R E K L A M A

Motorola Moto Z3 Play
Testy

Opublikowane:

Moto Z Play w trzeciej odsłonie

Motorola obiecała kompatybilność serii Z i wszystkich towarzyszących jej modułów przez 3 lata - i słowa dotrzymała. Oto przedstawiciel trzeciej generacji modułowych smartfonów - równie udany jak cała reszta.

Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl

Koncepcja Modów od samego początku przypadła mi do gustu. Podobnie jak zawsze wysoko ceniłam smartfony, które z tymi modami współpracują. W redakcyjnych testach mieliśmy praktycznie wszystkie egzemplarze serii Z - teraz mamy okazję poznać bliżej przedstawiciela trzeciej generacji, czyli Motorolę Moto Z3 Play.

Motorola Z3 Play jest, być może, jednym z ostatnich przedstawicieli udanej, w mojej opinii, serii modułowych smartfonów. W ciągu ostatnich kilku lat było wiele koncepcji na wykorzystanie modułów, ale Motorola miała najlepszą. I pozostała jej wierna przez trzy lata - w świecie komórkowym to naprawdę długo. Moto Mody to naprawdę jedna z najlepszych możliwości na rozszerzenie funkcji smartfonu. A pełna kompatybilność wszystkich Modów i modeli z serii Z to dodatkowa zaleta. Niestety wydaje się, że z trzecią generacją serii Z, gdy kończy się obiecane przez producenta wsparcie, Motorola nie będzie kontynuowała swojej modułowej koncepcji.

Ale wróćmy do recenzowanej Motoroli. Z3 Play pojawił się jako pierwszy ze smartfonów trzeciej generacji serii Z i pod względem wyposażenia oraz specyfikacji jest mocnym przedstawicielem średniej półki. Wyceniono go na 1999 złotych, a cena uwzględnia Moto Mod Power Bank o wartości 250 złotych. Czy to dużo, czy też mało, przekonacie się w dalszej części tekstu.


Spis treści


Motorola MOTO Z3 Play - prezentacja modelu
wideo: mGSM.pl przez YouTube

Opakowanie i akcesoria

Zestaw sprzedażowy modelu Moto Z3 Play jest całkiem pokaźny, obejmuje nie tylko smartfon, ale także ładowarkę sieciową TurboPower (5V/3A), kabel USB-USB-C, słuchawki dokanałowe ze złączem mini-jack 3,5 mm (którego recenzowany smartfon nie ma), wobec czego do zestawu dołączona jest jeszcze przejściówka z gumką zabezpieczającą przed rozłączeniem. D tego metalowa szpilka do wyciągania tacki na karty SIM i microSD, pokaźny zestaw papierów i jeden z Moto Modów - konkretnie Power Pack, czyli dodatkowa bateria o pojemności 2200 mAh - warty jakieś 250 złotych.


Moto Power Pack o pojemności 2220 mAh pozwoli na pracę smartfonu nawet do dwóch dni. Może pracować w różnych trybach: domyślnym, utrzymując stan naładowania akumulatora na poziomie 100%, oszczędnym, w którym utrzymywany będzie stan naładowania na poziomie 80% oraz trzecim trybie, gdy wyłączone zostaje ładowanie - można je uruchomić ręcznie w razie potrzeby. Do obsługi moda mamy wygodne menu ustawień, ale poziom naładowania moda można sprawdzić też, gdy akcesorium jest odłączone od smartfonu - wystarczy wcisnąć klawisz na wewnętrznej stronie moda, co spowoduje zapalenie się odpowiedniej liczby diod (spośród czterech). Dodam jeszcze, że nie da się naładować moda bez udziału telefonu.


Budowa i ekran

Z frontu smartfon wygląda świetnie i zgodnie z obowiązującymi trendami. Ma ekran zajmujący niemal cały frontowy panel i wąskie ramki, szklane powierzchnie i metalową ramkę. Sprawia wrażenie urządzenia solidnego i wytrzymałego, choć przy okazji jest dość cienki i ma kanciaste krawędzie. Ale wystarczy podpiąć któryś z Modów, by smartfon od razu zrobił się bardziej zaoblony i komfortowy do noszenia w dłoni. Kolor obudowy wydaje się czarny, ale w istocie nazywa się Deep Indigo, jak dobrze spojrzymy to zauważymy niebieskie refleksy. Warto dodać, że smartfon ma być odporny na zachlapania - ale nie jest w pełni pyło- i wodoodporny.


Gwarantując kompatybilność serii Z z modułami i smartfonami z poprzednich generacji Motorola w pewnym stopniu "uwięziła" się w tym samym designie. Ale nie znaczy to, że Z3 Play ma przestarzały wygląd - naprawdę mocno różni się od tego, co widzieliśmy w Moto Z Play i Moto Z2 Play. Nie, wprost przeciwnie, udało się zachować odpowiednią konstrukcję dla zagwarantowania kompatybilności, ale zamontowano świetny ekran o proporcjach 18:9 i znacząco pozmniejszano ramki. Zniknęła dioda doświetlająca i skaner linii papilarnych, który powędrował na boczną krawędź smartfonu.

Wyświetlacz w technologii SuperAMOLED ma przekątną 6 cali i rozdzielczość FullHD+ (1080x2160 pikseli). Chroniony jest warstwą szkła Corning Gorilla trzeciej generacji. I nie mam do niego najmniejszych zastrzeżeń. Kolory są znakomite, jasność wystarczająco niska do korzystania ze smartfonu w nocy i wystarczająco wysoka do komfortowej pracy nawet w pełnym słońcu.

Front wygląda nowocześnie i elegancko, niektórym z was przypadnie też do gustu brak wcięcia ekranu. Na górnej ramce umieszczono głośnik (to zarówno głośnik rozmów, jak i głośnik zewnętrzny), czujniki i frontowy aparat, na dolnej jest nazwa producenta oraz dwa otwory mikrofonów. Dodatkowy mikrofon jest na pleckach urządzenia.


Tylny, szklany panel, jak zwykle w modelach z serii Z, wygląda dziwnie. Po pierwsze bardzo mocno odbija elementy otoczenia i może z powodzeniem służyć jako lusterko. Po drugie niczym magnes przyciąga odciski palców. Po trzecie ma mocno wystający moduł z aparatem. A po czwarte uroku mu nie dodaje magnetyczne złącze Moto Mod Connector, do którego podpina się specjalnie zaprojektowane moduły. Znalazło się ono w dolnej części tylnego panelu. Ale wystarczy zamontować którykolwiek z modów, by tył smartfonu przestał wyglądać dziwnie i żeby pozbyć się wymienionych niedogodności. W zestawie dostałam mod z powerbankiem, który dodaje nieco grubości i ciężaru, ale przy okazji niweluje sterczący aparat i dostarcza plecki z czarnego tworzywa, które nie łapie zabrudzeń. Ale przecież gama tych akcesoriów jest o wiele bogatsza, liczy kilkanaście Modów.

Czas przejść do tego, co znajdziemy na metalowej ramce. Na dolnej krawędzi znalazł się port USB-C, na prawej z kolei klawisze do regulacji głośności oraz skaner linii papilarnych. Górna krawędzi to miejsce dla tacki na kartę SIM i microSD. Wszystko tutaj jest logicznie rozmieszczone, podoba mi się zwłaszcza czytnik odcisków palców na bocznej krawędzi. Kiedyś takie rozwiązanie stosowało Sony i było ono naprawdę komfortowe i intuicyjne. W Moto Z3 Play działa równie dobrze, a czytnik umieszczony jest w miejscu, w którym naturalnie spoczywa kciuk. Trochę dziwi fakt, że od razu nie pomyślano o połączeniu skanera z przyciskiem włącznika/blokady ekranu - zamiast tego jest tu dodatkowy przycisk fizyczny na lewej krawędzi.

To rozwiązanie jest nietypowe i nie do końca mi odpowiada. Można się oczywiście przyzwyczaić, ale lokalizacja przycisku jest mało intuicyjna i zupełnie nieergonomiczna. Mniejsze "ale" mam do przycisków regulacji głośności - są umieszczone dość wysoko, a ponadto są dość małe i zlokalizowane zbyt blisko siebie.

Pewnie już zauważyliście, ze wśród wymienionych złączy nie ma gniazda słuchawkowego - niestety, w przeciwieństwie do poprzednich modeli: Z Play i Z2 Play, trzecia generacja została okrojona z mini-jacka 3,5 mm. To, z mojego punktu widzenia, dość spora wada, zwłaszcza, że nie ma uzasadnienia. Smartfon ma praktycznie identyczny design i wymiary jak poprzednicy, nie jest od nich smuklejszy i tego braku nie osłodzi dołączona w zestawie przelotka ani słuchawki...


System i aplikacje

Motorola od dawna instaluje w swoich smartfonach niemal czysty system - w Z3 Play to wersja 8.1 Oreo z poprawkami z 1 kwietnia 2018 roku. Działa bez problemów, płynnie i szybko, nie ma tu zbędnych aplikacji, a nieliczne dodatki preinstalowane przez producenta zapewniają realną wartość dodaną.


Jednym z nich są powiadomienia na wygaszonym ekranie - Wyświetlacz Moto. Wyświetlane są razem z widgetem zegara i stanem naładowania baterii, są czytelne, estetyczne i dostatecznie widoczne, by nie narzekać na brak diody powiadomień. Można je też nieco podrasować i wyświetlać z różnymi grafikami. Nie zabrakło obsługi gestów, tj. Akcji gestów Moto, wśród których znajdziemy m.in. zrzuty ekranu, nawigację jednym przyciskiem (przycisk wielofunkcyjny zastępujący tradycyjne przyciski nawigacyjne), włączenie latarki po potrząśnięciu telefonu, obsługę jedną ręką i wyciszenie dzwonka. Inne funkcje to możliwość pracy w trybie podzielonego ekranu.


Smartfony Motoroli mają zwykle niewielką liczbę preinstalowanych aplikacji - nie zmieniło się to w przypadku modelu Z3 Play. Jedyne aplikacje spoza Androidowego standardu to aplikacja Moto, która kontroluje niektóre dodatkowe funkcje oprogramowania oraz Moto Z Market, w którym przejrzeć możemy dostępne Moto Mody i inne akcesoria do serii Moto Z.


Dźwięk

Zewnętrzny głośnik i odtwarzanie dźwięku nie są mocnymi stronami modelu Moto Z3 Play. Na dolnej krawędzi urządzenia znalazł się pojedynczy głośnik. Zapewnia on dość przeciętny dźwięk i niezbyt głośny dźwięk, wystarczający do kameralnego oglądania wideo lub słuchania piosenek. Jednak w przypadku bardziej wymagających zastosowań lub chęci słuchania muzyki w większym gronie zdecydowanie należy zainwestować w JBL Moto Mod lub zewnętrzny głośnik Bluetooth.


Zdjęcia i wideo

Motorola nigdy nie słynęła z jakości zdjęć w swoich smartfonowych aparatach - Z3 Play nie wykracza tu przed szereg. Dostarcza zdjęć, które będą zadowalające dla mniej wymagającego użytkownika i o jakości wystarczającej do wydruku lub umieszczania ich w mediach społecznościowych. Ale dla osób, które potrzebują bardziej zaawansowanych opcji lub możliwości zapisu do plików RAW, aparat w Moto Z3 Play może nie być wystarczający. W zbliżeniach wychodzi na jaw, że poziom detali nie jest najwyższy. Dodatkowo nie sprawdza się w pogorszonych warunkach oświetlenia lub w nocy.

Ale przejdźmy do konkretów - Motorola zamontowała w modelu Z3 Play podwójny aparat główny. Podstawowy obiektyw ma sensor o rozdzielczości 12 megapikseli i jasności f/1.7. Drugi obiektyw ma 5 megapikseli i służy do określania głębi na zdjęciach - czyli do rozmywania tła. Zastosowano tu Dual Pixel AF - technologię automatycznej, opartej na matrycy regulacji ostrości z detekcją fazy. Do tego mamy dwie diody doświetlające i tryb HDR pracujący w trybie automatycznym.

Aplikacja aparatu ma wiele ciekawych opcji, choć jej działanie nie należy do najszybszych. Podobnie jak czas między dotknięciem spustu migawki a faktycznym zarejestrowaniem zdjęcia. Niemniej jest tu tryb manualny, liczne tryby zdjęć, w tym tryb portretowy, w którym rozmazane zostanie tło (w praktyce nie zawsze poprawnie rozpoznaje krawędzie fotografowanego obiektu). Jest też skrót do Google Lens, Filtry twarzy (efekty AR nanoszone na twarze w kadrze) i takie ciekawostki jak kolor spotowy - wybranie, który z kolorów pozostanie na zdjęciu i zamiana reszty na szarości, a także ruchome zdjęcia - czyli stworzenie animacji GIF poprzez poruszanie wybranych elementów obrazu i zatrzymanie ruchu pozostałych obszarów zdjęcia. Aparat pozwala też na strumieniowanie na żywo do serwisu YouTube.


Oto rezultaty fotografowania:


Z frontu znalazł się 8-megapikselowy aparat z obiektywem o jasności f/2.0. Dostarcza on dobrych zdjęć, z odpowiednim poziomem detali (choć sama ostrość zdjęcia nie jest najlepsza) oraz trybem upiększania. Nie ma diody doświetlającej przy frontowym aparacie, ale działa doświetlenie ekranem.


A tak prezentują się nagrania w standardowej jakości FullHD oraz w jakości Ultra HD:

Motorola MOTO Z3 Play (XT1929-8) - nagrania wideo w jakości Full HD
wideo: mGSM.pl przez YouTube
Motorola MOTO Z3 Play (XT1929-8) - nagrania wideo w jakości Ultra HD
wideo: mGSM.pl przez YouTube

Komunikacja

Jak można się tego spodziewać, smartfon obsługuje wszelkie najpopularniejsze standardy łączności. Nie zabrakło też NFC do płatności zbliżeniowych. Żadnych zastrzeżeń nie mam do działania modułu Bluetooth, Wi-Fi czy GPS - ten ostatni działał szybko i precyzyjnie zarówno w nawigacji pieszej, jak i samochodowej. Z fizycznych złączy mamy tu wyłącznie port USB-C z obsługą OTG. Brakuje natomiast gniazda słuchawkowego. Smartfon obsługuje dwie karty SI (w rozmiarze nano) w rozwiązaniu hybrydowym - zamiast jednej z kart można zamontować nośnik pamięci.

Połączenia głosowe

Do połączeń głosowych Moto Z3 Play wykorzystuje standardową aplikację Androida. Obsługuje dwie karty SIM (w rozmiarze nano) w trybie dual stand-by, VoLTE i VoWiFi - niestety nie ma tu opcji nagrywania połączeń głosowych. Głośnik rozmów ma dostatecznie wysoki poziom głośności by prowadzić rozmowy nawet w głośnym otoczeniu, choć musimy mieć świadomość, że przy maksymalnym poziomie naszego rozmówcę usłyszymy nie tylko my, ale również osoby w naszym pobliżu. Głośnik rozmów wykorzystywany jest też, w wyższej skali głośności, podczas korzystania z trybu głośnomówiącego. Rozmówcę słyszałam wyraźnie, choć czasami miałam wrażenie, że dźwięk dobiegał jakby z daleka. Z punktu widzenia rozmówców byłam słyszana głośno, wyraźnie i bez hałasów w tle.


Pamięć i wydajność

Smartfon dysponuje wystarczającą liczbą gigabajtów do komfortowej pracy bez najmniejszych opóźnień. Ma 64 GB pamięci wewnętrznej, z których (po pierwszym uruchomieniu) 21% jest zajęte przez system i preinstalowane aplikacje. Dla użytkownika pozostaje ok. 50,5 GB. Do rozszerzenia pamięci można wykorzystać kartę microSD, ale w tym przypadku użytkownik musi poświęcić jedno z dwóch gniazd kart SIM.

Za dostarczanie mocy odpowiada Snapdragon 636, dysponujący ośmioma rdzeniami Kryo 260 o taktowaniu do 1,8 GHz, a także procesor graficzny Adreno 509. Nie zapominajmy o 4 GB pamięci RAM i 64 GB pamięci wbudowanej. Ta konfiguracja sprawuje się naprawdę znakomicie na co dzień. Aplikacje uruchamiają się bez zbędnej zwłoki, nie ma większych opóźnień w działaniu interfejsu (czasami tylko po odblokowaniu ekranu zauważyć możemy, że ekran i znajdujące się na nim ikony i widgety nie wczytują się natychmiastowo), a smartfon spisuje się świetnie zarówno w wielozadaniowości, jak i podczas grania. Pamiętajmy jednak, ze jest to urządzenie ze średniej półki i może mieć problem z tytułami o najwyższych wymaganiach. Z Real Racing 3 i Asphalt 8, pomijając sporadyczne klatkowania animacji, nie miał większych problemów. Dodam jeszcze, że smartfon nie ma problemów z przegrzewaniem się.


Bateria

Smartfon oferuje ogniwo o pojemności 3000 mAh, obsługuje też technologię szybkiego ładowania TurboPower. Smartfon zapewnia dość dobre zarządzanie energią, dlatego czasy pracy nie będą rozczarowujące. Ale nie będą też imponujące, raczej typowe dla większości smartfonów. 1-1,5 dnia pracy to osiągana przeze mnie średnia na pojedynczym naładowaniu - ale pamiętajmy, że jest tu jeszcze w zestawie mode Power Pack o pojemności 2200 mAh (o wartości ok. 250 złotych) dzięki któremu możemy szybko i bezboleśnie podładować smartfon. I osiągnąć bez problemu 2 dni pracy na pojedynczym ładowaniu smartfonu (i moda). Obecność tego akcesorium w zestawie cieszy, choć wolałabym, żeby w samym smartfonie została zamontowana pojemniejsza bateria.

  • czas pracy z włączonym ekranem (YouTube, 1 karta SIM, aktywny moduł WI-Fi, 50% jasności ekranu) - 13 godzin i 55 minut,
  • godzina strumieniowania wideo (Chrome, 1 karta SIM, aktywny moduł WI-Fi, 50% jasności ekranu) - 10% baterii mniej,
  • godzina odtwarzania wideo z pamięci telefonu (tryb samolotowy, 50% jasności ekranu) - 8% baterii mniej,
  • pół godziny korzystania z nawigacji online - ubytek o 7-9%,
  • pół godziny grania w Real Racing 3 - ubytek o 9%,
  • wynik w PC Mark battery test - 9 godzin i 19 minut,
  • 8 godzin w trybie czuwania - ubytek baterii of 6 do 10%.


A jak szybko może został naładowana bateria? Wykorzystując kabel i ładowarkę z zestawu w niecałe 1,5 godziny. Po 15 minutach bateria ma już 24%, po 30 minutach niemal 50%, a po godzinie - 85%.

Podsumowanie

Motorola Moto Z3 Play to naprawdę solidny smartfon ze średniej półki cenowej, który oferuje ciekawe rozwiązania. I na pewno spodoba się osobom, które chcą urządzenie z czystym systemem, ze świetnym wyświetlaczem, mocną specyfikacją i obsługą modułów, które w zasadniczy sposób rozszerzają funkcjonalność smartfonu. Szkoda tylko, że z każdą generacją smartfon był odchudzany w dość istotnych kwestiach - Z2 Play względem pierwszej generacji dostał mniej pojemną baterię, zaś Z3 Play został pozbawiony gniazda słuchawkowego (zobaczcie porównanie wszystkich trzech modeli z serii Z Play. Nie zrozumcie mnie źle, Z3 Play to świetny model, który spełnia wszystkie oczekiwania, jakie moglibyśmy mieć względem smartfonu, który zadebiutował w 2018 roku - ale zasadniczo jedynym elementem, którym jest w stanie wygrać z konkurencją, jest obsługa modułów.

Nie mogę też nie zauważyć, że cena smartfonu, jeśli weźmiemy pod uwagę tylko specyfikację, jest dość wygórowana - podobną specyfikację ma na przykład Xiaomi Redmi Note 5, a jest o połowę tańszy. Mniej wydacie na Honora View 10 lub Nokię 7 Plus, w podobnej cenie jest Asus ZenFone 5Z - smartfon ten wyposażony jest w szybszy procesor, więcej RAM-u, wyjście słuchawkowe i dwa głośniki z wzmacniaczami, dźwiękiem Hi-Res i systemem AudioWizard.

Plusy i minusy

Plusy:

  • możliwość podłączania modułów Moto Mods
  • jakość wykonania
  • AMOLED-owy ekran
  • parametry wyświetlacza
  • czyste oprogramowanie
  • dobra jakość nagrań
  • skaner linii papilarnych na bocznej krawędzi
  • bezproblemowe działanie interfejsu
  • Moto Display
  • wydajność
  • w zestawie jest mod z dodatkową baterią o pojemności 2200 mAh i ładowarka zapewniająca szybkie ładowanie
  • dobre czasy pracy na baterii
  • obsługa dwóch kart SIM
  • możliwość rozszerzenia pamięci przy pomocy karty microSD

Minusy

  • bez któregoś z modułów urządzenie wygląda dziwnie
  • plecki to magnes dla odcisków palców
  • sterczący moduł aparatu
  • brak stabilizacji obrazu
  • dziwna lokalizacja przycisku blokady ekranu
  • słaba jakość zdjęć w gorszym świetle
  • nie jest pyło- ani wodoodporny
  • brak gniazda słuchawkowego
  • brak głośników stereo
  • nie ma diody powiadomień
  • przeciętny głośnik zewnętrzny
  • wysokie zużycie energii w trybie czuwania
  • dość wysoka cena i smartfonu, i modułów Moto Mods

Materiał własny

Opublikowane:
Autor: Jolanta Szczepaniak

Ten artykuł skomentowano już 1 raz.
Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!
Dodaj swoją opinię!
R E K L A M A
Wszystkich opinii: 1.
0,0% 
 0,0% 
 100,0% 
stefankmiot
Czy telefon wygląda dziwnie? Zależy od gustu. Ja kupiłem go właśnie dlatego, że bez modułów jest cieniutki i przypomina mi jeden z telefonów sprzed 10 lat, który był najcieńszym i najwygodniejszym wtedy telefonem - Samsung X820.
Moduły są super, ale zakładam używanie ich od czasu do czasu że względu na pogrubianie telefonu. Mniejsza bateria pozwoliła na zachowanie grubości, a i tak w razie czego są "plecki" z baterią.

Jakby ktoś się interesował modułami to radzę zajrzeć na amerykańską strome producenta. Nie dość, że modułów jest więcej to jeszcze Motorola udostępnia dokumentację i jest możliwość zakupu elementów do stworzenia własnego modułu.
.64.43.36 | 03 Nov 2018, 12:11