R E K L A M A

myPhone Hammer Titan 2
Testy

Opublikowane:
Autor: Jolanta Szczepaniak

Duża wytrzymałość i podstawowe parametry

Opakowanie i akcesoria

W kartonowym, przyozdobionym grafiką smartfonu wpadającego do wody opakowaniu znalazło się absolutne minimum, czyli ładowarka sieciowa (1A), kabel USB-microUSB z wydłużoną wtyczką, garść papierów oraz śrubokręt, który można nosić z kluczami jako breloczek. Oddzielnie zapakowanym elementem jest też bateria, którą użytkownik sam umieszcza wewnątrz telefonu.


Budowa i ekran

Jak każdy smartfon, przeznaczony do pracy w trudnych warunkach, także i myPhone Hammer Titan 2 ma odpowiednio wzmocnioną i uszczelnioną obudowę. Jest duży, gruby i ciężki (ponad 220 g), wszelkie miejsca dostępu do wnętrza ma zabezpieczone klapkami i śrubkami. Gruba warstwa gumy z metalowymi wstawkami zabezpiecza elektroniczne wnętrze w razie upadków, smartfonowi niestraszny jest także kontakt z wodą, błotem i piaskiem. Na dodatek "rzeźba" obudowy sprawia, że nie ma szans, by smartfon wyślizgnął się z dłoni.


Frontową część zajmuje przede wszystkim wyświetlacz - jego przekątna to 4 cale a rozdzielczość - 480x800 pikseli. W dobie wielgachnych ekranów o szalonych rozdzielczościach, zajmujących cały front urządzeń to naprawdę skromne wartości, ale ma to pewne uzasadnienie - po pierwsze chodzi o wytrzymałość - mniejszy ekran łatwiej zabezpieczyć przed uszkodzeniami, a po drugie w znacznie mniejszym stopniu drenuje baterię. Ma poprawne kąty widzenia, ale kolorom przydałoby się nieco ożywienia, zaś maksymalny poziom jasności nie jest wystarczający w pełnym słońcu. Nie sposób nie zauważyć, jak gruba jest szybka na wyświetlaczu. Tutaj producent nie dążył do otrzymania jak najbardziej smukłego urządzenia - warstwa szkła jest potężna, co doskonale widać, gdy dotykamy jakiejś ikony na ekranie - nie sposób pozbyć się wrażenia, że jest ona głęboko pod powierzchnią. Oprócz solidnej szybki dodatkowym zabezpieczeniem ekranu będą fragmenty obudowy, które wystają ponad wyświetlacz - ma to zwiększyć szanse przeżycia ekranu, gdy smartfon niefartownie spadnie wyświetlaczem do przodu.

Zdziwił mnie brak w smartfonie trybu pracy w rękawiczkach - w przypadku urządzenia, które ma pracować na zewnątrz, wydaje się on niezbędny - ale w Titanie 2 go nie uwzględniono. Dodajmy do tego fakt, ze ekran jest dość mały, a panel dotykowy jest przeciętnie wrażliwy, niezbyt szybki, nieszczególnie precyzyjny i obsługuje tylko dwa punkty dotyku - pisanie SMS-ów czy maili nie jest komfortowe, łatwo o błędy, a dotykowa obsługa zajmuje sporo czasu (czasami trzeba ponawiać dotknięcia, by uzyskać odpowiednią reakcję smartfonu).

Na frontowym panelu, oprócz wyświetlacza, znalazł się głośnik rozmów, czujniki i frontowy aparat, w dolnej części zaś trzy dotykowe pola, niestety niepodświetlane, z systemowymi przyciskami wstecz, home i ostatnie aplikacje. Blisko łączenia szklanej powierzchni z obudową smartfonu zauważymy też niewielki otwór mikrofonu.


Na górnej i prawej krawędzi smartfonu skupiono wszystkie porty i złącza. Górna mieści ukryte pod gumowymi klapkami porty microUSB i gniazdo słuchawkowe, bliżej lewego narożnika jest też otwór na smycz. Na prawej krawędzi umieszczono natomiast fizyczne klawisze do regulacji głośności oraz włącznik telefonu. Przyciski są relatywnie małe i umieszczone dość blisko siebie - ich obsługa gołą dłonią nie jest problemem, ale w rękawiczkach może nie być zbyt wygodnie.


Tylny panel mieści aparat wraz z diodą doświetlającą - w górnej, centralnej części plecków - oraz pojedynczy głośnik zewnętrzny. Ten umieszczono w dolnej części panelu i łatwo go stłumić chociażby kładąc telefon na płaskiej powierzchni. Aby dostać się do baterii i gniazd kart należy odśrubować klapkę - można użyć narzędzia z zestawu albo jakiegokolwiek innego płaskiego śrubokręta. Dostajemy dostęp nie tylko do wymiennej baterii, ale też do dwóch gniazd na karty SIM w rozmiarze micro oraz gniazda na kartę microSD. Nie ma tu mowy o rozwiązaniu hybrydowym, ze wszystkich kart można korzystać jednocześnie. Ale nie zadziałają w trybie hot-swap - do ich zamontowania niezbędne jest uprzednie wyjęcie baterii.


Materiał własny; czytane: 3300 razy.


Opublikowane:
Autor: Jolanta Szczepaniak

Ten artykuł nie ma jeszcze opinii. Bądź pierwszy i zapoczątkuj dyskusję!
Dodaj swoją opinię!
R E K L A M A

 Niestety, ale nie ma jeszcze żadnych opinii.

 Dodaj swoją opinię!