R E K L A M A

ORANGE: iPhone X od dziś w Orange

Opublikowane:
Autor: Karolina Lewandowska

Zastanawiam się dla ilu z Was dzisiejszy poranek był tym najważniejszym w roku. Karty nareszcie zostały wyłożone na stół i wszystko stało się jasne - iPhone X od dziś w Orange.

Oczywiście chodzi mi o karty SIM, jakie niektórzy z Was wyłożyli na stół i natychmiast włożyli do swoich nowych iPhonów X, a inni włożą już niedługo. Po nieco nerwowym oczekiwaniu, mimo "świątecznego" tygodnia z dniem wolnym od pracy wszystko się udało i zgodnie z naszą obietnicą zamówione przez Was iPhony wyruszyły w drogę. Kurierzy mają więc dziś co robić, a Ci z Was, którzy nie skorzystali z oferty przedsprzedażowej Orange mogą jeszcze próbować upolować coś dla siebie w naszych Salonach. Tak, tak - jeszcze są, a pewnie wiecie już, że to nie takie oczywiste i za chwilę może się to zmienić. W wielu miejscach już nie ma, albo czas oczekiwania na realizację zamówienia jest szacowany na 5-6 tygodni. (Kiedy siadłem o 8.30 by opublikować ten tekst, w jego treści był jeszcze link do oferty na naszej www - niestety - błyskawicznie się zdezaktualizował).

Co sprawia, że Apple po raz kolejny rozpalił emocje i to jak się wydaje na jeszcze wyższym niż kiedykolwiek poziomie... Zobaczmy...

To hasło, które zaczerpnąłem ze strony Apple. Nie bez powodu - pierwszą rzeczą, która dosłownie rzuca się w oczy i naprawdę robi wrażenie jest wyświetlacz. Chwilami aż trudno sobie wyobrazić, że można mieć taki obraz, w tak małym urządzeniu - kolory, kontrast i powierzchnia, która sprawia wrażenie, że to nie smartfon z fajnym ekranem, a raczej ekran obwiedziony elegancką, wąską ramką wykonaną z wysokiej jakości stali nierdzewnej, stosowanej czasem w biżuterii czy chirurgii. No cóż - dotąd pojęcie chirurg nie kojarzyło mi się najlepiej, ale tutaj jak najbardziej kojarzy mi się z jakością i chirurgiczną precyzją. Wracając do ekranu - to nowa jakość w smartfonach. Technologia OLED z HDR spotykana dotąd tylko w telewizorach. Postęp i to ogromny dotyczy także odwzorowania kolorów - szczególnie czerni. To dzięki zwiększeniu kontrastu... Zwiększeniu o jakieś 770 razy... Z 1300:1 w poprzednim modelu - 8, do niewyobrażalnego 1 000 000:1 w iPhone X. Różnicy nie sposób nie zauważyć, zwłaszcza że kontrastu nie zaburzają odciski palców będące utrapieniem każdego posiadacza smartfona. To zasługa powłoki oleofobowej, która ma być naprawdę skuteczna - próbowałem jest. W nowym iPhonie, Apple wykorzystało na wyświetlacz niemal każdy milimetr powierzchni czołowej - jedynym odstępstwem jest ciemny paseczek u góry - kryjący sensory i przednią kamerkę, których nie sposób zabudować inaczej. Nie ma nawet tak charakterystycznego Home Buttona. Nie tylko nie ma fizycznego klawisza, ale i zmieniła się filozofia korzystania z jego funkcji. Od teraz - jedno lub dwa przyciśnięcia są realizowane przeciągnięciami wykonywanymi kciukiem na ekranie - proste, choć pewnie będzie trzeba się przyzwyczaić.

Face ID

Brak klawisza Home to także brak sensora odcisku palca, czyli Touch ID. Jego miejsce zajęło rozpoznawanie twarzy - Face ID, które co ciekawe ma być na tyle inteligentne, że będzie uczyło się zmian twarzy właściciela i rozpoznaje go mimo np. włożenia czapki. Można więc powiedzieć, że teraz nie tylko my patrzymy na telefon, ale i on patrzy na nas i to ze zrozumieniem. O tym, że nie jest to powiedziane na wyrost świadczy również może nie do końca poważne, ale jednak ciekawe zastosowanie rozpoznawania twarzy w funkcji ANIMOJI, czyli odwzorowania mimiki twarzy właściciela w animowanych emotkach. Kto powiedział, że najnowsze technologie muszą być śmiertelnie poważne?

Rozszerzona rzeczywistość

Trochę dziwnie mi to brzmi, w kontekście smartfona. Dotąd rozszerzona rzeczywistość była obszarem zarezerwowanym raczej dla komputerów, a jednak i to się zmieniło. iPhone X to przecież także nowy, bardzo wydajny procesor A 11 Bionic, który jest nawet o 70 % szybszy od swojego poprzednika A 10 Fusion. Jego moc obliczeniowa przewyższa nie jeden procesor stosowany aktualnie w popularnych laptopach. Apple podaje, że jest on zdolny do wykonywania nawet 600 miliardów operacji w ciągu sekundy. Chwila... To przecież...

600 000 000 000 działań na sekundę!

No dobra - ja tak nie potrafię. Do tego dodajmy jeszcze nowy - również wydajniejszy niż poprzednio procesor graficzny i nic dziwnego, że iPhone X bez trudu dostarcza niecodziennych wrażeń z oglądania, jak na jego ekranie przenika się idealnie odwzorowany świat rzeczywisty - widziany okiem kamery, z bardzo sugestywnym światem cyfrowym - wygenerowanym przez urządzenie.

Kamery to zresztą jeden z tradycyjnie mocnych punktów iPhonów. Myślę, że wszyscy już wiedzą, że nie tylko liczba pixeli upchanych na matrycy ma znaczenie, czasem wręcz za dużo potrafi poważnie zaszkodzić efektom fotografowania. W iPhone X mamy w sumie trzy aparaty. Jeden TrueDepth - z matrycą 7 Mpix - czyli ten służący nam głównie do selfie oraz dwa - główne - 12 Mpix. Jeden z obiektywem szerokokątnym i drugi z teleobiektywem wyposażonym w zoom optyczny oraz maksymalnie 10 krotny zoom cyfrowy. Oba obiektywy są jasne- ze światłem przysłony odpowiednio f/1,8 oraz f/2,4.

Być jak Leonardo

Kiedyś by zostać najsławniejszym portrecistą trzeba było wielu lat nauki i nie lada talentu. Dziś znacznie ułatwia to nowa, unikalna funkcja trybu portretowego udostępniająca efekty, które dotąd można było uzyskać tylko za pomocą studia fotograficznego. Chodzi między innymi o wyostrzenie i rozjaśnienie pierwszego planu - jeszcze przed wykonaniem zdjęcia. Z funkcji tej można korzystać zarówno przy użyciu przedniego, jak i tylnego aparatu. Tylne aparaty są oczywiście dodatkowo wspomagane czterodiodowym fleszem. Nie sposób opisać wszystkich funkcji wspomagających pracę aparatów, a o tak oczywistych, jak automatyczna stabilizacji obrazu nawet nie wspominam. Skoro jednak mówimy o kamerach iPhona X, dla odmiany wspomnieć trzeba o ich możliwościach filmowania. Tu w zasadzie wszystko wyjaśnia hasło 4K. Do smaku dodajmy, że jest to 4K z częstością od 24 do 60 klatek na sekundę oraz optyczną stabilizacją obrazu i zoomem optycznym plus nawet 6-krotnym zoomem cyfrowym. Prócz tego, że można filmować z dużą liczbą klatek na sekundę, można też filmować bardzo wolno, choć paradoksalnie z jeszcze większą liczbą klatek na sekundę. Przy filmowaniu w zwolnionym tempie mamy do dyspozycji rozdzielczość 1080p i częstość 120 lub 240 klatek na sekundę. Niektóre ujęcia w tym trybie wyglądają naprawdę świetnie więc warto go mieć pod ręką. Jeszcze jedną fajną rzeczą jest możliwość robienia zdjęć o rozdzielczości 8 Mpix podczas filmowania w 4K - dzięki temu znika dylemat - filmować, czy fotografować.

Co słychać pod obudową?

Czasem zapominamy, że smartfon, który mamy w ręku miał być przede wszystkim telefonem. Obecnie to... Hmmm... Jedna z dodatkowych funkcji, ale jednak głos jest w smartfonie ważny. Chyba nie będziemy wobec tego zaskoczeni, że i tutaj nowy iPhone idzie do przodu - konkretnie o około 30 % - dając nam jeszcze wydajniejsze głośniki stereo. To jednak nie wszystko, co zmienia się pod hermetyczną - wodo i kurzoodporną obudową, wykonaną między innymi z najmocniejszego szkła, jakie dotąd zastosowano w smartfonach. Dzięki niemu iPhone X zyskał na przykład możliwość ładowania bezprzewodowego i to nie za pomocą specjalnej podkładki indukcyjnej, ale standardowej podkładki zgodnej z rozpowszechnionym standardem Qi. Dzięki temu, w wielu miejscach będzie można bez kłopotu nakarmić smartfona, choć jak zapewnia producent, jego apetyt na energię jest mniejszy. Mimo znacznie wydajniejszego procesora, dużego wyświetlacza o świetnych parametrach i całego mnóstwa zaawansowanych rozwiązań oraz niezbędnych im do działania sensorów, czas pracy baterii może być nawet o dwie godziny dłuższy w porównaniu do czasu pracy z iPhonem 7. Patrząc na całość to na serio niezły wynik.

My tu sobie gadu-gadu a z magazynu ubywa

Co jeszcze skrywa najnowszy iPhone? Myślę, że można pisać jeszcze bardzo długo, a i tak dla każdego najważniejsze może być co innego. Jesteśmy przecież różni i lubimy różne rzeczy. Fenomen urządzeń takich jak iPhone polega właśnie na tym, że potrafi ono bardzo wiele i w ten sposób spełnia nasze najróżniejsze oczekiwania i potrzeby. Najlepszym dowodem na to jest liczba osób, które go już kupiły, kupują w chwili kiedy czytacie te słowa lub czekają na realizację swojego zamówienia. Jeśli nie chcecie czekać zbyt długo - musicie zapolować w naszych salonach - mam informację, że w niektórych jeszcze są. Zaglądajcie też do naszego sklepu na www.orange.pl - postaramy się jak najszybciej odnowić zapasy.


Zbyszek Drohobycki

Informacja z serwisu prasowego Orange
Czytane : 1004 razy

Ten artykuł nie ma jeszcze opinii. Bądź pierwszy i zapoczątkuj dyskusję!
Dodaj swoją opinię!
R E K L A M A

 Niestety, ale nie ma jeszcze żadnych opinii.

 Dodaj swoją opinię!
R E K L A M A