R E K L A M A

Huawei Mate 10 Pro - świetne zdjecia, z oceną inteligencji - poczekam

Opublikowane:
Autor: Jacek Filipowicz
Huawei Mate 10 Pro
Huawei Mate 10 Pro
fot. J.Filipowicz/mGSM.pl

Huawei Mate 10 Pro nie wywoła na pierwszy rzut oka rewolucji dotyczącej zastosowania AI w smartfonach. Po kilku godzinach używania go mogę jednak w miarę obiektywnie zauważyć, że to świetnie wykonany smartfon premium, który sprawi swoim właścicielom sporo radości.


Huawei Mate 10 Pro - dla tych, co się nie boją 6 cali

Na scenie z flagowymi smartfonami pojawiła się kolejna gwiazda w postaci Huawei Mate 10 Pro. Oj, w Monachium widoczne były również wersja podstawowa i super-wersja Porsche Design, ale o nich nie będę opowiadał, bo mogłem je tylko obejrzeć na szybko podczas błyskawicznego przeglądu po konferencji prasowej producenta. Jeżeli nie przepadacie za urządzeniami 6-calowymi, które niemal pozbawiono ramek, wyposażono w dwa aparaty firmowane logo Leica, wyświetlacz OLED o kontraście jak żyleta, dorzucono 6 GB RAMu i 128 GB pamięci flash, to właściwie w tej chwili możecie zakończyć lekturę. Jeśli nie boicie się takich smartfonów - zapraszam na kilka krótki przegląd Huawei Mate 10 Pro.



Wyświetlacz OLED to potęga

Największe wrażenie na pierwszy rzut oka robi wyświetlacz. Ma to coś, co niektórzy nazywają z angielska efektem Wow!, gdy inni mówią bardziej swojsko: Szczena opada. To nie jest pierwszy wyświetlacz OLED, który widzę, nie jest to również pierwszy ekran HDR, niemniej ekran jest elementem, który kupi niemal każdego sceptyka. Ma porządną rozdzielczość FHD+, rozciąga się wszerz tak, że prawie nie pozostawia miejsca na ramkę, u dołu pozostawia tyle miejsca, żeby logo producenta zmieściło się z niewielkimi marginesami, a u góry podobnie - tam musiał zmieścić się aparat do selfie i głośnik. Na brzegach wyświetlacz jest lekko zaokrąglony profilowanym szkłem Corning Gorilla. Porysować trudno, ale z pewnością postaram się nie upuścić.



Podwójna Leica z przysłoną f/1.6

Drugim po ekranie elementem przyciągającym wzrok jest moduł fotograficzny. Plecki telefonu są bardzo symetryczne. Ok. centymetra od górnej krawędzi obudowy umieszczono centralnie dwa obiektywy - jeden pod drugim. Po lewej znajdują się dwie diody LED, a po prawej dalmierz odpowiedzialny za automatyczne ustawianie ostrości. Jest obowiązkowo logi Leica, są podane bardzo drobnym druczkiem informacje o standardzie SUMMILUX-H i kolejnej rekordowo dużej przysłonie f/1.6. Zrobiłem na szybko kilka zdjęć, ale do bliższego zapoznania się z aparatem potrzebuje jednak więcej czasu. Już teraz mogę natomiast powiedzieć, że wystające ponad powierzchnie obudowy stalowe ramki obiektywów zbierają kurz. Esteci będą musieli sporo czasu poświęcić na czyszczenie. Kilka zdjęć poniżej, na końcu tekstu; niedługo znajdą się również na karcie telefonu - już w pełnej rozdzielczości.


Centralnie pod obiektywami znajduje się mój ulubiony detal smartfonów Huawei. Czytnik linii papilarnych. Mogę ostrożnie podchodzić do innych cudów techniki oferowanych przez tego producenta, ale w kwestii czytnika mam zupełną pewność: nikt nie robi lepszych. Po zeskanowaniu palca mogę go przykładać w dowolny sposób. Ekran jest odblokowany błyskawicznie.


Jest podczerwień i USB-C - nie ma jacka 3,5 mm i obsługi kart

Na górnej krawędzi obudowy czujne oko dostrzeże oczko diody podczerwieni: kanapowi oglądacze powinni być usatysfakcjonowani. Na dole z kolei są otwory głośnika zewnętrznego i gniazdo USB-C. Ktoś już zauważył czego brakuje? Nie ma gniazda jack 3,5 mm. W pudełku jest przejściówka, ale dla tych, którzy mają ulubione słuchawki oparte na wtyczce jack takie rozwiązanie zawsze może być niewygodne. Konektor trzeba po prostu nosić przy słuchawkach albo zdecydować się na słuchawki z USB-C, czy bezprzewodowe BT.


Na prawej krawędzi obudowy umieszczono regulację głośności i przycisk power, a po lewej od wyświetlacza jest szufladka na karty SIM. Obsługiwane są 2 karty nano-SIM i obie mogą pracować w sieciach 3G i 4G (byle nie jednocześnie). Czemu nie piszę o obsłudze kart pamięci? Bo Huawei Mate 10 Pro niestety ich nie obsługuje. Ta przykra informacja staje się nieco mniej dokuczliwa, gdy przypomnimy sobie, że smartfon ma 128 GB pamięci wewnętrznej, z której ok. 108 GB przeznaczone jest dla użytkownika.


Diabli wiedzą co bardziej "Pro"

Pisałem, ze nie będę wspominał o Huawei Mate 10, ale jednak muszę dwa słowa. Podstawowa wersja smartfona - ta bez "Pro" - ma gniazdo jack 3,5 mm. Obsługuje karty pamięci. Chciałbym również zachęcić do porównania rozdzielczości obu wyświetlaczy. Piszę o tym, bo jeśli ktoś zamierza rozważać zakup Mate 10, to może zechce wybrać wersję mniej "Pro", bo po prostu będzie mu bardziej odpowiadała. W Polsce niestety wersji podstawowej smartfona nie będzie - tak przynajmniej wygląda mój stan wiedzy na dziś.


O inteligentnych maszynach później - muszę się nacieszyć

Mógłbym napisać nieco o wbudowanym tłumaczu, o rozpoznawaniu obiektów na zdjęciach, o tym wszystkim, co według producenta czyni z Huawei Mate 10 Pro Inteligentna maszynę, ale to mój pierwszy kontakt z urządzeniem, a na rozpoznanie inteligencji potrzebuję nieco więcej czasu. Więcej na ten temat - w recenzji. Na razie smartfon sprawia mi sporo radości podczas fotografowania i zwykłej obsługi - a to dobry prognostyk na przyszłość.


Materiał własny; czytane: 3472 razy.

Opublikowane:
Autor: Jacek Filipowicz

Ten artykuł nie ma jeszcze opinii. Bądź pierwszy i zapoczątkuj dyskusję!
Dodaj swoją opinię!
Pobieram dane...
R E K L A M A

 Niestety, ale nie ma jeszcze żadnych opinii.

 Dodaj swoją opinię!
R E K L A M A