R E K L A M A

Honor 7X - szybki przegląd po premierze

Opublikowane:
Autor: Adam Łukowski
Honor 7X
Honor 7X
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl

We wtorkowy wieczór w Londynie odbyła się europejska premiera modelu Honor 7X. Testowy egzemplarz jest już w moich rękach, zapraszam zatem na krótki wideoprzegląd nowości rynkowej.

Telefon trafił do nas z pewnym poślizgiem - w Chinach zaprezentowano go w październiku. Specyfikację techniczną urządzenia znaliśmy zatem na długo przed tym, jak zawitało w nasze progi. Nie będę zanudzał was nią kolejny raz - zainteresowanych zapraszam na kartę katalogową. Zamiast tego, postanowiłem pokazać wam ten smartfon "na żywo", przemycając przy okazji kilka spostrzeżeń "na gorąco".


Honor 7X - wideoprzegląd, pierwsze spostrzeżenia
wideo: mGSM.pl przez YouTube

Tym, którzy wolą czytać, niż oglądać, należy się jednak kilka słów. Zestaw - jest skromny, przynajmniej ten testowy... Poza telefonem w pudełku mamy igłę do otwierania gniazda kart, zasilacza 2A i przewód. Telefon ma zwykły port microUSB. Ma również minijacka, ale w moim komplecie słuchawek niestety zabrakło. Możliwe, że w zestawach "sklepowych" również ich nie będzie.

Honor 7X ma dość prostą stylizację - jest estetyczny, ma solidną i zgrabną obudowę - ale wygląda raczej skromnie. Mam - jak widzicie - wersję w kolorze czarnym, nieco później ma być dostępna granatowa, która - w mojej ocenie - wygląda znacznie ciekawiej i efektowniej. Ogólnie do prezencji urządzenia nie mam zastrzeżeń, ale rażą mnie wystające obiektywy aparatu. Nie tylko nie wyglądają dobrze, ale będą też narażone na uszkodzenia bardziej, niż gdyby były wpisane w zarys obudowy.

Zdążyłem zrobić Honorem 7X na razie tylko kilka zdjęć. Znajdziecie je TUTAJ. Używam aparatu jeszcze zbyt krótko, by cokolwiek wyrokować - ale do rewelacji chyba trochę brakuje. Fotki są dość poprawne, o jakości adekwatnej do ceny telefonu - ale przyznam, że oczekiwałem czegoś więcej. Zobaczymy, może w innych warunkach oświetleniowych jeszcze się zachwycę. Na razie - powiem jedynie, że nie jest źle, ale Honor nie rzucił mnie na kolana.

Pochwalę natomiast ergonomię. Przyciski i gniazda są wygodne w użyciu, skaner linii papilarnych - choć niewielki - również cieszy. Cieszy nie tylko dobrym umiejscowieniem, ale i skutecznym i szybkim działaniem, co powoli staje się znakiem rozpoznawczym smartfonów Honor/Huawei.

Interfejs - nie zaskakuje. Nie ukrywam, lubię EMUI, uważam tą nakładkę za jedną z najlepszych. Tu - mamy szerokie możliwości personalizacji i możliwość korzystania z interfejsu płaskiego lub w tradycyjnej, androidowej formie - z zasobnikiem. Możemy edytować układ przycisków systemowych, a skróty i powiadomienia - choć mają niestandardową firmę graficzną - działają tak, jak w czystym systemie. Bez niespodzianek.

Honor dokłada trochę własnych aplikacji, ale nie ma wśród nich ewidentnych śmieci. Większość - to typowe składniki systemu lub praktyczne dodatki, jak choćby apka do konserwacji systemu i zarządzania energią. Jest radio FM, notes czy lusterko, wykorzystujące przednią kamerę. Dodano też aplikacje "zewnętrzne" - w tym kilka demowych gier, które jednak można odinstalować. Jest też m.in. Facebook i Instagram - czyli to, co i tak większość z nas by pobrała, mamy też aplikację Booking'u i zdecydowanie mniej przydatną (u nas) eBay. Generalnie, na pierwszy rzut oka, w interfejsie niczego nie brak, nie ma też niczego, co mógłbym od razu z marszu skrytykować.

Wyświetlacz - w sumie nic wielkiego, ale narzekać nie można. Wyraźny, z możliwością regulacji balansu barw i trybem nocnym - czego chcieć więcej? Jasność - w porządku, kąty czytelności - także, panel dotykowy - również. Nie mam niczego do zarzucenia jakości rozmów, głośnik zewnętrzny brzmi czysto, a cały telefon - jak na razie - działa płynnie i stabilnie. Trudno to jednak oceniać po zaledwie paru godzinach spędzonych z urządzeniem, podobnie, jak osiągi baterii - niestety musicie poczekać na pełną recenzję.

Najgorsze - moim zdaniem - zostawiłem na koniec. Niestety, nie będę oryginalny i podobnie, jak większość recenzentów, mocno skrytykuję brak łączności NFC. Dla mnie, przyzwyczajonego do płacenia telefonem zawsze i wszędzie - to spory minus. Jeśli korzystacie z płatności mobilnych, musicie szukać innego telefonu. Jeśli jednak NFC wykorzystujecie tylko do szybkiego parowania z akcesoriami -brak ten nie będzie dla was aż tak dokuczliwy - szczególnie, że Honor 7X zapowiada się na całkiem porządnego średniaka.

Jego cena to 1299 złotych. Pierwsi nabywcy mogą liczyć na bonus w postaci selfie-sticka - ale takiego porządnego, nie z bazaru. Cena - wydaje mi się skalkulowaną sensownie, ale niestety Honor 7X ma w swym segmencie ogromną konkurencję. Tyle, że nie każdy telefon tego segmentu oferuje ekran 18:9...

Na pełną recenzję - zapraszam za ok. 3 tygodnie.

Materiał własny; czytane: 3215 razy.

Opublikowane:
Autor: Adam Łukowski

Ten artykuł skomentowano już 1 raz.
Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!
Dodaj swoją opinię!
Pobieram dane...
R E K L A M A
Wszystkich opinii: 1.
0,0% 
 100,0% 
 0,0% 
Argon
Rzeczywiście, brak NFC to nieporozumienie w tym segmencie. Jedyną alternatywą od Huaweia ( bo też uważam EMUI za najlepszą nakładkę na Androida), jest Huawei Nova 2s, jednak jak na razie u nas brak tego modelu...
.dynamic.chello.pl | 08 Dec 2017, 16:12