - przykładowe nagrania wideo
wideo: mGSM.pl przez YouTube

A to rezultaty nagrywania wideo w bardzo zwolnionym tempie:

Sony Xperia XZ2 - nagrywanie w bardzo zwolnionym tempie
wideo: mGSM.pl przez YouTube

Kolejnym trendem, który polubili producenci, jest skanowanie 3D i animowane awatary. Apple ma Animoji, Samsung wprowadził AR Emoji, a Sony dostarcza nam narzędzie o nazwie 3D Creator, przy pomocy którego można trójwymiarowo zeskanować twarz (swoją lub cudzą), jedzenie lub dowolny przedmiot. I jest to rozwiązanie znacznie ciekawsze, choć jednocześnie trudniejsze w użyciu od narzędzi konkurencji. O ile Animoji to animowane postacie, które będą naśladować mimikę i ruchy ust użytkownika, a AR Emoji pozwolą na stworzenie wirtualnego awatara o rysach użytkownika przez relatywnie krótkie zeskanowanie twarzy, to w aplikacji 3D Creator jest to znacznie bardziej skomplikowane.

Skanowanie wymaga kalibracji, określonych ruchów do stworzenia siatki twarzy lub obiektu, a następnie "rzeźbienia". Do tego dołączone są samouczki, a uzyskanie porządnego skanu wymaga kilku prób, zanim uzyska się zadowalający rezultat. Nie działa to tez w czasie rzeczywistym, zeskanowana twarz nie będzie naśladowała mimiki użytkownika - ale pozwoli na uzyskanie modelu 3D, który można udostępnić lub wydrukować.

A w praktyce? Trzeba mieć sporo cierpliwości i kilka razy przećwiczyć ruchy, by uzyskać dobry skan. Jest też funkcja skanowania własnej twarzy, ale ani razu nie udało mi się osiągnąć poprawnego skanu. Trzeba po pierwsze, siedzieć nieruchomo, a po drugie obracać telefonem wokół twarzy łącząc wirtualne kropki. Nie do wykonania :) Summa summarum, na pewno nie jest to narzędzie proste, ale może spodobać się osobom zainteresowanym klasycznym drukiem 3D, a nie wirtualnymi awatarami o czysto rozrywkowym charakterze.


Komunikacja

Tu nie trzeba się zbytnio rozwijać w temacie - Xperia XZ2 ma wszystko, co powinien mieć współczesny smartfon - i współczesny flagowiec. Niezawodny moduł Wi-Fi, szybką i dokładną nawigację (GPS i GLONASS), Bluetooth 5.0, NFC, DLNA, Miracast, no i nie zapominajmy o obsłudze sieci 4G, w tym LTE kat. 18 z szybkością pobierania do 1,2 Gb. Sony dostarcza też aplikacji w prosty sposób pozwalających połączyć się z Playstation czy telewizorami Sony Bravia. Z fizycznych portów dostępne jest wyłącznie USB-C. Brak gniazda słuchawkowego zdecydowanie mi się nie podoba - i dołączenie adaptera zdecydowanie tego braku nie zrekompensuje.

Połączenia głosowe

Nie mam absolutnie najmniejszych zastrzeżeń do tego, jak Xperia XZ2 sprawdza się w swojej najistotniejsze funkcji - urządzenia do realizowania połączeń głosowych. Wszystko słychać głośno i wyraźnie zarówno z mojej perspektywy, jak i z perspektywy rozmówcy. Świetnie sprawdza się tryb głośnomówiący. Brakuje co najwyżej możliwości nagrywania połączeń głosowych.


Pamięć i wydajność

XZ2 ma 64 GB pamięci wbudowanej, z której ok. 14 GB zajmuje system, a niemal 1 GB preinstalowane aplikacje. Dla użytkownika pozostaje ok. 50 GB - to stan po pierwszym uruchomieniu, po przywróceniu ustawień fabrycznych. Nie zabrakło możliwości zamontowania karty pamięci, ale kosztem jednego ze slotów na kartę SIM.


Za wysoką wydajność i szybkość pracy urządzenia odpowiada Snapdragon 845 wytwarzany w wymiarze technologicznym 10 nm w technologii LPE (Low Power Early). Układ ten wspiera 4 GB pamięci RAM i grafika Adreno 630. I po prostu nie ma aplikacji czy zadania na którym model XZ2 by poległ - albo choć zwolnił. Nie, radzi sobie doskonale z wielozadaniowością, obsłuży najbardziej wymagające tytuły gier 3D, nie wspominając o korzystaniu z multimediów. Na dodatek jeśli lubicie konkretne wartości, z którymi możecie porównać własne smartfony, to Sony Xperia XZ2 osiąga wysokie noty we wszystkich benchmarkach.


Bateria

Smartfon ma baterię o pojemności 3180 mAh i wspiera bezprzewodowe, szybkie ładowanie. I pozytywnie zaskakuje w codziennej pracy, bez problemu przetrwa pełny dzień intensywnego użytkowania, a i dwa dni w nieco bardziej umiarkowanym gospodarowaniu energią nie są czymś niezwykłym. Tak przedstawiają się czasy pracy, osiągane przy jednej karcie SIM, przy 50% jasności ekranu:

  • godzina strumieniowania wideo przez Wi-Fi - ubytek o 12%,
  • godzina oglądania filmów z pamięci urządzenia, uruchomiony tryb samolotowy - ubytek o 9%,
  • pół godziny korzystania z nawigacji online - ubytek o 7%,
  • pół godziny grania w Real Racing - ubytek o 8-9%,
  • czas pracy z włączonym ekranem - ok. 8,5 godziny,
  • wynik z PC Mark battery test - 9 godzin i 5 minut,
  • 8 godzin w trybie czuwania - ubytek o 4%.

Sony Xperia XZ2 obsługuje szybkie ładowanie - zarówno przewodowe, jak i bezprzewodowe (standard Qi). Podłączony do akcesoriów z zestawu smartfon ładuje się do pełna nieco ponad 2 godziny - ale już po 30 minutach mamy zapełnioną niemal połowę baterii, a po godzinie od rozpoczęcia ładowania stan napełnienia baterii podnosi się do ok. 75%. Potem proces ładowania zasadniczo spowalnia - tak działa ochrona baterii.


Podsumowanie

Sony Xperia XZ2 to chyba najlepiej wyglądający flagowiec, jaki do tej pory zaprezentował japoński producent. Na dodatek wyposażony jest w świetne podzespoły i naszpikowany funkcjami, jakich brak w innych smartfonach, zaś pod względem wydajności plasuje się w czołówce, wśród najlepszych i najmocniejszych. Choć to, co najmocniej odróżnia go od konkurencji - na przykład nagrywanie w 4K i HDR czy system dynamicznych wibracji - to są rzeczy, z których raczej nie będziecie często korzystać - o ile w ogóle będziecie... Mnie osobiście nie usatysfakcjonował w dwóch istotnych aspektach - pod względem wygody użytkowania (śliska obudowa, wymiary i waga, zbyt nisko umieszczony skaner linii papilarnych) i pracy aparatu, który na papierze wydaje się super, ale w słabszych warunkach oświetlenia robi zdjęcia o zauważalnie słabszej jakości od konkurencji. Zdecydowanie widać tu pole do poprawy w następnej odsłonie serii.

Plusy i minusy

Plusy:

  • odświeżony wygląd i jakość wykonania
  • świetna wydajność
  • nagrywanie w 4K i HDR
  • bardzo dobre czasy pracy na baterii
  • nagrywanie w slow-motion w jakości 1080p
  • fizyczny przycisk aparatu
  • narzędzie do skanowania 3D
  • ekran - jakość, HDR i jasność
  • bezprzewodowe ładowanie
  • obsługa dwóch kart SIM
  • głośniki stereo o dobrej jakości dźwięku i wysokim poziomie głośności
  • wodoodporność IP65/IP68

Minusy

  • aparat bez OIS
  • wysoki szum na zdjęciach w gorszym świetle
  • kiepskie umiejscowienie skanera linii papilarnych
  • brak gniazda słuchawkowego mini-jack 3,5 mm
  • słabo wyczuwalne przyciski na bocznej krawędzi
  • smartfon restartuje się po wyjęciu tacki na karty SIM/microSD
  • łatwo łapie zabrudzenia i odciski palców
  • śliska obudowa i dość spore rozmiary i waga
  • Gorilla Glass 5 nie jest tak odporny na zadrapania jak by się wydawało
  • mało intuicyjne nagrywanie w zwolnionym tempie

Materiał własny

?>
Opublikowane:
Autor: Jolanta Szczepaniak

Ten artykuł skomentowano już 5 razy.
Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!
Dodaj swoją opinię!
R E K L A M A
Wszystkich opinii: 5.
40,0% 
 0,0% 
 60,0% 
Adi
Czyli na to wychodzi, że ja wprowadzam użytkowników w błąd i piszę bzdury, a wy jesteście uczciwi. Nie miałem na myśli pieniędzy za recenzję, a raczej sprzęt do testów przez jakoś grupę pracującą na mGSM. A w przypadków smartfonów nie ma żadnej stronie wartościowych treści są tylko neutralne i złe. Pani Jolanta robi neutralne recenzję więc czasem czytam. Raczej chcę napisać jak jest. Nie mam na celu nikogo obrażać, bo z taka uczciwością i tak nie wygram, bo jest cała masa uczciwych testerów jak Pan Adam itp. Chyba że są jakieś wartościowe treści, to proszę podać na E-maila, to poczytam.
Nie wiem na co wychodzi. Piszę jak jest po tej stronie, bo najwyraźniej masz Użytkowniku jakieś niewłaściwe przekonanie. Z propozycjami testów sprzętu przychodzą do redakcji producenci; nikt nie musi się o niego prosić, chyba że mamy jakieś specjalne życzenia w rodzaju ostatniego OnePlusa - w takim wypadku my musimy grzecznie poprosić o sprzęt, którego nie ma w oficjalnej dystrybucji w naszym kraju - ale wtedy nadal tylko opisujemy urządzenie, a nie wystawiamy mu laurkę. Nie dajemy za to nic poza rzetelną recenzją. Gdybyś miał Użytkowniku pytanie dlaczego nie musimy się prosić, to polecam wpisanie nazwy własnego telefonu w Google i sprawdzenie na którym miejscu pojawia się mGSM.pl. Siła promocyjna serwisu jest jak mi się zdaje wystarczającym argumentem. To co jest na innych stronach naprawdę nie jest argumentem w tej rozmowie: mówimy Użytkowniku o tym, że obraziłeś dziennikarzy tego serwisu oskarżając ich o nierzetelność; oskarżyłeś również ten serwis o stronnicze recenzje. Próbuję wytłumaczyć, dlaczego jesteś w błędzie. Uczciwość jest tylko jedna; nie ma wielu rodzajów uczciwości podczas robienia testów i pisania recenzji. Polega na tym, że piszę się o tym, o czym samemu chciałoby się przeczytać i robi się to w sposób zgodny z faktami. Przepraszam, ale nie jestem tu od polecania tekstów. Jeśli miałbyś ochotę na lekturę, zapraszam do działu testów i czytania do woli na temat interesujących Cię Użytkowniku smartfonów. - A na co dzień do czytania aktualności. (jf)
.static.ip.netia.com.pl | 26 Apr 2018, 16:04
Adi
Ubytek 4% baterii przez 8 godzin czuwania, to naprawdę sporo. Do podważenia, ale w teorii, bo praktycznie jest to niemożliwe. Musiałbym mieć wszystkie smartfony, co mają testerzy. Producenci oszukują, a testerzy [...]. A użytkownicy, co się nie znają są zachwyceni takimi treściami. Nie twierdzę, że ta recenzja jest zła. Jest po prostu neutralna, ale materiały pana Adama można wrzucić do jednego worka z innymi testerami, którzy robią reklamy i aplikacje do "Poprawy wydajności systemu". W przypadku XZ2, żeby sprawdzić czas czuwania baterii, podstawową rzeczą jest wyłączenie automatycznego czyszczenia pamięci, bo co prawda pamięć podręczna się nie co opróżni, ale pamięć główna RAM się utrzymuje i bateria nie jest obciążana. Choć 99% uzna mnie za głupka, ale sam z tym nie wygram. Jeszcze dodam, że 8 godzin to jest za mało, żeby sprawdzić czas czuwania (minimum 24 h). Chyba, że jakiś moduł czy automatyczne czyszczenie jest włączone. Tylko nasuwa się pytanie czy warto sprawdzać czas czuwania?
Proszę zważać na język - to pierwsza prośba. Po tej stronie siedzą uczciwi dziennikarze branżowi, którym - pomimo wieloletniej pracy - nadal przykrość sprawiają pomówienia. Druga zaś jest taka, żeby nie oskarżać dziennikarzy - którzy nie biorą od producenta pieniędzy za recenzje, ani nie mają żadnego interesu w tym, żeby w sposób nieuzasadniony chwalić albo ganić smartfony - o nieuczciwość. Żebyśmy mieli jasność: również mGSM.pl nie pobiera pieniędzy za pisanie recenzji. Przy czym - tu również chciałbym wyjaśnić: to że inne serwisy pobierają opłaty za testy nie świadczy o tym, że ich dziennikarze są nierzetelni. To autor testu wybiera o czym warto napisać, a o czym nie. Opinie i sugestie są mile widziane, o ile nie są napastliwe i krzywdzące. Do wolnej woli Użytkownika zależy czyje recenzje i gdzie chce czytać. Nie znalazł się jeszcze taki autor, którego teksty podobałyby się wszystkim. To nie powód, żeby jechać z opinią po bandzie. Pozdrawiam i życzę lektury tylko wartościowych testów. (jf)
.static.ip.netia.com.pl | 26 Apr 2018, 15:04

Stalker
Artykuł jak zazwyczaj merytoryczny i wyczerpujący temat. Jest przykładam dziennikarskiego kunsztu i rzetelności w opisie urządzenia.
A psy? Psy szczekają a karawana idzie dalej :)
Serdecznie pozdrawiam.
.dynamic.gprs.plus.pl | 14 Apr 2018, 08:04
Dev
Witam. Mam kilka pytań odnośnie dźwięku między Sony Xperią ZX2 a Samsungiem Galaxy S9. W którym smartfonie dźwięk wydawany z głośników jest głośniejszy / czystszy, a jaki dźwięk jest wydawany przez te same słuchawki (głośność i czystość)?
.146.143.178.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl | 12 Apr 2018, 14:04
michaada
"Gorilla Glass 5 nie jest tak odporny na zadrapania jak by się wydawało"
No nie jest. Ale tu chodziło o odporność na stłuczenia. Telefon ma również szklane plecki i dzięki temu po upadku nie strzeli tak jak w poprzednich wersjach, co najwyżej się porysuje.
Porysują się również ramki, ale szansa na pajęczynkę jest mniejsza.
PS. ocena szumów aparatu świadczy o małej wiedzy testującego, co, po co, i dlaczego. Tak jak o Gorilli wersja 5.
Nie do końca wiem co Ci odpowiedzieć, Użytkowniku. Autorka pisze artykuły specjalistyczne dotyczące rynku i urządzeń mobilnych przynajmniej od 2009 roku - i jak niewielu obecnie praktykujących dziennikarzy branżowych - rozpoczynała w magazynie papierowym: Mobile Internet. Z racji pełnionego w serwisie stanowiska czytam jej teksty, które pojawiają się w mGSM.pl i nie widzę powodu, by podważać ich merytoryczna wartość.
Szkło CGG 5 jest kompromisem. Producent usiłował wypośrodkować odporność na zarysowania z odpornością na potłuczenie. - Kompromisem, który naprawdę mało komu z dziennikarzy technologicznych się podoba. Szkło, które w generacji 3 było niemal zupełnie odporne na zarysowania, w tej chwili rysuje się ze znacznie większą łatwością w kieszeni. Do tego nie chroni w żaden sposób smartfona przed rozbiciem wyświetlacza. To prawda, jako kompozyt jest nieco bardziej elastyczne i daje nieco większą szansę na przetrwanie wyświetlacza, ale nie jest to ochrona bardzo skuteczna, zapewniam. - I nie dotyczy to broń boże wyłącznie smartfonów Sony.
Jako dziennikarka technologiczna, autorka ma spore doświadczenie w ocenie jakości zdjęć z bardzo wielu obecnie obecnych na rynku smartfonów. Rozumiem oczywiście Użytkowniku, że możesz mieć większe. Niemniej autorka nie musi być nieomylną i jedynie słuszną wyrocznią. Każdemu testowi w mGSM.pl towarzyszy spora kolekcja zdjęć zrobionych przez autora i dostępnych na karcie opisywanego urządzenia.
http://www.mgsm.pl/pl/katalog/sony/xperiaxz2/zdjecia/
Zdjęcia są dostępne bez jakiejkolwiek obróbki - to surowy materiał z aparatu. Można je samodzielnie obejrzeć i ocenić na własny rachunek. Nikt nie zmusza jakiegokolwiek użytkownika do dzielenia zdania autorki. Sam uważam, że układy fotograficzne Sony są najlepsze na rynku. Są również nadal fatalnie oprogramowane, co łatwo dostrzec porównując zdjęcia z tego sam układu zamontowanego w smartfonie Sony i znaczącej konkurencji - ale to moje osobiste zdanie i również nie trzeba się z nim zgadzać.
To chyba tyle w temacie. Twoich uwag, Użytkowniku. Pozdrawiam i szczerze życzę dystansu do cudzych opinii oraz nieustającego zadowolenia z wybranych smartfonów. (jf)
.43.157.199.ipv4.supernova.orange.pl | 12 Apr 2018, 01:04