R E K L A M A

Sanso X - telefon jak z bajki - dosłownie...

Opublikowane:
Sanso X na producenckiej grafice. Niestety, tylny aparat nie pasuje do opisu...
Sanso X na producenckiej grafice. Niestety, tylny aparat nie pasuje do opisu...
fot. Sanso na Facebooku

Oppo i Xiaomi ścigają się o to, która z firm pokaże pierwszy smartfon z aparatem do selfie pod ekranem, a tymczasem z Indii płyną wieści wskazujące, że mają w tym wyścigu konkurenta - Sanso X.

Jeśli nie słyszeliście dotąd o firmie Sanso - to nic dziwnego. To niemiecko - indyjski producent, oferujący raptem kilka modeli na indyjskim i pakistańskim rynku. Wachlarz oferty jest typowy - od featurephone, po flagowce - ale ciężko wśród nich znaleźć wyjątkowy, innowacyjny model. Dlatego też wieść o topowym smartfonie z nowatorskim aparatem, który w dodatku ma wyprzedzić gigantów branży, wzbudza ciekawość, ale i skłania do sporej nieufności. Specyfikacja planowanego Sanso X jest naprawdę imponująca - rzekłbym, że zbyt imponująca, zważywszy na dotychczasowy dorobek firmy.

Sanso X - poza aparatem schowanym pod 6,3-calowym, Super AMOLED-owym wyświetlaczem o rozdzielczości 2160 x 3840 pikseli, odświeżaniu 90 Hz i imponującej gęstości 699 ppi, miałby mieć topowy procesor Snapdragon 855 z modemem 5G X50, 12 GB RAM-u i 512 GB pamięci wewnętrznej. Wspomniany, podekranowy aparat do selfie miałby natomiast dysponować 32-megapikselową matrycą i przysłoną f/2.0, a ekran chroniłoby szkło Gorilla Glass 6 o zaokrąglonych brzegach. Pod ekranem znalazłby się jeszcze czytnik linii papilarnych.

Według przecieków, Sanso X zasilałby akumulator o pojemności 4500 mAh z szybkim ładowaniem Quick Charge 4+, a w komplecie znalazłaby się ładowarka 50 W. Tylny aparat byłby potrójny - z głównym modułem 48 Mpx z optyczną stabilizacją i przysłoną f/1.8. Drugi z aparatów miałby natomiast 8-megapikselową matrycę i teleobiektyw z optyczną stabilizacją, przysłoną f/2.4 i bezstratnym zbliżeniem 5x. Do tego aparat ten oferowałby hybrydowym zoom 10x i cyfrowy 50x. Trzeci aparat miałby szerokokątny obiektyw f/2.4 i matrycę 20 Mpx. Wszystko to miałoby działać pod kontrolą Androida 9 i tkwić w wodoszczelnej obudowie (IP67) dostępnej w kolorze różowo- lub czarno-złotym.

Przyznacie, że specyfikacja jest jak z bajki...? Niestety, choć podobno Sanso X ma zadebiutować w grudniu, mam poważne obawy, że powyższe dane nie tylko są jak z bajki - ale w ogóle są bajką dla naiwnych leaksterów... Z tego też względu, proponuję powstrzymać się na razie z odkładaniem gotówki na ten sprzęt i zaczekać, aż pojawi się on na stronie producenta. Zresztą... wszelkie znaki na owej stronie i w serwisach społecznościowych zdają się wskazywać, że zakup Sanso X wiązałby się z wyprawą do Indii...

Na podstawie informacji Sanso: 1 , 2 via Androidupdated

Opublikowane:
Autor: Adam Łukowski

Ten artykuł skomentowano już 3 razy.
Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!
Dodaj swoją opinię!
Pobieram dane...
R E K L A M A
Wszystkich opinii: 3.
33,3% 
 0,0% 
 66,7% 
czemulanciaumarła
Pewnie będzie jak z Lenovo Z5. Przed premierą były zdjęcia z ekranem 96% screen to body, aparat 100mpx i takie tam. Co wyszło z tego? iPhone X. Kolejny.
.60.92.71 | 17 Jul 2019, 23:07
Michał
Podejrzewam że w Europie to nawet się nie pojawi pewnie na Indie produkcja jestem dość sceptyczny
.4.9.41 | 11 Jul 2019, 11:07

pawlakohio
oby bo taki telefon to marzenie wszystko co chce tylko żeby na serio był taki zoom no i czemu dopiero w grudniu ?
.50.121.146 | 11 Jul 2019, 07:07