R E K L A M A

Motorola Moto G7 Power Dual SIM
Testy

Opublikowane:

Pełen energii

Nie da się zaprzeczyć - największym i najbardziej imponującym wyróżnikiem smartfonu Moto G7 Power jest jego bateia. I choć czas pracy jest jednym z ważniejszych kryteriów podczas wyboru telefonu, sprawdźmy, jak Motorola spisuje się innych aspektach...

Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl

Smartfony mają coraz większe potrzeby energetyczne, ale współczesne baterie niekoniecznie za nimi nadążają. Smukłe i zgrabne modele nie mają miejsca na pojemne ogniwa, a te, które chcą zaimponować masywnymi źródłami energii, mają nieco cegłowate kształty. Motorola jednak wypracowała udany kompromis. Wraz z modelami z serii G Power dostarcza smartfony o solidnej specyfikacji, zgrabnym kształcie i pojemnej baterii. Taki jest też Moto G7 Power - jednostka, w której potwierdzenie znajduje hasło "mniej znaczy więcej". Czyli kosztem nieco słabszej wydajności i niskiej rozdzielczości ekranu jest w stanie zaoferować imponujące czasy pracy z dala od ładowarki. Bo naprawdę bateria w tym modelu jest ponadprzeciętna i bije na głowę konkurencję.


Spis treści



Opakowanie i akcesoria

Wraz ze smartfonem w opakowaniu znajdziemy ładowarkę sieciową TurboPower (5V-3A/9V-2A/12V-1,5A) i kabel USB do ładowania i transferu danych, a także silikonowe, transparentne etui oraz trochę papierowych dodatków i szpilkę do otwierania tacki na karty SIM/microSD.


Budowa i ekran

Po gabarytach smartfonu nie widać, że we wnętrzu ukrywa baterię o pojemności 5000 mAh. Jest może nieco grubszy od innych smartfonów z rodziny G7, ale pozostaje poręczny i wygodny w korzystaniu. Ma niecały centymetr grubości i waży 193 gramy. Szkoda, że producent nie zdołał go nieco odchudzić zwłaszcza, że Asus z modelem Max Pro M2 pokazał, że przy niemal identycznych parametrach możliwe jest osiągniecie większej smukłości urządzenia. Niemniej mamy tu wszystkie trendy, które obowiązywały w 2018 roku - czyli wąskie ramki i wcięcie ekranu. Na pleckach umieszczono skaner linii papilarnych, który jest szybki i niezawodny. Szkoda tylko, że urządzenie nie jest pyło- i wodoodporne - ma wyłącznie hydrofobową warstwę, która zabezpieczy urządzenie na wypadek mało intensywnego działania wody (zachlapanie, lekki deszcz).


6,2-calowy ekran o proporcjach 19,5:9 ma rozdzielczość HD+ (1570x720 pikseli) - mało imponująca i przekładająca się na gęstość upakowania wynoszącą 279 ppi. Oczywiście ma to swoje uzasadnienie - po pierwsze niższy koszt samego wyświetlacza, a po drugie mniejsze zużycie baterii - a o to przecież przede wszystkim chodzi. W górnej części ekranu znalazło się średniej wielkości wcięcie (mniej więcej na 1/3 ekranu), które można ukryć dopiero po wywołaniu opcji programisty (tu należy znaleźć zakładkę o nazwie "Wycinek wyświetlacza). Nie mam też uwag do poziomu jasności (i tej minimalnej, i tej maksymalnej), kolorystyki czy panelu dotykowego. Kolory są w ustawieniach początkowych trochę zbyt nasycone, ale można zmienić ustawienia wyświetlacza, aby uzyskać bardziej naturalny wygląd treści na ekranie.

We wcięciu producent umieścił oko aparatu (oprócz robienia zdjęć odpowiada też za funkcję rozpoznawania twarzy), czujniki oraz głośnik rozmów, który jest równocześnie głośnikiem zewnętrznym. Na dolnej ramce znalazło się wyłącznie logo Motoroli. Ekran chroni warstwa szkła Gorilla Glass 3. Dodam jeszcze - ponieważ zbliża się sezon na okulary przeciwsłoneczne - że te z polaryzacją nie utrudnią znacząco korzystania ze smartfonu. W pionowej orientacji ekranu wszystko widać doskonale, natomiast w poziomej zauważalne jest pewne przyciemnienie obrazu, ale nie do tego stopnia, by nie dało się korzystać z telefonu.


Plecki urządzenia są jednym z najbardziej charakterystycznych elementów wzornictwa smartfonów Motoroli - oczywiście ze względu na okrągły moduł aparatu, ale także wklęsły skaner linii papilarnych z logo Motoroli. Czytnik działa bezbłędnie i błyskawicznie, a jego lokalizacja sprawia, że bez problemu można go odblokować palcem wskazującym bez przypadkowego celowania w aparat. Warto dodać, że skaner wspierany jest przez dodatkowe zabezpieczenie biometryczne, czyli funkcję rozpoznawania twarzy (ale spisuje się słabiej od skanera odcisków, zwłaszcza przy słabszym oświetleniu). Sam tylny panel został wykonany z błyszczącego plastiku (w swojej klasie cenowej to żadne zaskoczenie), który zbiera odciski palców, jest śliski i nie wydaje się najbardziej trwałym materiałem - lepiej ubrać urządzenie w silikonowe etui, dołączone do zestawu. Szkło wyglądałoby tu znacznie lepiej, ale to nie ta półka cenowa.


Na krawędziach (ramka jest plastikowa) znajdziemy typowe smartfonowe elementy wyposażenia. Na dolnej zauważymy port USB typu C wraz z otworem mikrofonu do rozmów, z kolei na górnej krawędzi znalazło się gniazdo słuchawkowe mini-jack 3,5 mm oraz otwór dodatkowego mikrofonu. Po prawej stronie producent umieścił przyciski do regulacji głośności oraz włącznik/blokadę (o charakterystycznej, szorstkiej powierzchni), zaś po lewej stronie znalazła się tacka na dwie karty nanoSIM i microSD.


System i aplikacje

Smartfon działa na niemal czystym Androidzie Pie, z kilkoma aplikacjami doinstalowanymi przez Motorolę, m.in. aplikacją aparatu Poprawki bezpieczeństwa są z 1 grudnia 2018. Warto dodać, że G7 Power ma certyfikat "Android Enterprise Recommended". To program Google, który poświadcza, że smartfony spełniają określone standardy, mają preinstalowane określone aplikacje, a aktualizacje zabezpieczeń mają być dostępne nie później niż 90 dni po ich wydaniu (skoro tak, to czemu w połowie kwietnia wciąż są łatki z grudnia?).


Smartfon wspiera Inteligentny Ekran Moto - aktywny tryb uśpienia, w którym na wyłączonym ekranie pojawiają się podstawowe informacje, które mogą zainteresować użytkownika - godzina, stan naładowania i powiadomienia. Uruchamia się on natychmiast po podniesieniu telefonu - i całkiem sprawnie zastępuje tradycyjną diodę powiadomień. Plusem, dostarczonym także za sprawą oprogramowania od Motoroli, jest obsługa gestów, na przykład latarka może uruchamiać się po dwukrotnym potrząśnięciu telefonu, a aparat włączyć po poruszeniu nadgarstkiem.


Dźwięk

Standardowo producenci umieszczają głośnik zewnętrzny w okolicach dolnej krawędzi - ale w przypadku Moto G7 Power tego elementu nie znajdziemy. Ani tam, ani nigdzie indziej. Z tego prostego względu, że rolę głośnika zewnętrznego spełnia głośnik rozmów, zlokalizowany w górnej części ekranu. Dzięki temu jakość rozmów, zarówno przez głośnik jak i w trybie głośnomówiącym, jest naprawdę donośny. Nie przegapimy żadnego alarmu, dzwonka i powiadomienia. Ale pod względem jakości to faktycznie niższa półka - dźwięk jest płaski, pozbawiony niskich tonów, a w górnych granicach skali głośności staje się męczący i irytujący dla uszu. Na plus zasługuje obecność gniazda słuchawkowego, choć próżno szukać zestawu słuchawkowego w zestawie. Fanów standardowego radia z pewnością ucieszy obecność aplikacji Radio FM z obsług RDS i możliwością nagrywania audycji (do formatu AAC).


Zdjęcia i wideo

Za zdjęcia i nagrania wideo odpowiada pojedynczy aparat o rozdzielczości 12 megapikseli, z obiektywem o jasności f/2.0 i diodą doświetlającą. Nie brzmi to imponująco i choć z jednej strony przekłada się na dość dobrą jakość zdjęć (dziennych i w dobrym oświetleniu) w swojej klasie cenowej, to z drugiej strony, podczas oglądania zdjęć na większym monitorze, zauważalny staje się słaby poziom detali. Nie zaimponuje także podczas fotografowania w nocy.

W zdjęciach dziennych kolory i ostrość są zazwyczaj na dobrym poziomie - co najwyżej przybliżając określone obszary zdjęć widać, że poziom detali pozostawia nieco do życzenia. Zauważyć można też silnie działające algorytmy wygładzania - a w ciemnych obszarach zdjęć daje się zauważyć szum. Niestety gorzej wyglądają zdjęcia, które będziecie robić w nocy. Szumy są wyraźne, szczegółowość niska, kolorów praktycznie brak, a zdjęcia dość ciemne. Ale naprawdę trudno byłoby oczekiwać od aparatu Motoroli cudów w tym zakresie. Zdecydowanie konkurencja w porównywalnej cenie, choćby Huawei P Smart 2019, pokonuje Moto G7 pod względem funkcji fotograficznych.

Motorola preinstalowała swoją własną aplikację aparatu. Ma ona kilka trybów, których próżno szukać u konkurencji, np. Kolor spotowy, na dodatek jest przejrzysta i nie wprowadza zbędnego nadmiaru funkcji - dodatkowe usługi (np. transmisję na żywo na YouTube czy wideo w zwolnionym tempie) znajdziemy w menu. Nie zabrakło trybu panoramy czy trybu portretowego, który także stara się rozmywać tło (mimo braku dodatkowego aparatu, bazując na oprogramowaniu). Na plus zasługuje rozbudowany tryb manualny. Warto dodać, że domyślnie włączony jest tryb Auto HDR, który warto w tej konfiguracji pozostawić - faktycznie poprawia jakość zdjęć.


Oto rezultaty fotografowania:


Na froncie zamontowano 8-megapikselowy aparat z obiektywem o jasności f/2.2. Nie mam wobec niego większych zastrzeżeń, spisuje się tak, jak się można spodziewać po aparacie w swojej półce cenowej.


Aparat umożliwia rejestrowanie wideo w jakości HD, Full HD (przy 30 lub 60 klatkach na sekundę) oraz 4K. Oto rezultaty nagrywania wideo:

Motorola MOTO G7 Power - przykładowe nagrania w jakości Full HD
wideo: mGSM.pl przez YouTube
Motorola MOTO G7 Power - przykładowe nagranie w 4K
wideo: mGSM.pl przez YouTube

Komunikacja

G7 Power wspiera wszelkie niezbędne standardy komunikacji - obsługuje LTE Cat. 7 i Wi-Fi w standardzie 802.11 b/g/n (tylko pasmo 2,4 GHz), ma moduł Bluetooth 4.2 oraz nawigację wspierająca system GPS i GLONASS. Z fizycznych złączy znajdziemy tu USB typu C oraz mini-jacka 3,5 mm. Największym zarzutem jest brak NFC - kto już zaczął korzystać z płatności zbliżeniowych z wykorzystaniem smartfonu, ten na pewno nie zainwestuje w model, który pozbawiony jest łączności NFC.

Połączenia głosowe

Obsługa dwóch kart SIM jest teraz standardem - także i G7 Power wspiera dwie karty w rozmiarze nanoSIM. Nie współdzielą one gniazda z nośnikami pamięci, dzięki czemu możliwe jest jednocześnie i korzystanie z dwóch numerów, i zamontowanie karty microSD. Jakość rozmów stoi na wysokim poziomie, choć podczas korzystania z trybu głośnomówiącego rozmówcy zwracali uwagę, iż mikrofony nie do końca usuwają hałasy z otoczenia.


Pamięć i wydajność

Motorola G7 Power oferuje 64 GB pamięci wewnętrznej, z której dla użytkownika zostaje, po pierwszym uruchomieniu, 49,2 GB. Oprócz tego Moto G7 obsługuje karty microSD o maksymalnej pojemności do 512 GB - a w tym samym czasie można używać dwóch kart SIM.

Smartfon nie jest demonem wydajności, ale dostarcza wystarczającej mocy, by nie narzekać na szybkość pracy i płynność urządzenia w codziennych działaniach. Napędza go Snapdragon 632, chipset o relatywnie niskiej mocy, wspierany przez grafikę Adreno 506 i 4 GB pamięci RAM. Nie jest mu straszna praca wielozadaniowa, odtwarzanie multimediów czy prostsze gry. W najniższych ustawieniach graficznych poszedł nawet Asphalt 9 i PUBG Mobile. Dodam, jeszcze, że smartfon nie ma tendencji do nagrzewania się.

Oczywiście musimy wziąć pod uwagę ograniczenia wydajności procesora, niemniej jak na swoją półkę cenową Motorola oferuje wystarczającą moc i płynność pracy. Oczywiście producent mógł tu upakować mocniejszy procesor czy zamontować wyświetlacz o wyższej rozdzielczości - ale wpłynęłoby to na żywotność baterii. Z tego względu postawiono na skromniejszą, ale wciąż akceptowalną wydajność, która i tak zaspokoi oczekiwania większości użytkowników.


Bateria

Pojemna bateria (5000 mAh) i świetnie zoptymalizowany soft przekładają się na doskonałe czasy pracy urządzenia na pojedynczym ładowaniu. Moto G7 Power nie sposób rozładować w ciągu jednego dnia, nawet przy maksymalnym obciążeniu. Nawet w dwa dni może być trudno pozbawić baterię energii nawet przy intensywnym użytkowaniu. Realnym czasem pracy są trzy, a może nawet cztery dni pracy - w zależności od tego, jak użytkownik korzysta z telefonu. Producent obiecuje do 60 godz. w cyklu mieszanym - i jest to realna wartość. Oczywiście są alternatywne modele, na przykład Xiaomi Mi Max 2 lub Asus Zenfone Max Pro M2, który ma identyczną pojemność baterii - ale i tak to Motorola wykazuje lepsze czasy pracy.

  • czas pracy z włączonym ekranem (YouTube, 1 karta SIM, aktywny moduł WI-Fi, 50% jasności ekranu) - ponad 27 godzin!
  • godzina strumieniowania wideo (Chrome, 1 karta SIM, aktywny moduł WI-Fi, 50% jasności ekranu) - 4-5% baterii mniej
  • godzina odtwarzania wideo z pamięci telefonu (tryb samolotowy, 50% jasności ekranu) - 3% baterii mniej,
  • pół godziny korzystania z nawigacji online - 4-5% baterii mniej,
  • pół godziny grania w Real Racing 3 - 5% baterii mniej,
  • wynik w PC Mark battery test - 4-krotna próba dokończenia benchmarku zakończyła się niepowodzeniem,
  • wynik w Geekbench - 7612 punktów,

  • 9 godzin w trybie czuwania - 3% baterii mniej.

Naładowanie baterii (z wykorzystaniem technologii TurboPower) zajmuje łącznie około 2 godzin i 20 minut. Po 15 minutach stan naładowania wynosi 16%, po 30 minutach - 30%, zaś po godzinie - 56%. Po 1,5 godz. po rozpoczęciu ładowania ogniwo zapełni się w 80%, ale do 100% dobije dopiero 50 minut później.


Podsumowanie

Motorola zdominowała średnią półkę przystępnymi modelami o zbliżonym designie i uproszczonym interfejsie. Najnowsze modele kontynuują dobre tradycje serii G, która zawsze wyróżniała się solidnymi parametrami i opłacalnością. I tak jest też z Motorolą Moto G7 Power, która za 899 złotych jest sensownym zakupem. Warto dodać, że za podobne pieniądze możecie mieć inną doskonałą propozycję tego producenta, czyli Motorolę One, która ma NFC i Androida One.

Jak wynika to już z samej nazwy recenzowanego modelu, najważniejszą jego cechą jest żywotność baterii. I naprawdę jest ona ponadprzeciętna. Co nie zmienia faktu, że bez problemu powinien sprawdzić się w większości zadań, które postawią przed nim użytkownicy (o ile nie grają). Jeśli jednak ważniejsza jest dla was wysoka wydajność, pierwszorzędny aparat, ostrzejszy ekran albo spełnianie standardów pyło- i wodoodporności - i jesteście skłonni wydać na to więcej pieniędzy - inny telefon (np. połączony z powerbankiem) będzie lepszym rozwiązaniem. Jaki? Na przykład Samsung Galaxy A9 (2018), Huawei P Smart (2019), Nokia 7.1, Redmi Note 7 czy Asus Zenfone Max Pro M2. cena - od 210-230 euro


Plusy i minusy

Plusy:

  • doskonałe czasy pracy na pojedynczym ładowaniu
  • czysty Android 9 z niewielkimi modyfikacjami producenta
  • obsługa gestów i funkcja Inteligentny Ekran Moto
  • obsługa dwóch kart SIM
  • obsługa karty pamięci microSD
  • ekran chroniony przez Gorilla Glass 3
  • gniazdo słuchawkowe
  • akceptowalna wydajność
  • USB typu C do ładowania i transferu danych
  • szybki i bezbłędny skaner linii papilarnych
  • relatywnie szybkie ładowanie - biorąc pod uwagę pojemność baterii
  • radio FM
  • etui w zestawie
  • nagrywanie wideo w 4K
  • rozsądna cena

Minusy

  • rozdzielczość ekranu
  • urządzenie jest dość duże i ciężkie
  • przeciętna jakość zdjęć w ciągu dnia i słaba w gorszym oświetleniu
  • brak NFC
  • błyszczące wykończenie obudowy, które przyciąga odciski palców
  • Wi-Fi tylko w paśmie 2,4 GHz
  • pojedynczy aparat bez bajerów typu optyczny zoom czy obiektyw szerokokątny
  • głośnik raczej do podstawowych zastosowań, donośny, ale o słabej jakości dźwięku
  • brak pyło- i wodoodporności
  • brak diody powiadomień

Materiał własny

?>
Opublikowane:
Autor: Jolanta Szczepaniak

Ten artykuł skomentowano już 1 raz.
Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!
Dodaj swoją opinię!
R E K L A M A
Wszystkich opinii: 1.
0,0% 
 0,0% 
 100,0% 
Twój nick (wymagane):
1 dzień i 4 godziny SoT? Dobrze widzę?
.48.235.218 | 30 Apr 2019, 10:04