R E K L A M A

Asus P527
testy

Opublikowane:

Mercedes czy wartburg?

Niedawno jeden z miesięczników poświęconych motoryzacji i gadżetom przyrównał jeden ze smartfonów Asusa do dacii logan. Pismo wytknęło producentowi m.in. nieciekawe wzornictwo telefonu. Zastanawiam się, do jakiego samochodu mógłbym przyrównać kolejną propozycję Asusa w tym segmencie - model P527. Zobaczmy... Solidna budowa i bogate wyposażenie. Rewelacyjne akcesoria! Drobne niedostatki funkcjonalne i nieporęczną klawiaturę rekompensuje wydajność baterii. Słaba kamerka. Doskonała "głośnomówka"!

Telefon ten można określić jednym słowem: wszystkomający. A raczej - prawie wszystko. Zabrakło obsługi sieci trzeciej generacji. Ale z drugiej strony, w czterozakresowym P527 znajdziemy Wi-Fi, Bluetooth oraz USB. Jest także wbudowany moduł GPS, dotykowy wyświetlacz, normalna klawiatura numeryczna, kamera, radio...

Nie możemy też zapomnieć o obecności systemu Windows Mobile 6 Professional wraz z pakietem programów biurowych i multimedialnych. Na wypadek, gdyby przyszły nabywca uznał wyposażenie telefonu za niewystarczające, producent zadbał o towarzyszące mu akcesoria. Z pudła, oprócz telefonu, wyjmiemy też ładowarki: sieciową i samochodową, kabel USB, szykowny futerał z ekoskóry, słuchawki oraz uchwyt samochodowy.

Temu ostatniemu elementowi warto poświęcić nieco uwagi. Zazwyczaj, uchwyt taki, o ile w ogóle pojawia się w komplecie, jest delikatnie mówiąc, kiepski. Tym razem jednak producent poszedł na całość i dołożył kawał porządnego trzymadła, ze sporą możliwością regulacji i potężną przyssawką. Brawo!

Szczotkowane aluminium

Pora jednak spojrzeć na telefon. A jest na co! P527 otrzymał klasyczną, solidną obudowę ze szczotkowanego aluminium. Zdobią ją nieliczne, błyszczące akcenty. Całość zmontowano porządnie, nic nie trzeszczy, luzów brak ;)

Pod wyświetlaczem zauważymy rozbudowaną klawiaturę. Obok typowych przycisków numerycznych wyposażono ją w klawisze skrótów, obsługujące najpotrzebniejsze funkcje telefonu. To z jednej strony godne pochwały rozwiązanie może także irytować. Szczególnie gdy jesteśmy przyzwyczajeni do normalnego układu przycisków. W P527 skróty umieszczono w skrajnych rzędach, jednocześnie nadając im kształt identyczny z resztą przycisków. O pomyłkę łatwo.

Kolejne zarzuty, jakie stawiam klawiaturze, to nieprecyzyjny dżojstik oraz zbyt małe główne przyciski funkcyjne, szczególnie te odpowiadające za inicjowanie i kończenie połączeń. Na bocznych ściankach swego produktu Asus zamontował natomiast pokrętło JOG oraz trzy dodatkowe przyciski funkcyjne. Cieszy umieszczony także na boku suwak do szybkiego blokowania klawiatury i ekranu. Nieopodal niego znajdziemy również mikrostyk resetu oraz nieosłonięte gniazdo kart pamięci. Na dolną ściankę telefonu powędrowały: gniazdo słuchawkowe (typowy minijack) oraz port miniUSB, obok którego odnajdziemy jeszcze prosty, skromny stylus.

Dotykowy ekran telefonu nie wyróżnia się niczym szczególnym. Nie dysponuje ani ponadprzeciętną rozdzielczością, ani paletą barw. Po prosty standardowy, dobry poziom. Oczywiście, nie można mieć zastrzeżeń do czytelności owego ekranu ani też do jego podświetlenia.

Stylus niezbędny

Warstwa dotykowa wymaga obsługi stylusem - jedynie niektóre funkcje damy radę uruchomić palcem. Wynika to jednak raczej z wielkości wyświetlanych na ekranie "przycisków" niż właściwości hardware'u. Warto również co pewien czas przeprowadzać kalibrację ekranu dotykowego. Zauważyłem, że intensywna eksploatacja pogarsza z czasem precyzję jego działania.

Oprogramowanie telefonu wyposażono w kilka przydatnych dodatków, poszerzających standardowe możliwości mobilnej odmiany Windows. Wielu użytkowników doceni możliwość tworzenia (i szybkiego uruchamiania) profili dźwięków, a także rewelacyjnie działające sterowanie głosowe. Chwila treningu wystarczy, by wywoływać głosowo nie tylko wybieranie numerów, ale też np. uruchomić wybrany program czy przełączyć profil. Przydatnym dodatkiem jest także program pakujący ZIP, czytnik RSS czy też możliwość zdalnego sterowania prezentacjami. Asus zadbał również o program tworzący kopie zapasowe, synchronizację i obsługę kont e-mail. Niemal "naturalna" jest obecność Internet Explorera.

Zestaw biurowy tworzy natomiast zminiaturyzowany pakiet MS Office (Power Point działa tylko w trybie odczytu), wzbogacony o kalendarz, notatnik z możliwością pisania odręcznego oraz listę zadań. Zabrakło, niestety, dyktafonu! Zamiast niego mamy szeroki zakres personalizacji, pozwalający na dopasowa nie Asusa do naszych potrzeb. Istotnym dodatkiem jest podmenu Asus Launcher, niezmiernie ułatwiające dostęp do najczęściej używanych aplikacji.

Kieszonkowe centrum rozrywki

Oprócz typowo biznesowej funkcji, Asus P527 może również pełnić rolę kieszonkowego centrum rozrywki. Muzyczno-filmowe doznania zapewni nam odtwarzacz Windows Media oraz radioodbiornik. Ten ostatni nie ma niestety RDS-u, ale zapewnia za to czysty odbiór. Możemy zapamiętać kilka stacji, nadając im nazwy, możemy także skorzystać z automatycznego strojenia. Sporym plusem jest możliwość regulacji czułości radia, przydająca się szczególnie w miastach o dużym "zagęszczeniu" rozgłośni.

Na wysoką ocenę zasługują dołączone do telefonu słuchawki stereo. Nie są to zazwyczaj spotykane "pchełki" z najniższej półki. Choć pozostają w formie dousznej, mają ergonomicznie uformowane gumowe nakładki i bardzo przyjemne, łagodne brzmienie. Pojawia się przyzwoity, dobrze kontrolowany bas, a wyższe tony nie kłują w uszy. P527 był jednym z nielicznych telefonów, do którego nie podłączałem prywatnych słuchawek... Dużym udogodnieniem jest możliwość podłączenia bezprzewodowych "nauszników" Bluetooth. Sporym niedopatrzeniem jest natomiast brak equalizera!

Lekko "zmiękczone" ujęcia

Nieco gorzej od muzycznej wypada "fotograficzna" część Asusa. Aparat sprawdza się jedynie przy dobrym oświetleniu, dając wówczas całkiem przyzwoite, choć lekko "zmiękczone" ujęcia. Brak ostrości jest szczególnie zauważalny na skraju zdjęcia. Dobrze, że naturalność barw stoi na lepszym poziomie niż ostrość...

Przy słabszym oświetleniu w pomieszczeniach aparat zupełnie się gubi. Nie wyposażono go w żaden doświetlający flesz, zatem o robieniu zdjęć na imieninach cioci można zapomnieć. Podobnie ma się rzecz z filmami. Także i w tym przypadku zdecydowanie lepszy efekt uzyskamy przy świetle dziennym. Pochwalić mogę jedynie dobrą czułość mikrofonu, dbającą o dźwiękowe aspekty filmu.

Ważnym punktem "wycieczki po Asusie" jest wbudowana nawigacja. Korzysta ona z powszechnie stosowanego obecnie modułu SiRF Star III. Co ciekawe, pomimo obecności tego układu, mamy również możliwość podłączenia zewnętrznego modułu GPS za pośrednictwem Bluetooth. Standardowo telefon dostarczany jest bez mapy - trzeba ją zorganizować we własnym zakresie.

W testowym egzemplarzu pracowała AutoMapa 4.5.3. Jej współpraca z P527 nie przebiegała jednak wzorowo. Drażnił dość długi rozruch programu i lokalizacja satelitów, zdarzały się także zawieszenia systemu.

Wbudowany GPS możemy wykorzystać nie tylko do nawigacji. Aplikacje Travelog i Kurier pozycji pozwalają nam zapisywać przebyte trasy oraz dzielić się nimi z innymi użytkownikami tych programów. Pomogą nam także w ustaleniu naszego położenia, zapamiętają zwiedzane przez nas miejsca. Możemy nawet podać naszą pozycję SMS-em. Wszystko łatwo i sprawnie.

Równe dwie doby

Całkiem dobrze wypada również "telefoniczna" część P527. Tworzenie wiadomości SMS czy MMS za pośrednictwem klawiatury ekranowej lub klasycznej przebiega bezproblemowo, podobnie jak wybieranie numerów i sterowanie telefonem. Dużym plusem jest rozbudowana książka kontaktów z rewelacyjnie rozwiązanym wyszukiwaniem. Można sortować kontakty alfabetycznie, przeglądać te zaczynające się na konkretną literę czy też szukać dopasowań, wpisując kilka znaków. Jak kto woli.

Bardzo wygodna jest także opcja wyświetlania ostatnio przeglądanych kontaktów, podobnie jak tworzenie grup użytkowników czy filtrowanie połączeń. Co ważne, telefon można obsługiwać, używając wymiennie klawiatury lub ekranu - i w obu przypadkach będzie to równie intuicyjne.

Jakość połączeń nie budzi zastrzeżeń, choć tu więcej zależy od operatora niż samego telefonu. Pochwalić muszę znakomicie dopracowany tryb głośnomówiący, zapewniający niezrównaną wygodę nawet w głośniejszym otoczeniu. Co ciekawe, dzwonki nie są już tak głośne, jak rozmowa telefoniczna...

Niepisaną regułą w segmencie smartfonów stała się słaba wydajność baterii, a dokładniej mówiąc, "prądożerność" urządzeń. Asus P527 wypada jednak pod tym względem zaskakująco dobrze! Intensywnie użytkowany telefon po pełnym naładowaniu wytrzymał równe dwie doby. Chwaląc baterię, muszę jednak zaznaczyć, iż korzystanie z nawigacji bardzo szybko ją "opróżniło". Wystarczyła godzina... I już wiemy, po co Asus dołożył do zestawu ładowarkę samochodową!

Skoda jak mercedes

A zatem, wracając do motoryzacyjnych analogii: odpowiednikiem jakiego samochodu może być P527? Stawiam na VW passata. Szczypta elega ncji, solidność, dobre wyposażenie, ale też kilka braków i problemów. Odpowiednie "narzędzie" managera, przydające się też w czasie wolnym. Gdyby działał w 3G, miał dyktafon czy equalizer, zbliżyłby się do mercedesa! A cenowo - niezmiennie na poziomie skody ;)

Artykuł pochodzi z miesięcznika Mobile Internet

Opublikowane:
Autor: Adam Łukowski

Ten artykuł skomentowano już 2 razy.
Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!
Dodaj swoją opinię!
R E K L A M A
Wszystkich opinii: 2.
0,0% 
 0,0% 
 100,0% 
Qwertyuiq
ppc mogą mieć wszystko co oferują programy pod wm. między innymi dyktafon, equalizer i wszystkie inne cuda
.devesoft.pl | 27 Oct 2009, 15:10
weles
przeciez ma dyktafon ... w takim razie co to za marka?:P
.toya.net.pl | 28 Nov 2008, 00:11