R E K L A M A

OnePlus 6
Testy

OnePlus wciąż opłacalny

Wydajność

OnePlus 6 to wydajnościowa bestia. Snapdragon 845 z grafiką Adreno 630 i pamięcią operacyjną LPDDR4X 8 GB, w połączeniu z "oszczędną" i zoptymalizowaną nakładką systemową nie może działać źle. Jeśli szukacie telefonu o bezkompromisowej mocy - to znaleźliście. OnePlus 6 jest urządzeniem, które ma spory "zapas" mocy obliczeniowej i które zapewni dobre, nie słabnące osiągi jeszcze przez długi czas.

To smartfon "przyszłościowy" - nie zestarzeje się zbyt szybko, nawet przy rosnących wymaganiach ze strony aplikacji, szczególnie gier. Wąskim gardłem może stać się jedynie pamięć UFS, której - realnie - mamy na starcie ok. 108 GB, a której już nie rozbudujemy. W tym miejscu warto rozważyć zakup modelu z pamięcią wewnętrzną 256 GB - będzie drożej, ale nośnik zapełni się może nieco później.

Dla porządku dodam, że OnePlus 6 występuje jeszcze w wariancie z 6 GB RAM-u oraz 64 GB pamięci wewnętrznej, ale biorąc pod uwagę ceny - wersja 8+128 GB jest optymalniejszym wyborem. A skoro mowa o pamięci, to mamy tu pewną osobliwość. Port USB pracuje w wersji 2.0, ale ma tryb OTG - tyle, że musimy go ręcznie włączyć, a po 10 minutach bezczynności, zostanie on wyłączony.

Płynność pracy OnePlus 6 jest naprawdę imponująca i podejrzewam, że usatysfakcjonuje nawet najbardziej wymagających użytkowników. Podczas użytkowania telefonu nie zauważyłem żadnych przestojów czy przycięć, to urządzenie po prostu pracuje w sposób bezstresowy.

Akumulator

Nieco więcej trosk może dostarczyć akumulator, który ma raczej typową pojemność 3300 mAh. Nie za mało, nie za dużo - ale tak, by móc zapewnić urządzeniu całodzienne działanie. Czasem - nawet i dwudniowe, ale z drugiej strony, korzystając z bajecznych osiągów smartfonu, możemy baterię wyczerpać też znacznie szybciej.

Podczas grania czy nagrywania filmów 4K poziom jej naładowania spada dosyć szybko. Średni czas pracy z włączonym ekranem to standardowe 5-6 godzin, jak zatem widzicie, pod względem akumulatora mamy zwyczajny, średni poziom. Ale OnePlus musi przecież dodać coś od siebie - i daje nam DashCharge.

Dzięki mocnej (choć niemałej) ładowarce, napełnimy pustą baterię w nieco ponad godzinę, ale już niecałe pół godziny wystarczy, by doładować ogniwa do połowy. Tempo ładowania jest imponujące, choć zasilacz dość mocno się nagrzewa, a i baterię daje się wyraźnie wyczuć przez obudowę telefonu. Na szczęście, wzrost temperatury zauważymy jedynie podczas ładowania, a przy normalnej pracy telefonu nie będzie on dla nas dokuczliwy. Niestety, tu znów muszę trochę ponarzekać: szklane plecki są? Są! A gdzie bezprzewodowe ładowanie? W OnePlus 6 go nie znajdziemy...

materiał własny

Autor: Adam Łukowski

Ten artykuł nie ma jeszcze opinii. Bądź pierwszy i zapoczątkuj dyskusję!
Dodaj swoją opinię!
R E K L A M A

 Niestety, ale nie ma jeszcze żadnych opinii.

 Dodaj swoją opinię!